SuperBiz wiadomości Polska armia idzie na zakupy. Do wydania 130 mld zł [ZDJĘCIA]

Polska armia idzie na zakupy. Do wydania 130 mld zł [ZDJĘCIA]

07.06.2016, godz. 14:49
Sprzęt dla polskiej armii
Czołg PL-01 foto: MON

Polska armia od poniedziałku uczestniczy w największych ćwiczeniach wojskowych od czasu upadku komunizmu. Do 17 czerwca ćwiczyć będzie 30 tys. żołnierzy, w tym 12 tys. zł z zagranicy. Jednocześnie polska armia planuje potężną modernizację do 2020 r. wartą 130 mld zł.

Chlubą polskich sił powietrznych pozostaje 48 amerykański F-16. Jednak zanim piloci będą w stanie je obsługiwać, szkolą się na innych maszynach. MON chce, aby za szkoleniowe samoloty służyły włoskie Mastery M-346. Polska kupi osiem sztuk za 1,2 mld złotych. Transakcja dotyczy również wsparcia technicznego, symulatorów lotu, wyposażenia dydaktycznego oraz sprzętu obsługi naziemnej.

Zobacz także: 500+ karabin. Członkowie obrony terytorialnej zarobią 500 zł?

Maszyny mają spełniać nie tylko zadania treningowe, ale w razie potrzeby być używane również na polu walki.

W mniej skali w powietrzu polską armię mają wspierać drony. Do armii dostarczać je będzie prawdopodobnie gliwicka spółka Flytronic, która produkuje bezzałogowy dron FlyEye o zasięgu 200 kilometrów. Do głównych zadań bezzałogowca należy: wyznaczanie współrzędnych celu dla artylerii, współpraca z systemami artyleryjskimi jako środek rozpoznania ogniowego, obserwacja pola walki, ale także może posłużyć do celów cywilnych.

W zeszłym roku nasi żołnierze otrzymali 48 takich maszyn. Armia zapłaciła za nie firmie WB Electronics - do której należy Flytronic - blisko 23,9 mln złotych. Resort obrony chce jednak zwiększyć liczbę takich maszyn. W polskim wojsku ma ich być 82 - od małych, obserwacyjnych po bezzałogowce bojowe. Obecnie nasza armia używa trzech typów dronów: izraelskich Orbiterów, amerykańskich Scan Eagle oraz projektowanych w Gliwicach Fly Eye - podaje money.pl. Polskim żółnierzom służą one obecnie w Afganistanie.

Marynarka wojenna to chyba najbardziej przestarzała formacja w polskim wojsku. Dlatego do 2030 r. mamy wzbogacić się o trzy łodzie podwodne. Dwa okręty mają być gotowe do użytku już osiem lat wcześniej. Koszt produkcji wszystkich trzech maszyn to 7,5 mld zł. Wśród potencjalnych dostawców wymienia się hiszpańską Navantia, która produkuje łódź podwodną S-80A.

Sprawdź koniecznie: 500 zł. Tak będzie wyglądał nowy polski banknot [ZDJĘCIA, WIDEO]

Okręty podwodne będą wspierać niszczyciela min Kormorana II, którego prototyp powstaje już od kwietnia w Świnoujściu. Pierwsza maszyna ma być gotowa już w tym roku, a dwie kolejne w ciągu 6 lat. Kontrakt na ich budowę opiewa na kwotę około 1,2 mld złotych.

Na lądzie armia uzbroi się w 307 nowych Rosomaków (obecnie posiada ich 570). Test bojowy pojazdy przechodziły zarówno w Iraku, jak i w Afganistanie. Transportery cieszą się popularnością w Finlandii, Chorwacji i Słowenii.

Jeszcze lepsze wrażenie robi niewidzialny czołg przyszłości PL-01. Na tym prototypem pracują polskie firmy do spółki z ośrodkami badawczo-naukowymi. pełny prototyp ma zostać ukończony w 2016, a produkcja seryjna ma ruszyć w 2018 roku. Pojawiają się informacje, że finalnie czołg przyszłości otrzyma nazwę "Gepard".

Największą i najciekawszą innowacją PL-01 będzie jest przystosowanie do otoczenia w jakim będzie się znajdował. Niczym kameleon przyjmować będzie barwę, która sprawi, że wtopi się w krajobraz i będzie nie tylko niewidoczny dla radarów, ale także ludzkiego oka. Co więcej, PL-01 może jeszcze maskować się w inny sposób. Dzięki heksagonalnym płytkom na pancerzu może oddawać różną ilość ciepła i w ten sposób zakamuflować się jako zupełnie inny obiekt. W ten sposób dla czujników podczerwonych, czołg może wyglądać jak cywilny samochód.

Od ośmiu lat trwają też prace nad Indywidualnym Systemem Walki Tytan, który będzie swoistą podróżą w czasie. Bowiem dzięki projektowi Tytan, polscy żołnierze staną się częścią armii XXI w. Wojsko zacznie testować pierwsze gotowe zestawy już w 2017 r. Według wstępnych szacunków, początkowo w latach 2018-2022 na użytek polskich sił zbrojnych trafi 14 tys. kompletów systemu Tytan.

System Tytan pozwala na podgląd walki żołnierza przez sztab w czasie rzeczywistym. W ten sposób prezydent Obama będą w Waszyngtonie oglądał akcję amerykańskich komandosów, którzy przeprowadzili szturm na kryjówkę Osama Bin Ladena. Na modernizację polskiej piechoty i zbrojenie żołnierza Tytan do 2022 roku wydamy 3,1 mld złotych.

Dzięki programom obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego zasięgu „Wisła” i krótkiego zasięgu „Narew” (oraz bardzo krótkim "Noteć"), Polska przestrzeń powietrzna będzie ściśle chroniona jak nigdy wcześniej w historii.

Czytaj również: Obywatele obowiązkowo zapłacą za oczyszczanie gruntów. Nawet 60 tys. zł

Do 2025 roku do Polski ma trafić osiem baterii systemu Wisła, przy czym pierwsze dwie mają być przekazane w okresie 3 lat od podpisania umowy. Z kolei w przypadku systemu krótkiego zasięgu Narew (do 20-25 km), planowane jest pozyskanie 11 nowoczesnych baterii przeciwlotniczych zestawów rakietowych. Kontrakt na system "Wisła" opiewa na 16 mld zł. Program budowy całego systemu powietrznej o wartości ponad 26 mld zł, stanowi największą część wszystkich aktualnych programów modernizacyjnych w polskim wojsku.

 

Źródło: Money.pl/Superbiz.pl

Największą i najciekawszą innowacją PL-01 będzie jest przystosowanie do otoczenia w jakim będzie się znajdował. Niczym kameleon przyjmować będzie barwę, która sprawi, że wtopi się w krajobraz i będzie nie tylko niewidoczny dla radarów, ale także ludzkiego oka.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: