SuperBiz wiadomości Rząd zapowiada rewolucję na kolei, ale remonty trwają latami

Rząd zapowiada rewolucję na kolei, ale remonty trwają latami

21.09.2015, godz. 16:05
Pociąg, pkp
foto: EAST NEWS

Rząd chwali się Krajowym Programem Kolejowym, dzięki któremu do 2023 r. na remonty torów ma trafić około 67,5 mld zł. Nie wspomina natomiast, że prawie połowa ujętych w nim inwestycji to remonty, które ślimaczą się od lat, a planowane nakłady inwestycyjne – choć rzeczywiście duże – są tylko kroplą w morzu kolejowych potrzeb. - Polskie pociągi jeżdżą po sieci z XIX wieku i to się szybko nie zmieni - oceniają eksperci w rozmowach z money.pl.

Kolejarze zapowiadają, że teraz, kiedy rząd zaakceptował program, mogą ruszyć z inwestycjami z kopyta. Faktycznie, pierwsza umowa jest już podpisana. Za wybudowanie odcinka linii o długości około 1,5 km trzeba będzie zapłacić ćwierć miliarda złotych. Gdyby te stawki zostałyby utrzymane, to cały program o wartości 67,5 mld zł wystarczyłby na wybudowanie niecałych 400 km linii - wylicza portal money.pl. Ale nowych linii nie będzie, tylko odświeżanie starych. To zła informacja dla podróżnych. Oznacza bowiem kolejne lata uciążliwych remontów.

Zobacz również: PKP słabo płaci? Maszynista dostaje 5,6 tys. zł, a kasjerzy 3,6 tys. zł

Na wykazie linii, które mają być remontowane do 2023 roku, znalazły się m.in.: trasa Warszawa-Gdynia (jej remont trwa już dekadę), Kraków-Katowice (prace trwają od pięciu lat i kiedy się skończą - nie wiadomo) czy Warszawa-Łódź (i ten remont ciągnie się od lat). Na utrudnienia muszą się przygotować także pasażerowie na liniach Wrocław-Poznań, Bydgoszcz-Trójmiasto, Warszawa-Radom, Warszawa-Białystok, Wrocław-Szczecin, Poznań-Szczecin, Warszawa-Lublin, Gdynia-Słupsk, Częstochowa-Zawiercie. Łącznie prace mają objąć 8,5 tys. km linii kolejowych.

- 46 procent inwestycji ujętych w Krajowym Programie Kolejowym to projekty, których kolejarze nie zdążyli dokończyć i rozliczyć z Unią albo przenieśli w całości ze wcześniejszych programów inwestycyjnych – zauważa w rozmowie z money.pl analityk rynku transportowego Adrian Furgalski.

Pasażerowie rzeczywiście mogą mieć wrażenie deja vu. Na wykazie linii, które mają być remontowane do 2023 r., znalazły się m.in.: trasa Warszawa-Gdynia (jej remont trwa już dekadę), Kraków-Katowice (prace trwają od pięciu lat i kiedy się skończą - nie wiadomo) czy Warszawa-Łódź (i ten remont ciągnie się od lat). Na utrudnienia muszą się przygotować także pasażerowie na liniach Wrocław-Poznań, Bydgoszcz-Trójmiasto, Warszawa-Radom, Warszawa-Białystok, Wrocław-Szczecin, Poznań-Szczecin, Warszawa-Lublin, Gdynia-Słupsk, Częstochowa-Zawiercie. Łącznie prace mają objąć 8,5 tys. km linii kolejowych.

Czytaj też: Nieświadomie kupowali paliwo u oszusta i teraz oni muszą zapłać karę

- Remont linii z Warszawy do Łodzi miał trwać dwa lata, a trwa prawie dziesięć. Pociągi miały pokonywać tę trasę w 90 minut. I co? Nadal to trwa około dwóch godzin – zauważa Kuczewska-Łaska. - W programie zapisano, że po remoncie czas przejazdu między Krakowem a Katowicami skróci się z dwóch godzin do 51 minut. Tyle że w 1937 roku pociąg przejeżdżał tę odległość w 1 godzinę 15 minut. Więc robimy wielki program inwestycyjny, by przywrócić czas przejazdu sprzed około 80 lat – zauważa Majewski.

 

Źródło: Money.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: