SuperBiz wiadomości Na co tracimy czas w pracy? Zatrudniający mogą się zdziwić

Na co tracimy czas w pracy? Zatrudniający mogą się zdziwić

24.04.2016, godz. 12:00
PRACA ROLNICY BUDOWLAŃCY EKSPEDIENCI
foto: SHUTTERSTOCK

Surfowanie w sieci, przerwy na posiłek, prywatne rozmowy przez telefon i firmowe ploteczki. Na to tracimy czas w pracy. Wszystkie dodatkowe aktywności mogą zabrać nawet niemal dwie godziny z dziennego  czasu pracy.

Teoretycznie standardowy czas pracy to 8 godzin dziennie. Jednak w praktyce nie oznacza to, że tyle czasu pracownik siedzi przy swoim stanowisku, zajmując się wyłącznie zawodowymi sprawami. Okazuje się, że nawet dwie godziny przeznaczamy na rozmaite aktywności takie jak surfowanie w internecie, rozmowy przez telefon, posiłki i ploteczki z współpracownikami.

Firma Sedlak&Sedlak zrobiła badania na temat gospodarowania czasem w pracy. Wyniki mogą przerazić wielu pracodawców. Okazuje się bowiem, że ponad 60 proc. ankietowanych przyznaje się do marnowania czasu w pracy.

Na co konkretnie tracimy czas? Okazuje się, że prawdziwy złodziej czasu to… Internet. Aż niemal 70 proc. pytanych korzysta z sieci  w celach prywatnych. Największe pochłaniacze czasu to portale społecznościowe i sklepy on-line. W wielu firmach pracownicy mają dostęp do serwisów społecznościowych. Niektórzy bardzo często zerkają na swoje wirtualne konto i on-line rozmawiają ze znajomymi. Nawet jeśli założymy, że w ciągu godziny tylko 5 minut na to poświęcimy, to w ciągu dnia mamy już 40 minut.

Zobacz: Zwolnienia grupowe w Warszawie

Niemal połowa respondentów przyznaje się również do pozaregulaminowych przerw w pracy na kawę czy herbatę. W tym przypadku łatwo wyliczyć, ile dokładnie czasu na to idzie. Jeśli założymy, że na przygotowanie i zaparzenie ciepłego napoju potrzeba ok. 7 minut, to jeśli w ciągu dnia pracy takich napojów zrobimy 5, to już mamy 35 minut. Do tego trzeba doliczyć jeszcze czas na posiłki – jeśli są dwa, to już mamy kolejne 40 minut.

W pracy chętnie rozmawiamy też przez telefon. Niestety, wbrew życzeniom pracodawców nie są to tylko rozmowy zawodowe. Aż niemal 40 proc. ankietowanych przyznaje się do rozmów prywatnych, które też przecież nie trwają minutę czy dwie, tylko co najmniej 10 minut.

Zobacz: Co można odliczyć od podatku? [WIDEO]

I wreszcie przychodzi czas na firmowe ploteczki. Do tego przyznaje się 34 proc. ankietowanych. Ile minut może tak zlecieć? To zależy już od firmy. Ale kwadrans to chyba minimum.

Zatem podsumujmy. Jeśli pracownik jednego dnia będzie praktykował wszystkie podane w ankietach aktywności, to okaże się, że na prywatne sprawy przeznacza około 140 minut (ponad  2 godziny) czasu pracy.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: