SuperBiz wiadomości Ryszard Krauze - były szef Prokomu i jeden z najbogatszych Polaków traci majątek

Ryszard Krauze - były szef Prokomu i jeden z najbogatszych Polaków traci majątek

21.06.2015, godz. 16:08
Ryszard Krauze
Ryszard Krauze foto: Archiwum

Jeszcze w 2008 roku trójmiejski biznesmen był nie tylko w czołówce najbogatszych Polaków (majątek 4,5 mld zł), ale także znalazł się na liście światowych krezusów. Obecnie posiada "jedynie" 400 mln zł i wycofał się z prowadzenia spółki Prokom. A wszystko zaczęło się od wyjątkowo nietrafionej inwestycji poszukiwania ropy w Kazachstanie.

Życie i kariera Ryszarda Krauze są niemal gotowym scenariuszem na film trzymający w napięciu. Jest tu historia młodego biznesmena, która za 35 tys. dolarów zarobionych pod koniec PRL-u w Zachodnich Niemczech kupuje firmę Prokom. Po transformacji staje się ona największą firmą komputerową w Polsce – otrzymuje zamówienia na informatyzację m.in. ZUS, NIK, Poczty Polskiej czy KGHM. Krauze na dobre kontakty z politykami i oficerami służb specjalnych. Jest ceniony też przez ówczesnego szefa NIK Lecha Kaczyńskiego.

Majątek Krauzego rośnie do kilku miliardów złotych i w 2002 r. staje się on drugim najzamożniejszym Polakiem. W jego życiorysie pojawia się też wątek z "afery gruntowej", podejrzenia o pranie brudnych pieniędzy i działanie na szkodę własnej firmy. Wszystkie sprawy umorzono – nie bez pomocy polityków.

Sprawdź koniecznie: Kim jest Marek Falenta? Biznesmen, który stoi za aferą taśmową

Ryszard Krauze przez cale swoje życie związany jest z Trójmiastem. Urodził się w Sopocie w 1956 r. Uczęszczał do II LO w Gdyni i ukończył technologię budowy maszyn na Politechnice Gdańskiej - najpierw studia magisterskie, a następnie uzyskał doktorat. Ze względu na swoje warunki fizyczne (186 cm) próbuje swoich sił w koszykówce w barwach Startu Gdynia. W 1973 reprezentował nawet Polskę w drużynie kadetów na ME. Po latach już jako zamożny biznesmen powróci do sportowych pasji, jako sponsor gdyńskiej Arki.

W 1984 r. młody sopocianin wyjeżdża na kontrakt do RFN będąc pracownikiem Centrali Handlu Zagranicznego Polservice. W Niemczech Zachodnich pracuje jego matka, która uczy go biznesowego rzemiosła. Do kraju wraca w schyłkowym PRL-u z 35 tys. dolarów w kieszeni. W 1987 r. nabywa małą firmę Prokom.

Po latach stanie się ona jego sztandarową marką należącą do spółki Prokom Investments. Firmy komputerowej pozbędzie w 2008 r., kiedy zostaje ona przejęta przez Asseco. Do 2009 r. inwestycje Krauzego przynoszą spore zyski, a wszystkie wolne środki przeznaczane są do spółki Petrolinvest, zajmującej się poszukiwaniem ropy. Firma wystartowała nawet na giełdzie w momencie szczytowania cen ropy na światowych rynkach. Nic nie zapowiadało biznesowej katastrofy, choć poszukiwanie ropy to ryzykowny interes.

Od tego czasu jego majątek sukcesywnie się kurczył. W 2014 r. zanotował już spadek o 66,7 proc.! Oprócz problemów finansowych Krauze miał też kłopoty z prawem. Za rządów PiS i afery gruntowej podejrzewano, że minister Janusz Kaczmarek poinformował Krauzego o planowanej akcji CBA wobec Andrzeja Leppera. Następnie przez Krauzego wiadomość ta miała dotrzeć do szefa Samoobrony.

Zobacz również: Zbigniew Stonoga - kontrowersyjny przedsiębiorca, który wypowiedział wojnę państwu

Od 2005 r. prokuratura badała podejrzenia o praniu brudnych pieniędzy przez spółki Krauzego i byłego polityka Jacka Merkla. Ślad urwał się w szwajcarskich bankach. Jakby tego było mało to w zeszłym roku Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła na Krauzego karę 400 tys. zł za naruszenie obowiązku informacyjnego.

To jednak oficjalnie nie ma związku z wycofaniem się z Prokomu Investment i głównego nurtu biznesu przez Ryszarda Krauzego. Sam zainteresowany mówił o powodach osobistych.

Według oficjalnego komunikatu nie jest już jej akcjonariuszem PI. A kto nim jest? Tego jeszcze nie wiadomo. - Prokomem kierować będzie dotychczasowy zarząd. Moje odejście z Prokomu było przygotowywane od szeregu miesięcy, zaś zmiana nie będzie miała żadnego negatywnego wpływu na sytuację spółki – tłumaczył biznesmen. W radzie nadzorczej pozostaje jego żona Irena Krauze.

Zawiłe interesy ojca może przejąć 30-letnia córka Monika, która też zasiada w radzie nadzorczej rodzinnej spółki. Jej pełna nazwa to "C.Ulrich założone w 1805 r. w Warszawie". Byłby to naturalny krok na jaki decydują się najwięksi w Polsce gracze na rynku. 34-letni Tobias, syn Zygmunta Solorza-Żaka, został niedawno prezesem spółki Polkomtel, operatora sieci komórkowej Plus. 30-letni Michał, syn Zbigniewa Niemczyckiego, prowadził spółkę produkującą wodę mineralną i inwestuje w aplikacje mobilne. 34-letni Sebastian, syn Jana Kulczyka, to dyrektor zarządzający Kulczyk Investments.

Czytaj także: Grażyna Kulczyk - najbogatsza Polska była żona Jana Kulczyka

Monika Krauze jest z zawodu prawniczką. Próbowała też swoich sił w zawodowym tenisie (716. lokata w rankingu WTA). Skończyła college sportowy na Florydzie, a następnie założoną przez ojca Wyższą Szkołę Prawa i Dyplomacji w Gdyni. W stolicy Argentyny Buenos Aires zdobywa tytuł MBA na Universidad Argentina de la Empresa. Przez trzy lata pracowała w departamencie prawnym Prokom Investments i miała również krótki epizod w dyplomacji, gdy odbywała praktykę w ambasadzie RP w Argentynie. Płynnie posługuje się angielskim, hiszpańskim, francuskim i niemieckim.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: