SuperBiz wiadomości "Mama Asi nie straci zasiłku". Prezydent Poznania kończy spór?

"Mama Asi nie straci zasiłku". Prezydent Poznania kończy spór?

29.11.2016, godz. 13:53
Asia zebrała pieniądze dla swojej chorej mamy
foto: EAST NEWS

Mamie 9-letniej Asi, która zdobyła na jej leczenie 100 tys. złotych, groziła utrata zasiłków - alarmowała w poniedziałek telewizja Polsat. W sprawę zaangażowało się Ministerstwo Rodziny oraz prezydent Poznania, który zapewnia, że chora kobieta nie straci zapomogi.

- Mama Asi nie straci zasiłku. Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu pomogą Pani Annie w wyjaśnieniu sprawy. Pani Anna od kilku lat otrzymuje zasiłki finansowe, a pracownicy socjalni MOPR w Poznaniu od 2013 roku spotykali się z mamą Asi 30 razy - napisał na "Facebooku" prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Zobacz również: 9-letnia Asia zebrała 100 tys. zł na chorą matkę. Urzędnicy zabiorą im zasiłki? [ZDJĘCIA]

To w stolicy Wielkopolski we wrześniu 9-latka postanowiła zorganizować na osiedlu licytację własnych zabawek, aby zebrać pieniądze dla chorej mamy. Akcja zdobyła ogólnopolski rozgłos, a dzielną dziewczynkę wsparli Polacy. Na konto rodziny wpłynęło ponad 100 tys. zł. Problem w tym, że urzędnicy z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, zgodnie z literą prawa, uznali tę kwotę za roczny dochód kobiety.

Gdyby pieniądze znalazły się na koncie fundacji, która od strony prawnej zajęła się organizacją wyprzedaży, urzędnicy nie wiedzieliby problemu. W tej sprawie uruchomiono procedurę urzędniczą.

- Od samego początku mamy pełną świadomość szczególności tej sytuacji. Pani Anna ani przez moment nie miała i nie będzie miała wstrzymanego żadnego zasiłku. Na pewno naraziła się na stres, otrzymując od nas informację o wszczęciu postępowania, ale była to z naszej strony czynność techniczna - wyjaśnia w Onecie Włodzimierz Kałek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu.

- Jeżeli ktoś na koncie ma 100 tysięcy złotych, to później pojawiłyby się pretensje do nas, że osoba dysponująca taką kwotą ma wypłacane świadczenia. Przepisy nie zawsze są dopasowane do rzeczywistości. Ale cóż my możemy zrobić? Tak po prostu jest. My nie jesteśmy potworami i też kibicujemy tej rodzinie. Musieliśmy wykonać jednak pewne czynności techniczne, aby nie było później prawnych nieporozumień i niewłaściwych działań z naszej strony - dodaje.

Czytaj też: Urzędnik pomylił się na 2 mln zł i popełnił samobójstwo. Przed sądem stanie jego szefowa

Zdaniem urzędników mama 9-latki zostawiła na koncie część pieniędzy, ale z nich nie korzysta i czeka na decyzję Urzędu Skarbowego. On oceni, czy będzie musiała zapłacić od nich podatek. Decyzję skarbówka podejmie do 8 grudnia.

W sprawę zaangażowało się również Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort przekonuje w komunikacie, że uruchomił procedury sprawdzające i monitoruje sytuację rodziny.

Anna Jagła choruje na lekooporną odmianę padaczki oraz zakrzepicę. Powikłania doprowadziły do częściowego niedowładu oraz problemów z kręgosłupem.

 

Źródło: Polsat, Onet.pl, "Głos Wielkopolski"

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: