SuperBiz wiadomości NIK bierze się za dopalacze

NIK bierze się za dopalacze

13.05.2016, godz. 16:06
NIK bierze się za dopalacze
NIK bierze się za dopalacze foto: SE/EAST NEWS

Najwyższa Izba Kontroli sprawdzi, na ile skutecznie walczymy z dopalaczami. W zeszłym roku odnotowano ponad 7 tys. zatruć z powodu zażycia tych substancji. Zapytaliśmy NIK o to, co dokładnie planuje zrobić.

Dopalacze to substancje chemiczne i ich mieszanki o złożonym i skomplikowanym składzie. Mają działanie psychoaktywne podobne do marihuany. Jednak, w przeciwieństwie do rośliny stosowanej w medycynie, ich spożycie stanowi zagrożenie dla życia.

W produkcji dopalaczy stosuje się m.in. sztuczne nawozy do roślin. Dopalacze mają negatywny wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, a ich przedawkowanie może prowadzić do zatrzymania pracy poszczególnych narządów i paraliżu. W konsekwencji zatruta osoba często wymaga hospitalizacji.

Ponieważ skład dopalaczy jest zróżnicowany w wielu przypadkach lekarze pozostają bezsilni. Polska policja każdego roku odnotowuje kolejne zgony spowodowane spożyciem dopalaczy. W zeszłym roku zgłoszono 24 takie przypadki.

Może zainteresować cię także: Niższy rating Polski? "To przez 500 zł na dziecko". RELACJA NA ŻYWO

Dopalacze sukcesywnie są wciągane na listę substancji kontrolowanych, którą reguluje ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Problem polega na tym, że ich skład ulega zmianie bardzo szybko. Po tym, jak środek trafi na listę, powstaje nowy, o podobnym składzie, który nie jest zakazany. Między innymi dlatego dopalacze są niebezpieczne dla życia. To substancje chemiczne testowane na ludziach.

Sprzedaż nowych rodzajów dopalaczy nie jest zakazywana od razu po ich wejściu na rynek, a na odpowiednie regulacje prawne często trzeba czekać wiele miesięcy. Dlatego wielokrotnie dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Nawet, jeżeli policja wie, w którym miejscu odbywa się handel, nie może wejść do sklepu, aresztować podejrzanych, ani skonfiskować towaru. Jak wyjaśnia pracownik I Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, żeby produkt trafił na listę substancji kontrolowanych, najpierw trzeba zebrać dowody świadczące o jego niebezpieczeństwie. Potrzebni są świadkowie, którzy mogą poświadczyć, iż środek jest szkodliwy oraz poszkodowani, którzy chcą zeznawać.

Zdaniem dr Marcina Zawadzkiego z Uniwersytetu Medycznego, którego cytuje Polskie Radio, liczba zatruć dopalaczami w Polsce rośnie. Mowa tu o kilkudziesięciu, a nawet kilkuset takich przypadkach miesięcznie.

Pół roku temu jeden z punktów sprzedaży dopalaczy znajdował się w warszawskim sex shopie. Dostęp do pełnego asortymentu mieli tylko stali klienci sklepu. Policja była bezsilna, mimo że wiedziała, gdzie dokładnie odbywa się handel.

W piątek w siedzibie NIK odbyło się spotkanie pod hasłem „Przeciwdziałanie sprzedaży dopalaczy". Podczas niego dyskutowano na temat tego, jak ograniczyć sprzedaż środków psychoaktywnych.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski zauważył, że Polska znajduje się w czołówce państw, które mają największe problemy z dopalaczami. W 2015 r. konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii klinicznej odnotował ok. 7,2 tys. groźnych zatruć dopalaczami.

Przeczytaj również: Szałamacha: Nie będzie obniżki VAT w 2017 roku

NIK zapowiedziała, że w drugiej połowie br. przeprowadzi kontrole w jednostkach administracji publicznej. Izba zbada m.in., na ile sprawnie przebiega współpraca między policją a administracją w kwestii walki z dopalaczami.

- Kontrola przeciwdziałania sprzedaży dopalaczy rozpocznie się w III kwartale br., a jej zakończenie jest planowane na I kwartał 2017 roku. Kontrolą zostaną objęte m.in. wybrane wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne, wybrane powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne oraz wybrane Izby Celne – poinformował serwis Superbiz.se.pl Wydział Prasowy Najwyższej Izby Kontroli.

Polskie Radio powołuje się na Państwową Inspekcję Sanitarną, która podała, że w ur. miało miejsce 1425 kontroli w związku z dopalaczami. Wykryto 73 tys. produktów o podejrzanym składzie i wydano 586 decyzji. W efekcie nałożono kary pieniężne o łącznej wartości przekraczającej 25 mln złotych. Do organów ścigania wpłynęło tylko 135 zawiadomień.

Źródła: polskie radio, materiały własne

tagi: dopalacze NIK
autor: Anna Bartosiewicz zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: