SuperBiz wiadomości NIK ustawił przetarg na samochody dla kierownictwa?

NIK ustawił przetarg na samochody dla kierownictwa?

04.08.2015, godz. 14:54
Skoda Superb III
Skoda Superb III foto: zdjęcia własne

Czyżby instytucja, do której zadań należy wytykanie nieprawidłowości rozmaitym organom, sama miała za uszami? - Specjaliści uważają, że Najwyższa Izba Kontroli ustawiła przetarg na samochody dla kierownictwa pod jeden konkretny model auta – mówi Dariusz Ziembliński, ekspert Business Centre Club w dziedzinie zamówień publicznych, z którym rozmawiał portal money.pl.

W połowie lipca NIK ogłosił przetarg na zakup pięciu samochodów osobowych, z których jeden nie mógł kosztować więcej niż 111 tys. zł. Kilka dni temu Izba ogłosiła, że przetarg wygrała spółka Bohemian Motors, diler samochodów marki Skoda. Problem w tym, że nawet nie złożono ofert zakupu auta innego niż skoda, bo wymagania co do samochodu określone przez NIK były zbyt wyśrubowane – tak jakby z góry miały wskazywać, jakiej marki autem chcą jeździć urzędnicy.

ZOBACZ TEŻ: 34 mln zł strat! Lotnisko w Modlinie pod lupą NIK

Liczyła się bowiem nie tylko cena. Podczas ogłaszania przetargu podano bardzo dokładne wymiary aut, którymi ma jeździć kierownictwo NIK-u, zażyczono sobie welurowych dywaników, nawigacji z co najmniej 6-calowym ekranem itp. W dodatku samochody miały być wyprodukowane w bieżącym roku i nie pochodzić z wystawy. Wszystkie wymogi mógł spełnić tylko jeden model samochodu – Skoda Superb III. Jak sprawdziło money.pl, na polskim rynku po prostu nie ma drugiego takiego auta, które mogłoby dogodzić urzędnikom. Może oprócz volkswagena passata, ale ten z kolei jest za drogi.

ZOBACZ TEŻ: Zalegasz z abonamentem, zapomnij o pełnym zwrocie z podatku

Eksperci nie kryją oburzenia. Podkreślają, że wszystko wskazuje na to, iż przetarg ustawiono pod konkretny model auta. - Takie przetargi już przestały się zdarzać, a jeśli już się zdarzają, to w jakichś małych gminach, gdzie wójt ma kaprys, by jeździć sobie konkretnym modelem samochodu – mówi anonimowo specjalista ds. zamówień publicznych, podkreślając, że w przypadku NIK-u takie zachowanie jest szczególnie rażące. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli nie ma sobie nic do zarzucenia. Podkreśla, że przetarg zorganizowano zgodnie z prawem, nie chce jednak na razie poinformować, jaki model skody został wybrany.

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: