SuperBiz wiadomości Super AGRO. Agroturystyczny dwór nad Wkrą

Super AGRO. Agroturystyczny dwór nad Wkrą

19.05.2016, godz. 00:00
Agroturystyczny dwór nad Wkrą
foto: Materiały prasowe

Dworek nad Wkrą to zabytkowe gospodarstwo agroturystyczne położone w sercu prywatnego parku, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu i rzeki. Miejsce to ma ciekawą historię. Ponad sto lat temu w majątku ziemskim w Brudnicach mieszkała Zofia Wilhelm-Budzich. Po niej majątek odziedziczyła jej córka Teresa Budzich-Sumirska, która utworzyła tam jedno z pierwszych w Polsce gospodarstw agroturystycznych. Dzisiaj Zofia Leszczyńska-Niziołek, prawnuczka i wnuczka dawnych właścicieli majątku Brudnice, i jej mąż Karol kontynuują agroturystyczną rodzinną tradycję.

 

Rodzinne dziedzictwo

– Babcia mieszkała tutaj z wujem. Pewnego dnia doszło do tragicznego wypadku i została na gospodarstwie sama. Wtedy trzeba było zdecydować, kto przejmie dworek. W rodzinie na dany moment nie było chętnego. A tak się złożyło, że akurat z moim mężem myśleliśmy o życiowych zmianach. Obydwoje jesteśmy archeologami, ale nie pracowaliśmy w zawodzie, więc mogliśmy się zdecydować na przeprowadzkę z Warszawy i przejąć rodzinną agroturystykę w Brudnicach – przyznaje Zofia Leszczyńska-Niziołek. I tak zaczęło się budowanie agroturystyki opartej na tradycji, ale z nutką nowoczesności.
– U nas prawie wszystko wygląda tak jak 100 lat temu, kiedy goście przyjeżdżali do ziemiańskiego dworu mojej prababci – podkreśla młoda właścicielka posiadłości.

Grunt to dobra atmosfera

Jak podkreśla, w agroturystyce liczy się klimat danego miejsca. – Żeby prowadzić takie gospodarstwo, trzeba lubić ludzi, umieć ich słuchać i z nimi rozmawiać. My nie mamy klientów, my mamy gości. Agroturystyka to nie jest hotel. Tutaj zaprasza się ludzi do swojego domu – zaznacza Zofia.

W Dworku nad Wkrą atmosfera przyciąga jak magnes. Nie brakuje osób, które pierwszy raz przy-jechały zobaczyć piękne miejsce, a teraz przyjeżdżają do właścicieli jak do dobrych znajomych. – U nas wszystkich sobie przedstawiamy. Bardzo dużo czasu spędza się po prostu na siedzeniu przy stole, rozmawianiu i popijaniu nalewek własnej roboty – przyznaje właścicielka.

Przez żołądek do serca

W Dworku nad Wkrą bardzo ważne są wspólne posiłki. Wykwintne potrawy przygotowywane są według staropolskich przepisów. Goście mogą zajadać się pieczonymi mięsami, sandaczami, słodkościami i domowej roboty przetworami.

Jednak nie wszystkie pyszności pochodzą z agroturystycznego gospodarstwa. – Teraz bardziej rozeznaliśmy się lokalnie. I coraz więcej przysmaków, takich jak ser kozi, wędliny, miód, zamawiamy u innych gospodarzy – przyznaje Zofia. I dodaje: – Stawiamy na wymianę barterową z sąsiadami, my damy sąsiadce jabłka, a ona da nam wiśnie.

Ważne zwierzęta

W Brudnicach, jak w tradycyjnym gospodarstwie agroturystycznym, nie brakuje zwierzaków. – Mamy kury, bażanty, kaczki, gołębie, kozy, psa, kota. Co roku wykluwają się pisklaki i chodzą z kurami po podwórku, a w inkubatorach mamy malutkie bażanty, które są wielką atrakcją dla gości – wylicza właścicielka. Rodzina marzy o powiększeniu zwierzęcej gromadki. Niewykluczone, że w przyszłości w Brudnicach pojawią się świnie, perliczki, gęsi, owce, a nawet para pięknych pawi.
Agroturystyka kwitnie wiosną i latem. Wtedy gospodarze całymi dniami tak naprawdę są w pracy. A co poza sezonem? – Staramy się urozmaicać czas gościom i zachęcać ich do przyjazdu w okresie zimowym i jesiennym. Zostałam certyfikowanym klasyfikatorem grzybów, by organizować grzybobrania, zapraszamy gości na rodzinne święta, sylwestra, organizujemy warsztaty z pieczenia chleba – podkreśla Zofia.

Pieniądze i formalności

Gospodarstwo agroturystyczne to ogromna inwestycja. Właściciele takich miejsc latami nie wyjeżdżają na urlopy i ciągle oszczędzają na sobie. Dodatkowych pieniędzy warto poszukać w fundusz-ach unijnych. Pomocni są też urzędnicy w urzędach marszałkowskich i Agencji Modernizacji i Re-strukturyzacji Rolnictwa.

Jak takie gospodarstwo założyć?


Rolnicy (gospodarze, którzy mają 1 ha ziemi rolnej) muszą tylko zgłosić swoją kwaterę turystyczną w swoim urzędzie gminy i wpisać ją do ewidencji obiektów świadczących usługi hotelarskie. Do prowadzenia takiego biznesu nie muszą zakładać firmy. Powinny tylko spełnić określone warunki. Ten podstawowy to liczba pokoi: wyłącznie do dyspozycji gości musi ich być maksymalnie pięć. Wtedy taka działalność będzie traktowana jako dodatkowe, pozarolnicze źródło dochodu rolnika;

Gospodarstwo agroturystyczne może też założyć osoba fizyczna, która nie jest rolnikiem. Musi ona założyć działalność gospodarczą i tak jak rolnicy – wpisać gospodarstwo do gminnej ewidencji obiektów świadczących usługi hotelarskie.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: