SuperBiz wiadomości Masz prawo do kwalifikacji

Masz prawo do kwalifikacji

16.06.2015, godz. 00:00
Masz prawo do kwalifikacji
foto: materiały promocyjne

Wybierasz szkołę, uczelnię lub kurs? Chcesz być zatrudniany według jasnych reguł? Masz doświadczenie i umiejętności, a nie masz dyplomu? Uczysz innych, prowadzisz kursy lub szkolenia? Chcesz dobrze zatrudniać? Poznaj nowy sposób porządkowania kwalifikacji i nowe możliwości ich zdobywania.

Kto wyjechał do pracy np. do Szkocji czy Irlandii, już zetknął się z nowym sposobem porządkowania wszystkich dyplomów i świadectw. To tzw. ramy kwalifikacji. Kwalifikacja zaś to po prostu dokument, który oznacza, że poprzez egzamin lub w inny sposób ktoś udowodnił, co wie, co potrafi i jak umie się zachować w rozmaitych sytuacjach, głównie zawodowych. Żeby móc porównać wszystkie dyplomy w całej Unii Europejskiej, wymyślono ramę kwalifikacji. Jest ona jak szafa z szufladami, do której wkładamy swoje świadectwa. Każda szuflada to inny poziom kwalifikacji. Polska Rama Kwalifikacji (PRK) ma osiem poziomów, podobnie jak Europejska Rama Kwalifikacji, do której odnoszone są kwalifikacje ze wszystkich krajów.

Sposób, w jaki opiszemy wszystkie kwalifikacje, jak przypiszemy im numery poziomów, jak będzie sprawdzane, jaka jest jakość tych dyplomów czy procedura wpisywania kwalifikacji do rejestru – to wszystko stworzy zintegrowany system kwalifikacji. Jego założenia rząd przyjął 31 marca tego roku.

Dzięki zintegrowanemu systemowi kwalifikacji dyplomy i certyfikaty będą porównywalne, określona zostanie jakość kursów i szkoleń, a polskie firmy zyskają nowe narzędzie do potwierdzania swojej konkurencyjności. Instytut Badań Edukacyjnych, który przygotował projekt Polskiej Ramy Kwalifikacji, głównego narzędzia systemu, opracowuje szczegółowe rozwiązania we współpracy z przedstawicielami zainteresowanych środowisk.

Liczy się każda edukacja

PRK obejmuje edukację ogólną, wyższą i zawodową, w tym nie tylko to, czego można się nauczyć w szkole lub na uczelni, ale także na kursach, szkoleniach, w pracy czy w domu. Poziomy PRK odzwierciedlają postępy osiągane przez osobę uczącą się w trzech zakresach: wiedzy, umiejętności, kompetencji społecznych (postawa).

Wszystkie kwalifikacje (dyplomy, świadectwa i certyfikaty) z przypisanym numerem poziomu PRK będą zapisywane w ogólnodostępnym Zintegrowanym Rejestrze Kwalifikacji. Będzie więc można znaleźć w Internecie, co umie i potrafi ktoś z dyplomem technika, po kursie spawacza, kursie językowym, specjalistycznym szkoleniu dla kosmetyczek czy fryzjerek. Ale nie będzie to spis wydanych ludziom świadectw i dyplomów.

Na dyplomach i świadectwach pojawią się numery poziomów PRK oraz numery poziomów Europejskiej Ramy Kwalifikacji. Kiedy ktoś wyjedzie za granicę, to będzie wiadomo, że jeśli ma dyplom czy certyfikat na określonym poziomie, to odpowiada to konkretnemu dyplomowi z kraju, w którym się znalazł.

Ponieważ rama obejmuje także edukację pozaszkolną, to będzie też możliwość uzyskania dyplomu poświadczającego, że ktoś coś umie i potrafi, ale nauczył się tego nie w szkole i nie na kursie, ale np. w trakcie pracy, sam, z Internetu czy książek. Teraz trzeba zapłacić za kurs i szkołę, droga do dyplomu jest skomplikowana, ale to się zmieni i uprości.

Sektorowe ramy kwalifikacji

Co zrobić, żeby ludzie łatwo zmieniali pracę w ramach branży, żeby było wiadomo, jak mają podnieść swoje kwalifikacje, żeby awansować czy więcej zarabiać? W jaki sposób można zaplanować, na jakie szkolenia kogoś wysłać? Jak pokazać klientom, że nasi pracownicy mają wysokie kwalifikacje, a nasza firma jest konkurencyjna?

-
Branże uznały, że uporządkowanie sektorowych kwalifikacji jest dla nich korzystne. Widzą w tym możliwość zadbania o jakość swoich certyfikatów, uporządkowanie ścieżek awansu zawodowego. Pracodawcy wiedzą, że istotne będą też przepływy pracowników wewnątrz branży oraz pomiędzy branżami, a to umożliwi jednolity system kwalifikacji.
Sektorowe ramy kwalifikacji (SRK) będą uszczegółowieniem Polskiej Ramy Kwalifikacji z uwzględnieniem specyfiki branży i umożliwią uporządkowanie oraz zapewnienie porównywalności kwalifikacji. We współpracy z Instytutem Badań Edukacyjnych swoje ramy buduje pięć sektorów: bankowość, sport, turystyka, IT oraz telekomunikacja. Zbudowanie swojej sektorowej ramy kwalifikacji planują m.in. budownictwo, zarządzanie nieruchomościami, specjaliści od systemów alarmowych.

Dobry przykład: turystyka

Jak opisać kwalifikacje, uwzględniając wymagania szczegółowe branż, ułatwiając ludziom zmianę pracy, planowanie kariery, szukanie pracy, udowadnianie, że zasługują na wyższe wynagrodzenie? Dlatego powstały sektorowe ramy kwalifikacji (SRK).

– Tworząc sektorową ramę, wyszliśmy od definicji tego, czym jest turystyka: tym, czego oczekuje klient, czyli turysta, i co robi w czasie swojego wyjazdu. Ma w jego trakcie różne potrzeby, jak zakwaterowanie, wyżywienie, zwiedzanie itd. Definicja wskazuje więc na kluczową rolę turysty i jego potrzeb, to wszystko spaja, ale te jego potrzeby są bardzo różne – tłumaczy prof. Hanna Zawistowska z Katedry Turystyki Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Zespół pracujący nad SRK doszedł bowiem do wniosku, że kluczowe dla sektora jest zakwaterowanie, wyżywienie, ale też pośrednictwo, ponieważ klient często chce, żeby ktoś za niego zarezerwował hotel, posiłki, samochód. To właśnie nazwano organizacją turystyki. Do tego dochodzą działania istniejące głównie z powodu turystyki, czyli pilotaż, przewodnictwo, animacja czasu wolnego, zwłaszcza w obiektach turystycznych i wczasowych. Dlatego zespół opisał wymagania specyficzne dla: hotelarstwa, gastronomii, imprez i organizacji turystyki, pilotażu, przewodnictwa i animacji czasu wolnego. Wszystkie składają się na całą ramę sektorową.

– Powinniśmy jeszcze podzielić choćby hotele na dział recepcji i służbę pięter, bo tam dopiero występują kwalifikacje: recepcjonista, kierownik recepcji, sprzątaczka, pokojowa, kierownik służby pięter itp. W gastronomii odrębnie są kuchnia i obsługa klienta – tłumaczy prof. Zawistowska. – Usługi hotelarskie to nie jest jedna, lecz często pakiet wielu kwalifikacji. Oprócz noclegu też wyżywienie, informacja, wycieczki, cokolwiek, czego turysta może oczekiwać.
Kwalifikacje kierownika służby pięter w hotelu nie muszą być odpowiednie do wiedzy, umiejętności, kompetencji społecznych z zakresu recepcji. Te są zupełnie inne. Podobnie w przypadku organizatorów turystyki. Jedni tworzą i zestawiają te usługi w pakiety i sprzedają je pod nazwą impreza turystyczna. Inni, np. agenci turystyczni, zajmują się tylko sprzedażą i nie muszą nic wiedzieć na temat zasad tworzenia owych imprez. – Czyli pojawiła się pewna niejednorodność, złożoność produktów, która spowodowała, że opisy ram wewnątrz poszczególnych branż są różne – dodaje prof. Zawistowska.

I tak, w hotelarstwie i gastronomii opisy obejmują poziomy od 2. do 6., natomiast w organizacji turystyki oraz pilotażu, przewodnictwie i animacji czasu wolnego – od poziomu 3. do 6. – Dzieje się tak dlatego, że na przykład w hotelarstwie występują pomoc kuchenna, bagażowy, czyli zadania wymagające wiedzy na stosunkowo niskim poziomie. Natomiast pracownik biura podróży musi sprzedawać imprezę, czyli trochę więcej o niej wiedzieć, także o innych sprawach, bo turyści będą go o to pytali. On tę wiedzę musi mieć na wyższym poziomie – wyjaśnia profesor.
– Uznaliśmy, że przedstawiciele branż muszą mieć pewną wiedzę ogólną dotyczącą turystyki, tego, co wspólne, przy świadomości, że są jednym z elementów produktu turystycznego i muszą ze sobą współpracować – zaznacza prof. Hanna Zawistowska. – Produkt turystyczny jest złożony z poszczególnych usług. Hotelarze wiedzą, że będą ich potrzebowali turyści, ale też biura podróży. Biura oferują imprezy. A impreza to zakwaterowanie, wyżywienie, pilotaż, przewodnictwo, w hotelu zaś – animacja czasu wolnego. Żeby móc ze sobą współpracować, muszą mieć wiedzę na temat ogólnych, kluczowych zadań turystyki – dodaje.

To, co łączy te wymagania wobec różnych zadań w branży, to zadowolenie turysty, a w przypadku pracowników, także i tych sezonowych, jasna informacja, czego oczekuje pracodawca.

Ludzie o turystyce

Wojciech Fronczak,
hotelarz, gastronom z 30-letnim doświadczeniem zawodowym

Do prac nad sektorową ramą kwalifikacji zachęciło mnie doświadczenie związane z problemami rekrutacyjnymi w branży gastronomicznej i hotelarskiej. Kłopoty zaczynają się już od ogłoszeń rekrutacyjnych i sposobu, w jaki są formułowane. Są to teksty bardzo różne – od profesjonalnych ogłoszeń dużych sieci hotelowych i gastronomicznych poprzez całkowicie infantylny styl małych podmiotów w darmowych serwisach internetowych. Co z tego wynika? Że nie potrafimy dobrze sformułować wymagań wobec przyszłych pracowników tej branży. Od dekady bardzo wiele osób zaczęło działać w tym sektorze gospodarki według zasady: znam się na gastronomii, bo potrafię ugotować zupę, znam się na hotelarstwie, bo kiedyś byłem w hotelu. Coraz częściej dostaję sygnały od firm konsultingowych i rekrutacyjnych, że właściciele i inwestorzy – niestety, nauczeni porażkami – powoli zaczynają dostrzegać niedostatki tego systemu oraz rozglądają się za profesjonalną kadrą.

Ten problem mogą rozwiązać właśnie sektorowe ramy kwalifikacji i zintegrowany system kwalifikacji, dzięki którym pracodawca będzie dokładnie wiedział, jakich osób poszukuje, i będzie mógł łatwo odpowiedzieć, czy kandydat spełnia jego wymagania.

Drugą kwestią, w której pomogą SRK, jest sprawa zdobywania kwalifikacji przez pracowników. Moje osobiste doświadczenia z rekrutacji są takie, że część osób zainwestowała własne środki i czas w różnego rodzaju kursy, które miały dać im kwalifikacje. Tylko że te kwalifikacje nie zawsze są potrzebne pracodawcy w gastronomii albo wiedza zostaje dostarczona na miernym poziomie i nie da się określić efektu tego nauczania. Na rynku działa dziś wiele podmiotów szkoleniowych, które nie dostarczają szkoleń na odpowiednim poziomie. Choć oczywiście jest też sporo dobrych podmiotów. Sektorowe ramy kwalifikacji pozwolą uporządkować to kształcenie, a dzięki systemowi kwalifikacji człowiek wybierający kurs kończony certyfikatem będzie miał pewność, że uczy się czegoś przydatnego w branży i na odpowiednim poziomie.

Prof. Hanna Zawistowska,
Katedra Turystyki Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie

Sektorowa rama kwalifikacji to bardzo potrzebny instrument, który pozwoli branży turystycznej wpływać na model szkolenia kadr dla potrzeb tej branży. Jeśli ramę opracowywali eksperci, którzy zajmują się tym zawodowo, to będzie ona odzwierciedlała aktualne potrzeby branż, bo turystyka jest wielobranżowa i opracowaliśmy ramy dla hotelarstwa, gastronomii, biur podróży, pilotażu przewodnictwa i animacji czasu wolnego.

Korzyść druga to wskaźnik dla edukacji formalnej, w jakim kierunku prowadzić model kształcenia w turystyce. Przystępując do tworzenia SRK w SGH, zastanawialiśmy się, co wiemy o potrzebach branży. No i mamy badania, ale to jest jednak spojrzenie wycinkowe. Dzięki spojrzeniu ludzi z branży i wiedzy o tym, czego oni oczekują, zarówno szkoły wyższe, jak i technika czy szkoły zawodowe łatwiej znajdą ogólny kierunek tego kształcenia. Bo oczywiście uczelnie nie będą kształciły wąsko, odpowiadając na szczegółowe specjalizacje na rynku pracy.

Wykształcenie technika czy licencjata trwa kilka lat, a branża też nie może czekać tak długo, aż na rynku pojawią się specjaliści. Potrzebuje szybkich działań. To m.in. dlatego rama jest sformułowana w sposób ogólny, dzięki czemu łatwiej będzie uwzględniała zmiany na rynku. Pomoże też elastycznie dopasować sektor szkoleń do oczekiwań rynku pracy.

Myślę też, że sektorowa rama kwalifikacji będzie przydatna również dla pracodawców z branży turystycznej, a także dla pracowników tego sektora, zwłaszcza dlatego, że będzie ona powiązana z Europejską Ramą Kwalifikacji. Dzięki temu nasi absolwenci, gdy będą chcieli wyjechać za granicę, będą mogli łatwiej udowodnić posiadane przez siebie kompetencje.

Z kolei pracodawca poświęca dziś wiele czasu na szukanie pracowników. Ponieważ jest dość duże bezrobocie, otrzymuje czasem kilkadziesiąt aplikacji na swoje ogłoszenie o pracy. Musi je studiować, traci czas. Jeśli rama się rozwinie, jeśli powstaną określone kwalifikacje – dla animatorów i pilotów już takie wypracowaliśmy – to znacznie ułatwi pracodawcy proces rekrutacji kadry.

Stanisław Pisko,
honorowy członek Polskiej Izby Turystyki, wykładowca akademicki

Sektorowa rama kwalifikacji uporządkuje proces kształcenia, ulokuje go na wyższym poziomie, bo pewne założenia są skorelowane z procesem kształcenia w szkołach. Wiele instytucji, które będzie chciało doszkalać pracowników z branży turystycznej, będzie mogło sięgnąć do ramy i poszukać wskazówek, jak i czego nauczać, żeby było to jak najbardziej przydatne i oczekiwane przez rynek pracy.

Poza tym proces kształcenia będzie można podzielić na kilka etapów, a uzyskanie odpowiedniego zakresu wiedzy będzie dokumentowane potwierdzeniami. Certyfikaty nie będą obowiązkowe, za to na pewno będą atutem dla pracownika, który w ten sposób będzie miał udokumentowaną wiedzę i będzie mógł to wykorzystać przy poszukiwaniu lub zmianie pracy.

To bardzo istotne dla naszej branży. Deregulacja nie ułatwiła dostępu do zawodów w turystyce, tylko ten zawód zlikwidowała. Nikt nie prowadzi teraz szkoleń, są one marginalne. Trudno więc przyszłym pracownikom zdobyć kompetencje oczekiwane w tej branży. Przyszli przewodnicy nie mają się dziś gdzie szkolić.

 

Kursy przecież nie muszą być obligatoryjne. To, czy są potrzebne, zweryfikuje samo życie. Nieprawdziwy jest więc zarzut, który pojawiał się wobec ram kwalifikacji – że będzie to niepotrzebne zbiurokratyzowanie. Tymczasem tak zdobyte kwalifikacje będą miały jeszcze jedną istotną wartość – będą porównywalne z kwalifikacjami zdobywanymi w różnych krajach UE. I jeśli ktoś zdobędzie kwalifikacje w Polsce, to będą to takie same uprawnienia, jak osoby, która uzyskała je np. we Francji, co może mieć istotne znaczenie, szczególnie przy poszukiwaniu pracy poza granicami kraju.

Zygmunt Kruczek,
Akademia Wychowania Fizycznego w Krakowie, Małopolskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek

Sektorowa rama kwalifikacji to dla wybranych branż, w tym turystycznej, opis kompetencji i kwalifikacji potrzebnych w zawodzie. Umożliwi ona również porównywanie certyfikatów i dyplomów w całej Unii Europejskiej.

Pomoże to uporządkować pewien chaos, który mamy dziś w branży turystycznej. Funkcjonują różnego rodzaju biura i izby, które prowadzą swoje szkolenia i wydają certyfikaty. Nie można ich między sobą porównać ani do niczego odnieść. Dzięki SRK instytucje, które poddadzą się kontroli, będą mogły wydawać certyfikaty z określonym odniesieniem do Europejskiej Ramy – takie dokumenty będą uznawane również w innych krajach.

Pomoże to przewodnikom – po deregulacji tego zawodu wykwalifikowani fachowcy posiadają potwierdzenia swoich kwalifikacji zwykle ważne jeszcze do 2018 roku. Nowym osobom trudno zdobyć jakieś potwierdzane kwalifikacje, czasem decydują się nawet na pracę bez nich i uprawiają tzw. dzikie przewodnictwo.

Janusz Mitulski,
Dyrektor rozwoju sieci Marriott International na Europę Środkowo-Wschodnią, wiceprezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego

Od ponad siedmiu lat zaangażowany jestem w działalność na rzecz rozwoju branży hotelowej – będąc m.in. trenerem Akademii Hotelarza czy też współorganizatorem konferencji Hotel & Tourism Trends, które to przedsięwzięcia tworzyłem wspólnie z magazynem „Hotelarz". Od czterech lat jestem również wiceprezesem Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.

W swojej pracy często stykam się z różnymi problemami branży, która podobnie jak inne dziedziny gospodarki, mocno się zmienia w ostatnich latach. Dziś osoby, które pracują w hotelu muszą być bardziej multidyscyplinarne, wielozadaniowe. Kiedyś recepcjonista zajmował się głównie meldowaniem i wymeldowaniem gości, a obecnie wykonuje szereg różnych dodatkowych czynnosci w innych obszarach. Dlatego też dla potencjalnego pracodawcy dyplom z uczelni to tylko informacja, że ktoś ma określony poziom wykształcenia i deklarowaną znajomość języków obcych. Nic więcej pracodawca o przyszłym pracowniku się nie dowie, jesli chodzi o jego posiadane kwalifikacje i umiejetności, tym bardziej że większość osób aplikujących o pracę nie posiada wykształcenia kierunkowego, z branży hotelarskiej czy też gastronomicznej.

I w tym kontekście sektorowa rama kwalifikacji oraz zintegrowany system kwalifikacji, w pracach nad którymi uczestniczyłem, są bardzo ważne, gdyż pozwolą one w przyszłości uporządkować system szkoleń specjalistycznych dla branży. Patrząc od strony pracodawcy, pozwoli on określić, jakie kompetencje, wiedzę i umiejętności posiada kandydat do pracy. Certyfikaty ze szkoleń odpowiadających ramie kwalifikacji – które będą kolejnym etapem tego systemu – będą rzeczywistym potwierdzeniem umiejętności przydatnych w branży. Będzie ona również istotna dla branży szkoleniowej. Dzięki niej trenerzy i szkoleniowcy, jak również nauczyciele uczący w szkołach średnich i na uczelniach wyższych, będą lepiej wiedzieli, jakie aspekty tego kształcenia są w branży rzeczywiście dziś potrzebne.
Podsumowując: sektorowe ramy kwalifikacji to z jednej strony narzędzie dla pracodawców, które pozwoli lepiej oceniać kwalifikacje przyszłych pracowników, a z drugiej – wytyczne dla branży szkoleniowej o obszarach, na które należy położyć nacisk, by wykształcić przyszłych mistrzów hotelarstwa i gastronomii.

Co zmieni Polska Rama Kwalifikacji

1. Jeden zawód, kilka kwalifikacji, wiele możliwości
Chciałbyś zmienić profesję lub zdobyć dodatkowe kwalifikacje zawodowe, ale nie chcesz rozpoczynać nauki zawodu od początku? Nie ma takiej potrzeby. Zobacz, jak dzięki nowemu systemowi kwalifikacji uprości się twoja ścieżka edukacji.

Polacy nie chcą się doszkalać, bo nie ma praktycznych korzyści ze szkoleń, a kursy są dla nich za drogie. Pracodawcy nie chcą ludzi wysyłać na szkolenia czy kursy, bo boją się, że będą to zmarnowane pieniądze. Dyplomy i świadectwa wydawane są przez różne instytucje: szkoły, okręgowe komisje egzaminacyjne, uczelnie, korporacje zawodowe, izby rzemieślnicze itd. Trudno je zestawiać i porównywać. Potwierdzają raczej tylko to, że ktoś się uczył tak długo, jak przewiduje program szkoły czy tok studiów.

Dlatego rozwiązaniem tej sytuacji jest nowy system kwalifikacji, który w przejrzysty sposób pozwala uporządkować i porównać posiadane umiejętności. Jednocześnie umożliwia zdobywanie następnych zawodów przez dodanie kolejnych kwalifikacji do już posiadanych. Nie trzeba rozpoczynać nauki każdego zawodu od początku. Można będzie pójść na egzamin, zdać lub uzyskać informację, jakiej wiedzy lub jakich umiejętności brakuje do uzyskania kwalifikacji i nauczyć się tylko tego, zamiast iść na cały kurs od początku i uczyć się ponownie tego, co już umiemy. Pielęgniarka czy hydraulik będą mogli poszerzyć wiedzę i umiejętności zdobyte na studiach lub w szkole zawodowej o kompetencje uzyskane podczas różnych kursów, po których uzyskają stosowny certyfikat. Wprowadzane zmiany są zgodne z nowymi przepisami, które obowiązują w szkołach zawodowych.

2. Coś więcej niż dyplom
Chciałbyś mieć dokument wiarygodnie potwierdzający twoje kwalifikacje, którym mógłbyś się okazać przed pracodawcą? Teraz będzie to możliwe! Na nowych dyplomach i świadectwach pojawi się numer, który będzie jednoznacznie wskazywać na posiadane przez ciebie umiejętności.

Ukończyłeś szkołę lub uczelnię wyższą, masz „fach w ręku" i nie potrafisz znaleźć pracy zgodnej z posiadanymi umiejętnościami? Dlaczego? Dzieje się tak, ponieważ w Polsce istnieje wiele rodzajów kwalifikacji, wiele sposobów ich nadawania oraz wiele instytucji, które przyznają je w oparciu o różne podstawy prawne, ale cały ten obszar nie tworzy logicznie uporządkowanej całości. Nie zawsze kwalifikacje można ze sobą porównać. Nie ma także pełnej i powszechnie dostępnej informacji, gdzie i jakie kwalifikacje można zdobyć. Dyplom czy certyfikat przedstawiany pracodawcy na rozmowie o pracę nie jest dla niego wystarczająco czytelnym dokumentem, który w jednoznaczny sposób potwierdza posiadaną wiedzę i kwalifikacje. Pracodawca na jego podstawie nie wie, czy dana osoba faktycznie posiada wymagane umiejętności. W związku z powyższym wprowadzono Polską Ramę Kwalifikacji, która układa wszystkie nabyte umiejętności w czytelną i spójną strukturę dla przyszłego pracodawcy. Kwalifikacja to dyplom, świadectwo czy certyfikat, które mówią o tym, że, zdając egzamin, udowodniliśmy, co wiemy i potrafimy.

Dzisiaj, szukając pracy, piszemy obszerne CV, żeby wyjaśnić przyszłemu pracodawcy, ile jesteśmy warci, co umiemy. Kiedy na dyplomach pojawią się numery poziomów PRK, pracodawca nie będzie musiał sprawdzać dodatkowo kompetencji przyszłego pracownika, ponieważ wystarczającym dowodem na ich posiadanie będzie przedstawiony dokument. Natomiast dla właściciela takiego dyplomu będzie to oznaczało więcej możliwości zatrudnienia. Jeśli masz już dyplom ukończenia szkoły, to co prawda nie będzie na nim numeru, ale z drugiej strony kwalifikacja, którą posiadasz, będzie miała przypisany poziom ramy kwalifikacji.

3. Pokaż, co potrafisz!
Posiadasz doświadczenie zawodowe, które zdobyłeś w pracy lub na kwalifikacyjnych kursach zawodowych, ale nie masz formalnego wykształcenia? Chciałbyś to zmienić i zdobyć świadectwo lub odpowiedni certyfikat potwierdzający twoją wiedzę oraz umiejętności zawodowe? Przystąp do egzaminu zawodowego. Zobacz, jakie to proste.

Dzięki zmianom w szkolnictwie zawodowym również osoby posiadające pewne umiejętności nabyte w toku pracy, a nie mające formalnie potwierdzonej ścieżki kształcenia, mogą w bardziej dostępny sposób przystąpić do tych samych egzaminów zawodowych i zdobyć takie same kwalifikacje jak ktoś, kto uczył się w systemie edukacji formalnej.
Zmiany wpłynęły już na kształt samego egzaminu zawodowego, który umożliwia zdającym potwierdzenie wiedzy i umiejętności z zakresu pojedynczej kwalifikacji, a nie jak dotychczas z zakresu całego zawodu.

Wynika to w głównej mierze z podziału zawodów na kwalifikacje. Nowa klasyfikacja liczy 201 zawodów, a na każdy zawód składa się jedna, dwie, trzy kwalifikacje. Część zawodów wykreślono, a w ich miejsce pojawiły się nowe, niektóre zmieniły tylko nazwę, niektóre zaś połączono z innymi.

Po zdaniu egzaminu potwierdzającego kwalifikację uczeń lub uczestnik kursu otrzyma świadectwo. Natomiast po zdaniu wszystkich egzaminów przewidzianych w danym zawodzie oraz po ukończeniu szkoły, czyli gdy będzie posiadał wykształcenie ogólne na wymaganym dla danego zawodu poziomie, otrzyma dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe. Możliwe też jest zdawanie egzaminów w trybie eksternistycznym, pod warunkiem, że ktoś skończył gimnazjum lub ośmioletnią szkołę podstawową i przynajmniej dwa lata pracował lub kształcił się w danym zawodzie.

4. Dyplom w języku pracodawcy
Pracodawco, poszukujesz doświadczonego pracownika z konkretnym fachem w ręku? Wymagasz odpowiednich do stanowiska umiejętności i nie masz czasu, by je sprawdzić? Teraz nie będziesz musiał tego robić. Wiarygodnym źródłem potwierdzającym posiadane kompetencje stanie się dyplom czy świadectwo.

Do dziś dyplom inżyniera, pielęgniarki czy informatyka nie był dowodem na to, co dana osoba naprawdę umie i jak potrafi tę wiedzę wykorzystać, dlatego trudno było ocenić, czy kandydat na pracownika będzie dobrą inwestycją dla firmy. Na rynku pracy pojawiali się także pracownicy, którzy wprawdzie mieli umiejętności zawodowe, ale nie potrafili ich dobrze udokumentować, bo zdobyli je na różnego rodzaju kursach, szkoleniach czy po prostu w pracy. Ponadto brakowało instytucji i procedur, które sprawdzałyby i potwierdzały wiedzę oraz umiejętności zdobywane tą drogą, co praktycznie uniemożliwiało pozyskanie dobrze wykwalifikowanego pracownika.

Wdrażana obecnie Polska Rama Kwalifikacji zmieni rynek pracy i sposób pozyskiwania nowych pracowników. Za kilka lat każda osoba starająca się o pracę będzie posiadała świadectwa i dyplomy z numerami od 1 do 8 dokumentującymi wiedzę, umiejętności i kompetencje społeczne, czyli określone kwalifikacje związane z tym, czego się nauczyła.
Z tego powodu rekrutacja stanie się prostsza i tańsza. Pracodawca, widząc numer na świadectwie, będzie miał pewność, że ktoś wiedzę i umiejętności kandydata z tej dziedziny dokładnie sprawdził i sam nie będzie musiał tego weryfikować. Proces ten stanie się także tańszy, ponieważ nie będzie potrzeby stosowania kosztownych dla pracodawców, a stresujących dla kandydatów technik rekrutacyjnych, skomplikowanych testów czy wywiadów. Zmieni się również forma ogłoszeń o pracę, które zostaną bardziej uszczegółowione. PRK zbuduje płaszczyznę komunikacji pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, dzięki czemu będą się oni mogli posługiwać tym samym językiem kwalifikacji.

Dobra identyfikacja kompetencji pracowników oraz dostęp do powszechnej, uporządkowanej i możliwie pełnej informacji nt. kwalifikacji umożliwią pracodawcom podnoszenie produktywności kadr. Pozwolą także trafnie rozpoznać opłacalne kierunki rozwoju firm, przez co wzmocni się ich konkurencyjność.

5. Szkolenia – co nowego?
Zmiany, które przyniesie wprowadzenie nowego systemu kwalifikacji, dotyczyć będą również szkoleń, które zostaną dostosowane do potrzeb rynku pracy i będą służyć rzeczywistemu pogłębianiu kompetencji. Wiele firm szkoleniowych już teraz koncentruje się na efektach uczenia się, a nie na samym procesie pozyskiwania wiedzy.

Obecnie zaledwie 4,5 proc. Polaków bierze udział w szkoleniach i kursach. To prawie dwa razy mniej niż w całej Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu za 2011 rok. Jeśli już się szkolimy, to zazwyczaj nie z własnej inicjatywy, lecz biorąc udział w kursach, na które wysyłają nas pracodawcy. Główną przyczyną tego stanu jest fakt, że kursanci nie wierzą w efekty szkoleń, gdyż zwykły dyplom lub certyfikat z kursu nie są dla firm wystarczającym i wiarygodnym potwierdzeniem zdobytych kwalifikacji. Dzieje się tak dlatego, że opisy szkoleń nie uwzględniają celu i efektu szkolenia, a jedynie elementy programu. A dla pracodawców wciąż najważniejsze są konkretne umiejętności, jakie kursant nabędzie, czyli to, czego się nauczy i co będzie mógł wykorzystać w praktyce zawodowej. Liczy się efekt i to nie tylko ten edukacyjny, mierzony przyrostem wiedzy i umiejętności, ale przede wszystkim biznesowy.
Nowy system kwalifikacji stanie się bodźcem do zdobywania wiedzy i kolejnych umiejętności.

Pozwoli wypracować porównanie kompetencji uzyskanych w różny sposób, określi konkretne rezultaty, jakie ma przynieść kurs czy szkolenie, co stanie się standardem. Szczególnie ważne będzie to w przypadku bezrobotnych, gdyż efektywnie prowadzone kursy zwiększą ich szanse powodzenia na rynku pracy. Nadchodzące zmiany sprawią, że od trenerów czy wykładowców będzie się wymagać określonych umiejętności, a więc oni także będą musieli poddać się nowemu systemowi ocen i weryfikacji kompetencji. Na tym zyskają także pracodawcy, którzy będą wiedzieli, czy drogie szkolenia pracowników, które finansują, przyniosą im samym oraz zatrudnionym w ich firmach określone korzyści. To skłoni ich do inwestycji w rozwój kompetencji pracowników.

6. Świadectwo z numerem

Rodzicu, bądź przygotowany na nowe świadectwo twojego dziecka. Zobacz, co zmieni nowy system kwalifikacji.
W ostatnich latach system oświaty przeszedł wiele zmian. Pojawiła się nowa podstawa programowa, w której chodzi o to, by dzieci uczyć bardziej rozumowania i umiejętności wyszukiwania oraz porządkowania informacji, a mniej, by wymagać od nich „wykucia" na pamięć. Kolejną rewolucją jest wdrażanie systemu, który uporządkuje system zdobywania kwalifikacji zawodowych.

Już w najbliższym czasie na świadectwach i dyplomach absolwentów szkół pojawią się numery w skali 1–4, a dla edukacji wyższej 6–8. Będą oznaczały, jaki poziom Polskiej Ramy Kwalifikacji jest przypisany do tego dyplomu. Będzie to zrozumiałe w całej Unii Europejskiej poświadczenie, co twoje dziecko umie i potrafi po zakończeniu szkoły. Ważniejsze stanie się nie to, jaki kurs czy studia skończy, ale to, co wie i co dzięki temu potrafi zrobić.

Polska Rama Kwalifikacji oraz związany z nią krajowy system kwalifikacji znacznie ułatwią młodym osobom zdobywanie zawodu oraz kolejnych umiejętności, dadzą możliwość szybkiego dokształcenia się czy przekwalifikowania, również dzięki kształceniu pozaformalnemu (kursy, szkolenia) lub nieformalnemu (w pracy, w drodze e-learningu, w Internecie).

Uczenie się przez całe życie jest szczególnie ważne teraz ze względu na coraz większą specjalizację poszczególnych zawodów oraz ogrom wiedzy płynącej z różnych źródeł. Nabywając kolejne umiejętności, które przekładają się na możliwość pracy zarobkowej, zmniejszamy bezrobocie, podnosząc jakość życia w Polsce. Ponadto, dzięki odniesieniu PRK do Europejskiej Ramy kwalifikacje uzyskiwane w kraju będą mogły być porównywane z kwalifikacjami uzyskiwanymi w całej UE.

Instytut Badań Edukacyjnych

Jest placówką naukowo-badawczą zajmującą się wielostronną analizą funkcjonowania i efektywności systemu edukacji w Polsce. Misją Instytutu jest prowadzenie badań, analiz i prac przydatnych w rozwoju polityki i praktyki edukacyjnej. Instytut realizuje projekt systemowy współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego „Opracowanie założeń merytorycznych i instytucjonalnych wdrażania Krajowych Ram Kwalifikacji oraz Krajowego Rejestru Kwalifikacji dla uczenia się przez całe życie".

Więcej:
www.ibe.edu.pl
www.kwalifikacje.edu.pl
www.fb.com/Kwalifikacjepoeuropejsku
www.youtube.com/user/IbeKrk

 

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: