SuperBiz wiadomości Afera SKOK Wołomin. Poszkodowani klienci zapłacą za upadłą kasę?

Afera SKOK Wołomin. Poszkodowani klienci zapłacą za upadłą kasę?

09.12.2016, godz. 15:33
SKOK Wołomin
SKOK Wołomin foto: EAST NEWS

SKOK Wołomin upadł, a teraz syndyk żąda od byłych klientów kasy, aby to oni pokryli 2,26 mld złotych straty. Dzieje się tak, ponieważ SKOK-i wymagały od swoich klientów, aby najpierw zostali ich udziałowcem, wpłacając udziały członkowskie. Pismo z żądaniem zapłaty otrzymało aż 7 tysięcy osób.

Decyzją sądu SKOK Wołomin ogłosił upadłość w lutym 2015 roku. Już wówczas Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa miała ponad 2 mld zł straty. Teraz syndyk masy upadłościowej SKOK Wołomin Lechosław Kochański, wysyła do byłych klientów kasy poniższe pismo z żądaniem zapłaty, które opublikował serwis TVN24 BiŚ.

Czytaj koniecznie: Jeden z najbogatszych Polaków aresztowany

"Decyzją nr 1/10/2016 z dnia 28 października 2016 r. syndyk, w związku z odnotowaną stratą bilansową SKOK Wołomin za rok 2014, w wysokości 2 264 215 497,98 zł, stwierdził, że każdy członek tej kasy ponosi odpowiedzialność w ustawowej, podwójnej wysokości wpłaconych uprzednio i posiadanych udziałów" - czytamy w piśmie syndyka.

Kochański pisze, że każdy członek SKOK Wołomin złożył w deklaracji członkowskiej oświadczenie, że będzie ściśle przestrzegać przepisów obowiązującego statutu i regulaminów. Powołuje się też na ustawę o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, która stanowi, że "odpowiedzialność członków kas za straty powstałe w kasie, może zostać podwyższona w statucie kasy do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów".

Jak podaje "Rzeczpospolita", w 2011 roku wpisowe w SKOK-u Wołomin kosztowało 39 zł, udział 30 zł, wkład członkowski 1 zł, a składka na stowarzyszenie dobroczynne 5 zł. Niektóre SKOK-i stosowały jednak zachęty. Jeżeli członek wykupił więcej udziałów, to mógł liczyć na bardziej korzystne warunki, np. przy oprocentowaniu lokat lub pożyczek.

TVN24 BiŚ informuje, że na spłatę syndyk wyznaczył termin siedmiu dni od otrzymania wezwania, choć internauci donoszą, że pisma datowane są na listopad br. W przypadku braku zapłaty syndyk grozi wszczęciem postępowania egzekucyjnego i skierowaniem sprawy do sądu.

W sprawie ręce umywa Komisja Nadzoru Finansowego, której rzecznik prasowy w Money.pl stwierdza, że "zgodnie z obowiązującymi na dzień ogłoszenia upadłości SKOK Wołomin przepisami ustawy prawo upadłościowe i naprawcze, z dniem ogłoszenia upadłości, organy zarządzające i nadzorcze kasy ulegają rozwiązaniu i wygasł także zarząd komisaryczny" - pisze rzecznik KNF Jacek Barszczewski.

Sprawdź też: Uwaga na oszustów, którzy podszywają się pod CEIDG

"Należy stwierdzić, że wszelkie pytania i wątpliwości względem obecnej działalności SKOK Wołomin w upadłości powinny być kierowane do syndyka masy upadłości, bądź do sędziego komisarza, który nadzoruje pracę syndyka" - dodaje.

 

Źródło: TVN24 BiŚ, Money.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: