SuperBiz wiadomości PFRON stracił miliony na współpracy z Caritasem

PFRON stracił miliony na współpracy z Caritasem

28.12.2016, godz. 17:14
Banknoty
Banknoty foto: SHUTTERSTOCK

Nie pomógł wyrok sądu, nie pomogły pisma do Watykanu ani rozmowy z Episkopatem Polski i władzami diecezji połockiej. Na współpracy z Caritasem PFRON mógł stracić nawet 25 mln zł. Szanse na odzyskanie tych pieniędzy są nikłe.

W 2006 r. Caritas w Płocku otrzymał z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych ponad 13 mln zł na realizację czterech programów. Chodziło o kursy i szkolenia służące aktywizacji zawodowej.

Organizacją kursów zajął się ks. Jerzy Z., ówczesny dyrektor Caritasu Płock. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", to on podpisywał umowy z podwykonawcami i faktury na zakup sprzętu i najem lokali. Rachunki przedstawiał PFRON. Był to warunek uzyskania kolejnych przelewów z funduszu. Na początku 2007 r. ks. Z. stracił pracę. Wiosną 2008 r. o tym, że płocki Caritas mógł sprzeniewierzyć pieniądze z PFRON zaczęły informować ogólnopolskie media, zaś Prokuratura Okręgowa w Płocku prowadziła w tej sprawie dwa postępowania.

Nieprawidłowości w wykorzystaniu środków potwierdziło zarówno postępowanie prowadzone przez sam PFRON, jak i wewnętrzna kontrola kościelna.

W 2013 r. prokuratura skierowała do sądu akt okarżenia. Obejmował lata 2006-08 i dotyczył siedmiu osób: ks. Z i ks. Janusza W. (zastąpił Z. na stanowisku w Caritasie, miał wyprostować sytuację, ale za jego rządów też dochodziło do nadużyć) oraz pięciu pracowników zatrudnionych przy realizacji programów pomocowych. Księżom zarzucono niedopełnienie obowiązków, nieprawidłowe dysponowanie środkami i dokumentowanie wydatków oraz niewłaściwe rozliczanie środków z PFRON. Za wyrządzenie szkody majątkowej wielkich rozmiarów groziło im do dziesięciu lat więzienia. Pozostałym oskarżonym zarzucono podrabianie dokumentów (groziło za to do pięciu lat).

Czytaj również: Zakonnicy wybudowali w Krakowie biurowiec pod wynajem

Wyrok w Sądzie Okręgowym w Płocku zapadł rok później. Ks. Z. – z racji przedawnienia – uniewinniono od zarzutów związanych z niedopełnieniem obowiązków, skazano natomiast za zlecanie podrabiania dokumentów finansowych i przedkładania ich PFRON. Karą był rok więzienia i 20 godzin prac społecznych miesięcznie. Pozostali oskarżeni w ocenie sądu nie wiedzieli o fałszowaniu dokumentów. Prokuratura odwoływała się, rok temu Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał wyrok. Sądy nie ustaliły, co się stało z pieniędzmi i kto skorzystał na aferze.

W międzyczasie PFRON rozpoczął starania o odzyskanie pieniędzy. Rozmowy w tej sprawie prowadził zarówno z władzami kościelnymi w Polsce, jak i z Watykanem. Bezskutecznie. Straty, które fundusz poniósł z powodu mogą znacznie przekroczyć kwotę, którą przekazał Caritasowi. Środki te pochodziły bowiem z Unii Europejskiej, a do funduszu trafiły przez Ministerstwo Infrastruktury. PFRON musi zwrócić ministerstwu ok. 11,5 mln zł. Straty funduszu mogą wynieść więc 13,6 mln (z odsetkami) plus 11,5 mln zł – łącznie 25,1 mln zł.

Dziś ks. Jerzy Z. pełni tzw. pomoc duszpasterską w jednej z małych parafii diecezji płockiej. Nie jest ani proboszczem, ani wikarym, pomaga dorywczo w pracy parafialnej.

Źródło: wyborcza.pl, oprac. MK

tagi: Caritas pfron
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: