SuperBiz wiadomości Przez zamachy w Paryżu ojciec ofiary pozwał Google, Facebooka i Twittera

Przez zamachy w Paryżu ojciec ofiary pozwał Google, Facebooka i Twittera

17.06.2016, godz. 14:21
Ojciec ofiary zamachu w Paryżu oskarża Google, Twittera i Facebooka o promowanie terroryzmu
Ojciec ofiary zamachu w Paryżu oskarża Google, Twittera i Facebooka o promowanie terroryzmu foto: Reuters

Zrozpaczony ojciec Amerykanki, która zginęła w ur. w wyniku ataków terrorystycznych w Paryżu, wypowiedział wojnę mediom społecznościowym. Twitter i Facebook zaprzeczają, jakoby miały związek z atakami, przedstawiciele firmy Google wstrzymali się od komentarza.

Według CBS Los Angeles 23-letnia Nohemi Gonzalez była jedyną ofiarą amerykańskiego pochodzenia, która zginęła w wyniku zeszłorocznych ataków. W listopadzie 2015 r. terroryści zabili w Paryżu 130 osób. Zdaniem zbulwersowanego ojca Nohemi, Reynaldo Gonzaleza, właściciele mediów społecznościowych przymykają oko na działalność propagandową w ich serwisach. Według mężczyzny nieuznane przez świat Państwo Islamskie (ISIS, ang. Islamic State of Iraq and Syria) rekrutuje w internecie swoich bojówkarzy oraz realizuje przy pomocy mediów społecznościowych operacje terrorystyczne.

„Bez oskarżonych: Twittera, Facebooka i Google (właściciela serwisu YouTube), nie byłby możliwy raptowny rozwój ISIS, budzącej największy postrach grupy terrorystycznej" - można przeczytać w pozwie. Obrońcy Facebooka zapowiedzieli, że jeżeli uda się znaleźć dowody na powiązanie serwisu z terroryzmem, podejmą odpowiednie środki zaradcze. Twitter zaprzecza stawianym zarzutom, a Google milczy w tej sprawie.

Przeczytaj również: PiS skontroluje telefony na kartę. W ramach walki z terroryzmem

Jak podaje Business Insider, od połowy 2015 r. Twitter zamknął 125 tys. kont powiązanych z terroryzmem. Agencja APA wymienia przykłady działań terrorystycznych w mediach społecznościowych: od rekrutacji, poprzez zbieranie funduszy na finansowanie terroryzmu i tworzenie grup popierających ISIS.

Rodziny ofiar nie od dzisiaj obwiniają media społecznościowe za dawanie przyzwolenia na terroryzm. Business Insider przypomina o Amerykance, która w styczniu br. pozwała Twittera po tym, jak jej mąż zginał podczas ataku terrorystycznego w Jordanii. Jak donosił wczoraj Bloomberg, sędzia z okręgu San Francisco, William Orrick, prawdopodobnie stawiane Twitterowi zarzuty. Reprezentujący firmę radca prawny, Seth Waxman, oświadczył, że „Twitter nie dostarcza materiałów wspierających terroryzm" [cyt. za Bloombergiem].

Ostatnio coraz częściej mówi się o szerzeniu tzw. mowy nienawiści o podłożu rasistowskim, ksenofobicznym i homofobicznym w mediach społecznościowych. Kilka dni temu w internecie zagrzmiało w związku z nienawistnymi komentarzami dotyczącymi masakry w Orlando. Przypomnijmy, że 29-letni Omar Mateen, mieszkaniec Ameryki afgańskiego pochodzenia i zwolennik ISIS, brutalnie zamordował 50 klientów baru gejowskiego Puls na Florydzie, a przeszło 50 osób ranił. „Akurat gejów mi nie szkoda. Akbar" - napisał po tym tragicznym wydarzeniu jeden z internautów w mediach społecznościowych. W hołdzie zamordowanym wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz złożył kwiaty pod Ambasadą Amerykańską.

Źródła: bloomberg.com, businessinsider.com, businessinsider.com.pl, cbsnews.com, warszawa.wyborcza.pl

tagi: Isis terroryzm
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: