SuperBiz wiadomości Malta – ile kosztują wakacje na krańcu Europy

Malta – ile kosztują wakacje na krańcu Europy

06.08.2016, godz. 10:00
Malta
Azure Window foto: SHUTTERSTOCK

Wielowiekowa kultura, zapierająca dech w piersiach architektura, dostępność zarówno skalistych, jak i piaszczystych plaż – to nie jedyne atrakcje jakie oferuje Mata. Główna wyspa archipelagu Wysp Maltańskich kusi wczasowiczów nie tylko wyjątkowym klimatem, ale i bogatą ofertą turystyczną, która zadowoli i maniaków zwiedzania, i plażowych leniuchów.

Położona w środkowej części Morza Śródziemnego, zaledwie 80 kilometrów od Włoch, Malta ma historię sięgającą tysięcy lat. Megalityczne świątynie zaczęto tu budować ok. 3600 r. p.n.e., co czyni je starszymi od piramid w Egipcie, a właściwie... najstarszymi budowlami na świecie. Nic dziwnego, że ich ruiny, a także cała Valetta (stolica wyspy) zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Dziś Malta jest krajem wysoko rozwiniętym. Wyspą, której mieszkańcy mogą poszczycić się miejscem w pierwszej piętnastce krajów na świecie pod względem wysokości wskaźnika zadowolenia z życia. Biorąc pod uwagę występujący tu klimat, piękne położenie geograficzne wyspy i prężnie działającą gospodarkę taki stan rzeczy nie dziwi.

Transport i noclegi
Na główną wyspę archipelagu Wysp Maltańskich najlepiej dostać się samolotem. Na szczęście, dla naszych portfeli, na Maltę latają tanie linie lotnicze. Ile trzeba zapłacić za bilet? Przy odrobinie szczęścia podczas polowania na promocje i zmieszczeniu rzeczy w niewielki podręczny bagaż za bilet w obie trony zapłacimy ok 800 zł. W innym wypadku to koszt co najmniej 1000 zł.
Ceny noclegów, jak wszędzie, zależne są od standardu i usytuowania hotelu, a także od tego czy wybieramy się zwiedzać Maltę w szczycie sezonu, czy też poza nim. W wakacje w trzygwiazdkowym hoteliku z wi-fi dostępnym jedynie w lobby hotelowym, za nocleg zapłacimy średnio 260 zł . Warto jednak regularnie śledzić serwisy takie jak booking.com. Przy odrobinie uporu i szczęścia uda nam się upolować dach nad głową za 180-200 zł. Trzygwiazdkowy hotel na Malcie nie oferuje swoim klientom wielkich wygód, ale jest czysty, ma funkcjonalną łazienkę a obsługa jest przyjazna.

Drożej niż w Turcji, taniej niż we Francji
Na Malcie obowiązującą walutą jest euro. Dla polskiego turysty oznacza to jedno - wakacje nie będą tanie. Ceny nie są co prawda tak wywindowane jak w Paryżu czy Rzymie, ale zarabiającego w złotówkach Polaka na pewno nie ucieszą. Za skromny obiad w restauracji w postaci spaghetti lub hamburgera z frytkami i surówką trzeba zapłacić ok. 10 euro. Jeśli skuszą nas specjały regionalne: ryby, czy owoce morza, rachunek będzie wyższy. Obfity posiłek, w którego skład wchodzą takie smakołyki to wydatek rzędu co najmniej 20 euro. Obiad musimy popić a to znaczy, że do ceny dania należy doliczyć: ok 3 euro za lokalne piwo, 2 euro za dużą butelkę wody mineralnej, czy ok 1,5 euro za pobudzające espresso.
Kto powiedział, że jadać trzeba w restauracjach? Dla osób o chudszych portfelach pozostają supermarkety: w nich znajdzie się duża woda za 1,5 euro, słodki lokalny napój gazowany Kinnie (1,5 l.) - ok 3 euro, bułka biała - ok. 0,5 euro, mały jogurt - za 0,5 euro, pasta z tuńczyka – 2,5 euro, czy wędlina w plasterkach – 10 dag za ok 2,5 euro. I oczywiście owoce. Za kilogram gruszek, śliwek, winogron czy nektarynek w supermarkecie zapłacimy ok. 3,5 euro. Na straganie w pobliżu zejścia na plażę - o całe 2 euro więcej.
Najtańsze lokalne wino to koszt 2 euro, jednak rozsmakowanym w tym trunku warto polecić butelki w cenie 5 euro, bo te z pewnością nie wystawią na ciężką próbę ich kubków smakowych. Na Malcie ciężki jest los. Uzależnieni od nikotyny za paczkę papierosów zapłacą bowiem aż 5 euro.
Nawet jeśli włączymy naprawdę oszczędnościowy tryb żywienia nie wolno ominąć nam piekarni oferujących pastizzi. Ten lokalny przysmak, który Maltańczycy przegryzają w drodze do pracy lub na plażę, nie zrujnuje naszego portfela. Pastizzi to rodzaj paszecików-bułeczek, serwowanych na ciepło, wykonanych z ciasta francuskiego i faszerowanych rozmaitymi pysznościami np zielonym groszkiem, ricottą czy kurczakiem. Można je kupić już od 0,3 euro. Warto też skusić się na podobne w smaku bułeczki z serem, bekonem, szynką, kurczakiem, cebulą czy pomidorami. W zależności od wielkości i rodzaju farszu koszt jednej takiej przekąski waha się od 0,5 do 1,5 euro.

(Nie)tanie zwiedzanie
Nie samym jedzeniem żyje człowiek, a plażowanie to nie jedyna aktywność turysty. Na Malcie jest co zwiedzać, ale ceny biletów wstępu przyprawiają o zawrót głowy. Jak to zorganizować, by nie zbankrutować a wiele zobaczyć?
Zacznijmy od transportu. Malta nie jest duża, ale atrakcje turystyczne rozproszone są po każdym jej zakątku. Znaczy to tyle, że w celu zwiedzania, trzeba się przemieszczać. Bez problemu można to robić korzystając z docierającej wszędzie komunikacji miejskiej. Najkorzystniejsze będzie kupno biletu tygodniowego za który dorosła osoba zapłaci ok 20 euro. Autobusy jeżdżą często i do późnego wieczora. Są czyste, nieprzepełnione i co ważne działa w nich klimatyzacja.
Jeśli jesteśmy wygodni i nie musimy mocno pilnować budżetu możemy skorzystać z autobusu turystycznego Hop On Hop Off Bus, który dowiezie nas w każde atrakcyjne dla turysty miejsce. Za jednodniowy bilet na ten środek transportu zapłacimy ponad 20 euro, ale za to będziemy mogli wysłuchać audioprzewodnika omawiającego mijane przez nas atrakcje turystyczne, wysiąść z autobusu i wsiąść do niego z powrotem w dowolnym miejscu, a w międzyczasie zwiedzać Maltę na własną rękę.

5 miejsc które warto zobaczyć
Turystyczne Sliema i St Julian's, piękny Rabat i dawna stolica Malty - Mdina, wspomniane wcześniej ruiny megalitycznych świątyni, piękne plaże na których tłumnie opalają się turyści, a także: katakumby, schrony wojenne i zabudowania militarne - na Malcie nie brakuje miejsc, które „trzeba zobaczyć". Nie wszyscy jednak znajdą czas, siły i pieniądze na to, by zwiedzić całą wyspę.
Zupełnie subiektywnie wytypowałam więc TOP 5 niezapomnianych miejsc na Malcie. O tym, czy są najpiękniejsze, najbardziej charakterystyczne czy najistotniejsze z punktu widzenia kultury można dyskutować. Mnie jednak właśnie one pozostaną w pamięci i to one będą kojarzyły się z Maltą. Tą Maltą na którą chciałabym jeszcze kiedyś wrócić.

1. GOZO I AZURE WINDOW
Wyprawa na Gozo (pierwotna nazwa wyspy oznaczała „Radość" ) to punkt obowiązkowy na liście turystów zwiedzających Maltę. Na wyspę można dostać się promem (bilet w dwie strony dla osoby dorosłej kosztuje 5 euro). Tu warto wsiąść w autobus turystyczny „Malta Sightseeing" (osoba dorosła zapłaci za bilet 10 euro) i obejrzeć wszystkie atrakcje wyspy. Zachwyca malownicza plaża Ramla Bay, stolica Gozo czyli Rabat (Victoria) i cytadela górująca nad tym miastem. Miasteczka portowego Mgarr i XVI-wiecznej pralni publicznej w Fontanie nie można pominąć. Ale z wycieczki na Gozo nie zapomina się jednego - Azure Window.
Azure Window, czyli Lazurowe Okno, znajdujące się w pobliżu miejscowości Dwejra, powstało w wyniku zapadnięcia się jaskiń. W okolicy nie ma praktycznie żadnej roślinności, a w celu dostania się jak najbliżej skalnego okna trzeba pokonać niedługą, ale za to prowadzącą przez skaliste i ostre dno Morza Śródziemnego, trasę. Chyba nie ma człowieka, który żałowałyby tej przeprawy.
Co ważne, zwiedzanie Lazurowego Okna, jako jedna z nielicznych atrakcji na Malcie, jest zupełnie darmowe.

2. VALETTA
Stolica Malty i jej 320 zabytków nie bez przyczyny znalazły się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jest głośna, zatłoczona i w lipcu nieznośnie upalna, ale jej piękne wąskie uliczki, domy z kolorowymi balustradami i okiennicami oraz płaskorzeźby na ścianach budynków przyciągają jak magnes. Valettę warto odwiedzić nie tylko w dzień, ale i wieczorem. Wtedy ruch na starym mieście znacząco się zmniejsza a wieczór sprawia, że staje się ona niezwykle klimatyczna. Do zobaczenia jest tu naprawdę wiele: Muzeum Fortyfikacji, Pałac Wielkiego Mistrza, Wielki Port, dolne i górne ogrody czy Fort św. Elma.
Moim zdaniem jednak pominąć nie można Konkatedry św. Jana. Ta z zewnątrz niepozorna budowla po przekroczeniu progu zniewala barokowym wnętrzem. Znajdziemy tu wszystko co charakterystyczne dla tego stylu: przepych, złoto i ornamenty. Najtrudniej oderwać jest wzrok od ołtarza i bogato zdobionego sufitu, choć wrażenie robi także podłoga wyłożona płytami nagrobnymi rycerzy.
Obecni w Konkatedrze św. Jana podziwiać mogą także wielkie dzieło Caravaggia zatytułowane „Ścięcie Jana Chrzciciela" .
Za wstęp do barokowej świątyni zapłacimy 10 euro. To jest to 10 euro, które po prostu musimy znaleźć w naszym portfelu.
Jest jeszcze jedno miejsce, którego i mały i duży turysta przeoczyć nie może – to prywatne Muzeum Zabawek. Prowadzi je przemiły starszy pan, który od ponad 30 lat kolekcjonuje zabawki. Jest prawdziwym pasjonatem i, tym naprawdę zainteresowanym zabawkami, zwiedzającym z chęcią opowiada o swoich zbiorach, pokazuje egzemplarze a czasem nawet wprowadza w świat dzieciństwa, nakręcając leciwe zabawki kluczykiem. Eksponaty pochodzą z różnych lat i z niemal wszystkich zakątków świata. Są wśród nich lalki, pluszaki, modele samolotów, aut czy statków kosmicznych. Dzieci i ci dorośli, którzy odrobinę dziecka wciąż pielęgnują w sobie, z pewnością na długo zapamiętają to miejsce.
Wejście do tej krainy dzieciństwa kosztuje zaledwie 2 euro.

3. BLUE GROTTO
Blue Grotto to grupa jaskiń wyrzeźbionych przez morze w skalistych brzegach. Do tej zlokalizowanej na południowym brzegu Malty atrakcji turystycznej dostać można się jedynie od strony morza. Pływają tam niewielkie (ok. 10 osobowe) łódki. Wejście na ich pokład kosztuje 8 euro. Wycieczkę do Blue Grotto należy zaplanować na wczesne przedpołudnie, bo o tej porze dnia słońce najpiękniej wydobywa z jaskiń kolory: lazury, fiolety i kobalty. Na miejscu można poplażować na skalistej plaży, przekąsić co nieco i obejrzeć kapliczki, które zdobią stromą drogę prowadzącą do miejsca, w którym cumują łódki.

4. MARSAXLOKK
Będąc na południu Malty nie można ominąć najbardziej malowniczej osady rybackiej na wyspie – Marsaxlokk. To tutaj stoją przycumowane do brzegu trójkolorowe łódki, które zdobią okładki większości turystycznych prospektów, zachęcających do zwiedzania Malty. Warto przyjrzeć się narysowanym po obu stronach ich dzioba oczom Ozyrysa. Zadaniem ich jest odstraszanie złych duchów i chronienie łodzi przed zatopieniem. W tym niewielkim portowym miasteczku można zobaczyć nie tylko kolorowe łodzie i kutry, ale i rybaków naprawiających przy brzegu sieci.
W Marsaxlokk znajduje się targ. Na nim można kupić breloczki, biżuterię, szmaciane lalki, kapelusze, serwety, maltańskie naczynia, chusty, czy lokalne słodycze. Wszystko w cenach o połowę niższych niż w tętniących życiem turystycznych: Sliemie czy St. Julian's. Tu więc warto wybrać się po pamiątki z podróży.
Marsaxlokk to także raj dla smakoszy owoców morza i ryb. To idealne miejsce na zjedzenie sutego obiadu. W każdej ze znajdujących się tu przybrzeżnych restauracji zaserwują nam obfity, smaczny i zawsze świeży posiłek.
Potem wystarczy podjechać dwa przystanki, by do woli plażować na Pretty Bay – zatoce znajdującej się nieopodal portu.

5. POPEYE VILLAGE
Malta często służy filmowcom za plener. Jej krajobrazy można podziwiać w takich superprodukcjach jak „Troja" czy „Gladiator". Na tej wyspie w 1980 roku powstawała też komedia musicalowa Roberta Altmana „Popeye", w której w postać tytułowego bohatera wcielił się Robin Williams.
Całość scenografii filmowej została zachowana do dziś. Nazwano ją „Popeye Village" i uczyniono jedną z głównych atrakcji turystycznych. Miejsce na pewno spodoba się dzieciom. Jest bowiem wystarczające głośne, kolorowe a postaci z filmów chętnie pozują do zdjęć. Atrakcji dla dorosłych jest tu jednak jak na lekarstwo. A właściwie są tylko dwie: małe kino, w którym można obejrzeć film dokumentalny, pokazujący w jaki sposób powstawał „Popeye" i pamiątkowe zdjęcia z planu filmowego, zebrane i wystawione w jednym z kolorowych domków.
Za wstęp trzeba zapłacić aż 15 euro. Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że w cenę wliczono wycieczkę łódką do pobliskich grot, pocztówkę filmową i odrobinę wina, którym ponoć zapijał się „Popeye" i jego przyjaciele.
Dobra wiadomość jest jedna - można tu popływać. Choć, jakby tak przez chwilę się zastanowić, to chyba lepiej zrobić to w Melieha Bay, jednej z największych piaszczystych plaż Malty położonej nieopodal, nieco tandetnej, Popeye Village.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: