SuperBiz wiadomości Rząd wycofuje się z kontrowersyjnego pomysłu ws. korupcji urzędników [PROTESTY W RUMUNII]

Rząd wycofuje się z kontrowersyjnego pomysłu ws. korupcji urzędników [PROTESTY W RUMUNII]

05.02.2017, godz. 19:40
Protesty w Rumunii
foto: AP

Wielotysięczne demonstracje w Rumunii poskutkowały. Rząd w Bukareszcie zapowiedział rezygnację z kontrowersyjnego rozporządzenia, które wprowadziłoby amnestię dla skorumpowanych urzędników i polityków. Gdyby proponowane przepisy weszłyby w życie, zza krat wyszliby skazani rumuńscy politycy.

Od kilku dni w Rumunii trwały masowe demonstracje. W szczytowych momentach w stolicy kraju na ulicach protestowało nawet 200 tys. osób. A to wszystko za sprawą rozporządzenia, które wprowadza zasadę, że przestępstwo urzędnicze ścigane jest z urzędu w trybie postępowania karnego tylko wówczas, gdyby przyniosło skarbowi państwa uszczerbek w wysokości co najmniej 200 tys. lejów (190 tys. złotych).

Zobacz również: Pajęczyna PiS. Kaczyński rozdał tysiąc państwowych posad

Zmiana w prawie ucieszyłaby szefa rządzącej postkomunistycznej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Liviu Dragnei, który odpowiada obecnie przed sądem za wynagradzanie z funduszy publicznych dwóch osób pracujących w latach 2006-2013 dla kierownictwa jego partii, na czym skarb państwa stracił 108 tys. lejów (103 tys. złotych). Gdyby kontrowersyjne rozporządzenie weszło w życie, oskarżenie to stałoby się bezprzedmiotowe, a podobną jak Dragnea korzyść odniosłoby także wielu innych działaczy różnych rumuńskich partii.

Uchylenie rozporządzenia jest jednak dla demonstrantów tylko częściowym zwycięstwem, gdyż większość z nich domaga się teraz ustąpienia koalicyjnego rządu socjaldemokratów i znacznie od nich słabszego centroprawicowego Sojuszu Liberałów i Demokratów (ALDE). Na niedzielny wieczór spodziewane jest w Bukareszcie największe w stołecznej historii zgromadzenie uliczne.

Sprawdź też: W tych krajach biznes ma się najlepiej

Uchylonemu już rozporządzeniu przeciwstawił się wcześniej prezydent państwa Klaus Iohannis, zaskarżając je w Trybunale Konstytucyjnym.

Mimo to sytuacja w kraju może się jeszcze zaostrzyć, bowiem premier kraju Sorin Grindeanu zarządził jednocześnie opublikowanie protokołów, które mają na celu skompromitowanie poprzedniego gabinetu. Ma to być dowód na to, że poprzedni szef rządu Dacian Ciolos przejawiał równie lekceważące podejście do prawa karnego i wydawania rozporządzeń w trybie pilnym.

 

Źródło: dpa/pap

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: