SuperBiz wiadomości Skutki 500+: kolejny region narzeka na brak rąk do pracy

Skutki 500+: kolejny region narzeka na brak rąk do pracy

09.06.2016, godz. 13:18
Sprzątaczka
Sprzątaczka foto: SHUTTERSTOCK

Pracodawcy z Pomorza mają kłopot ze znalezieniem pracowników. Brakuje chętnych do pracy w  charakterze kasjera/kasjerki, pomocy kuchennych, sprzątaczek itp. Problem mają ci, którzy zatrudniają ludzi do prac sezonowych.  - To efekt wprowadzenia programu 500+ - twierdzą przedsiębiorcy.

Pracodawcy mają kłopot nie tylko ze znalezieniem nowych pracowników. Okazuje się, że rezygnują również ci już zatrudnieni. Dotyczy to zwłaszcza kobiet pracujących na najgorzej opłacanych stanowiskach sprzątaczek, pomocy kuchennych, ekspedientek itp. Kobiety często nie zarabiają nawet minimalnej krajowej (1300 zł „na rękę”).

Czytaj również: Polacy pójdą z 500+ na zakupy do Biedronki

Jak mówi Tomasz Limon, dyrektor zarządzający Pracodawców Pomorza, kobiety rezygnują z pracy, bo im się to nie opłaca. Mając kilkoro dzieci, dostają pewne pieniądze z rządowego programu. Bardziej im się to kalkuluje niż najniższa krajowa na umowie o pracę, mogą się spokojnie zająć dziećmi i obowiązkami domowymi. Tym bardziej, że mężczyźni na tych samych stanowiskach zarabiają więcej. Kobiety nie będą pracowały za 1,5 tys. zł, skoro tyle samo dostają na trójkę dzieci z rządowego programu, a mogą siedzieć w domu i nic nie robić.

Limon dodaje, że w ten sposób rola kobiety znowu została spłaszczona do garów i pieluch - tak całą tę sytuację postrzegają kobiety aktywne zawodowo. Tłumaczy, że z pracy rezygnują również mężczyźni. Dotyczy to zwłaszcza pracowników fizycznych, którzy codziennie dojeżdżają ze wsi do większych miast - koszty dojazdu są zbyt wysokie, więc też bardziej im się kalkuluje siedzenie w domu.

Zobacz także: Ministerstwo rodziny o 500+. Złożono już 2,5 mln wniosków. Nie zabraknie pieniędzy na wypłaty

Informacja o wpływie 500+ na rynek pracy na Pomorzu opublikowana przez Gazetę Wyborczą Trójmiasto wywołała wiele komentarzy. „GW” opublikowała list do redakcji, którego autorka podkreśla m.in., że choć osobiście kibicuje aktywizacji zawodowej kobiet, nie dziwi się osobom, które nie zarabiając nawet 1000 zł „na rękę”, po otrzymaniu dodatkowych środków na utrzymanie rodziny rezygnują z takiej pracy.

Tym bardziej, że, jak argumentuje autorka listu, słowa o tym, że kobiety „mogą siedzieć w domu i nic nie robić”, albo że „rola kobiety została znowu została spłaszczona do garów i pieluch” są krzywdzące i powielają szkodliwe stereotypy. Autorka podkreśla również, że choć ma wiele zastrzeżeń dotyczących programu 500+, jeżeli jego skutkiem będzie na przykład podwyższenie płacy minimalnej, będzie kibicowała jego twórcom.

Źródło: trojmiasto.wyborcza.pl, oprac. MK

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: