SuperBiz wiadomości Rozmowa o pracę. Nie popełniaj tych błędów

Rozmowa o pracę. Nie popełniaj tych błędów

01.03.2016, godz. 06:00
Na Dolnym Śląsku czeka praca
foto: SHUTTERSTOCK

CV lepiej wysłać z adresu mailowego bez misiaczków i buziaczków w nazwie. Na rozmowę zawsze przychodzimy punktualnie. Ważne jest też przywitanie i kontakt wzrokowy podczas rozmowy. To minimum, które zna każda osoba poszukująca pracy, choć i tu zdarzają się potknięcia. Co sprawia, że jesteśmy odbierani jako eksperci? Jakie elementy i błędy w naszym zachowaniu powodują, że sprawiamy wrażenie nieprofesjonalnych? Zapytaliśmy o to Michała Środę – eksperta ds. rekrutacji firmy GoWork.pl.

Desperację widać
Nic tak nie szkodzi naszemu wizerunkowi. Taka postawa odbiera nam profesjonalizm. Oczywiście nie ma nic złego w tym, że zależy nam na pracy, ale jeżeli sprawimy wrażenie osoby, dla której zdobycie jej równa się być albo nie być, taka postawa raczej nie zostanie dobrze odebrana przez rekrutera. Nawet jeżeli rzeczywiście jesteśmy w podbramkowej sytuacji, nie okazujmy tego podczas rozmowy. – Zdarza się, że kandydat jest np. na okresie wypowiedzenia i jego priorytetem jest jak najszybsze znalezienie nowego pracodawcy. W takich sytuacjach trudno zachować spokój – mówi przedstawiciel GoWork.pl. – Zdradzanie emocji, zwłaszcza w takiej sytuacji nie działa jednak na jego korzyść. Po pierwsze, sprawia przez to wrażenie mniej profesjonalnego, po drugie, osłabia swoją pozycję negocjacyjną – wyjaśnia Michał Środa.

Zobacz także: Co zrobić, jeśli nie dostałeś od pracodawcy PIT-11?

Skrywanie prawdziwego "Ja"
Kandydaci często ukrywają np. swoje zainteresowania – boją się, że zostaną przez to odebrani jako mało profesjonalni, dlatego korzystają z “bezpiecznych” opcji. Tymczasem firmy coraz częściej chcą zatrudniać “ludzi z pasją”, chociażby dlatego, że zainteresowania sprawiają iż są bardziej zadowoleni z życia, kreatywniejsi, rośnie też ich wydajność. Wyłamanie się ze schematu ma jeszcze jedną korzyść -  Poza tym, kandydat, który zajmuje się sportem ekstremalnym, albo który rapuje, ma przewagę jeszcze taka kandydatura zapada w pamięć, a jak to mówią – wyróżnij się albo zgiń.

Życie prywatne i zawodowe powinno być spójne. W końcu to nie jest tak, że po wyjściu z pracy zmienia nam się osobowość. Kandydaci często starają kreować się na kogoś innego, by wpasować się w oczekiwania przedstawiciela firmy. To przede wszystkim bardzo trudne – nie znając  drugiej osoby nie możemy tak naprawdę wiedzieć jak do niej dotrzeć. Na dłuższą metę udawanie kogoś innego się nie sprawdza – traci zarówno pracownik jak i firma.

Brak przygotowania
Warto odrobić tę pracę domową i przed rozmową pozyskać jak najwięcej informacji o potencjalnym pracodawcy.  – Prawdopodobieństwo, że rekruter zada pytanie dotyczące firmy jest niemal stuprocentowe. Brak odpowiedzi niestety negatywnie wpływa na to jak kandydat jest postrzegany – mówi specjalista GoWork.pl. Jeżeli chcemy być odbierani jako profesjonaliści, potrzebujemy informacji. Zapoznajmy się zarówno z treściami, które firma zamieściła na swojej stronie, jak i opiniami w internecie. Każda dodatkowa informacja pomoże nam zrozumieć strategię organizacji i wyciągnąć wnioski odnośnie procesów w niej zachodzących. Dzięki temu łatwiej zrozumieć czego firma oczekuje od kandydatów na danym stanowisku, a to z kolei znacznie ułatwia odpowiedź na pytania typu – „Dlaczego to właśnie Ciebie powinniśmy zatrudnić?”.

Sprawdź koniecznie: Romans w pracy. Czy szef może nas za to zwolnić?

Lekceważenie wizerunku w Social Media
Zanim wyślemy CV, warto zastanowić się, jakie wnioski na nasz temat mogą wyciągnąć odwiedzające nasz profil na portalach społecznościowych? – Warto wpisać w wyszukiwarce swoje imię i nazwisko i sprawdzić jakie informacje się pojawią – radzi Michał Środa. Jak podkreśla, rekruterzy coraz częściej sprawdzanie kandydata zaczynają właśnie od internetu. Niestety, to zdarza im się znaleźć często przechodzi ich oczekiwania. Każdy powinien być świadomy, że to co umieszcza w sieci jest publiczne. Zastanówmy się więc, czy chcielibyśmy aby ktoś oglądał nasze zdjęcia z szalonej imprezy lub czytał niewybredne komentarze.

 

Źródło: GoWork.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: