SuperBiz wiadomości Po 3 tygodniach policzyli wszystkie głosy. Clinton zdobyła ich o 2 mln więcej

Po 3 tygodniach policzyli wszystkie głosy. Clinton zdobyła ich o 2 mln więcej

29.11.2016, godz. 13:14
Hillary Clinton, Donald Trump
foto: EAST NEWS

Chyba wszyscy pamiętamy zamieszanie, które wybuchło w Polsce w 2014 r. wskutek problemów PKW z systemem komputerowym do liczenia głosów. Cała procedura przeciągała się. Pojawiły się nawet oskarżenia o fałszowanie wyborów. Okazuje się, że nawet w USA, kraju tak szczycącym się demokratycznymi procedurami, liczenie głosów może trwać i trwać, przez co do końca nie jest pewne, kto zostanie prezydentem. Tak właśnie dzieje się m.in. przez Michigan – stan, który z podaniem oficjalnych wyników zwlekał najdłużej.

Liczenie głosów w rzeczonym stanie zakończyło się po trzech tygodniach od wyborów prezydenckich. Teraz już oficjalnie wiadomo, że kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie kandydat republikanów, Donald Trump (chyba że w kilku stanach dojdzie do ponownego liczenia głosów, czego chce Partia Zielonych, i to Clinton wygra). W Michigan zagłosowało na niego 47,5 proc. wyborców, podczas gdy Clinton zdobyła 47,3 proc. głosów. O wygranej Trumpa przesądziło zaledwie 11 tys. mieszkańców Michigan (łącznie zagłosowało na niego ok. 2 mln 279 tys. osób, a na Clinton – 2 mln 268 tys.). Co ciekawe, w skali całego kraju Trump zdobył ponad 2,2 mln głosów mniej niż Clinton. Dlaczego więc to on stanie się głową państwa?

ZOBACZ TEŻ: Donald Trump MAJĄTEK. Bajeczna fortuna prezydenta USA

Wszystko przez skomplikowany system wyborczy, opierający się na tzw. elektorach. Są to osoby, które wystawia dany stan, aby spotkały się i wybrały prezydenta. Elektorzy z danego stanu wiedzą, na kogo mają zagłosować właśnie dzięki temu, że w wyborach wskazują im to sami amerykańscy obywatele. Wszystkich elektorów w USA jest 538. Aby dany kandydat mógł zostać prezydentem, musi zdobyć przynajmniej 270 głosów elektorskich. Każdy z amerykańskich stanów ma przypisaną odpowiednią liczbą tych głosów.

ZOBACZ TEŻ: Kiedy zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta USA? [WYNIKI WYBORÓW]

Np. w Michigan jest 16 elektorów, w Teksasie 38, ale już np. w Nevadzie tylko 6. Zależy to od liczby mieszkańców danego stanu. Zgodnie z procedurą wyborczą, dany kandydat na prezydenta musi przekonać do siebie większość mieszkańców konkretnego stanu, wtedy zgarnia w nim wszystkie głosy elektorskie. Tym samym nie musi na niego zagłosować większość Amerykanów w skali całego państwa, ale w skali kluczowych stanów. Tak właśnie stało się w przypadku Donalda Trumpa. Kolegium Elektorów zbierze się już w 19 grudnia. Mimo że republikanin powinien zdobyć aż 306 ich głosów, może się okazać, że część elektorów, mimo wskazań wyborców, postanowi się wyłamać. Jeśli będzie ich przynajmniej 38, to Clinton będzie nowym prezydentem USA.

Źródła: neuropa.pl, wprost.pl, tvn24.pl, bankier.pl, polityka.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: