SuperBiz wiadomości Święto Wojska Polskiego. Z takim wyposażeniem armia nie potrzebuje cudu [GALERIA]

Święto Wojska Polskiego. Z takim wyposażeniem armia nie potrzebuje cudu [GALERIA]

15.08.2016, godz. 09:00
Najnowsza broń z polskich fabryk
Bojowy Bezzałogowy System Powietrzny WARMATE foto: WB Electronics

15 sierpnia to rocznica tzw. Cudu na Wisłą, czyli zwycięstwa Polaków w decydującej bitwie wojny z bolszewikami. Od tych wydarzeń mija właśnie 96 lat. Na pamiątkę słynnej Bitwy Warszawskiej, 15 sierpnia ogłoszono Świętem Wojska Polskiego. Choć polska armia skupia się dziś na obchodach tego ważnego dla siebie dnia, to na co dzień nie spoczywa na laurach – modernizuje się, tak, by już nigdy w żadnej potyczce nie potrzebowała cudu. Wyjaśniamy, jakie sprzęty trafią w ręce żołnierzy.

Dlaczego 15 sierpnia 1920 r. został nazwany Cudem nad Wisłą? Według powszechnego przekonania określenie to wzięło się stąd, że polskie wojsko było dużo słabsze od sił bolszewickich, a mimo to je rozgromiło. W rzeczywistości było inaczej – polska armia była dobrze przygotowana, a zwycięstwo nad Rosjanami należy zawdzięczać mistrzowskiej taktyce polskiej generalicji bazującej na koncepcji Józefa Piłsudskiego. To przeciwnicy marszałka, chcąc podważyć jego zasługi, zaczęli rozpowiadać, że Polacy wygrali cudem i tak już zostało. Nieważne już nawet zresztą, w którą wersję chcemy wierzyć, faktem jest, że Polska wyszła z wojny z bolszewikami zwycięsko, a sama Bitwa Warszawska jest dziś uważana za jedną z najbardziej przełomowych potyczek w historii świata.

ZOBACZ TEŻ: Piękne kobiety i śmigłowce. PZL-Świdnik obchodzi 65. urodziny! [ZDJĘCIA]

Dziś żyjemy w o wiele spokojniejszych, niż ówczesne czasach, ale też nie są one tak błogie, jak mogłoby się nam jakiś czas temu wydawać. Udowodniły to choćby rosyjskie działania na Krymie i wschodzie Ukrainy. Trudno powiedzieć, czy i nam Rosja zagraża, pewne jest jednak że stroszy pióra i trzeba dmuchać na zimne, aby w razie czego nie było wątpliwości, że polska armia zawdzięcza zwycięstwa swemu dobremu przygotowaniu. Jak jednak wiadomo, żołnierz mało może zdziałać bez dobrego wyposażenia. W zeszłym roku głośno było o gigantycznym programie modernizacyjnym polskiego wojska wartym aż 137 mld złotych. Z całej tej kwoty 91,5 mld zł stanowią środki, które nasz kraj chce przeznaczyć wyłącznie na zakup sprzętu wojskowego. Mają one zostać wydane do 2022 r. Armia chce wykorzystać środki m.in. na system obrony powietrznej, śmigłowce wsparcia bojowego i zabezpieczenia, modernizację wojsk rakietowych i artylerii czy samoloty transportowe. Jakie kwoty pójdą na konkretne programy, wyjaśniamy w poniższej infografice:

Niestety, w kontekście wojskowych zakupów pojawia się sporo kontrowersji. Do tej pory nie wiadomo na przykład, jakie śmigłowce wielozadaniowe trafią do naszej armii, choć znajdują się one na liście zakupowych priorytetów. Wprawdzie polscy żołnierze mieli latać maszynami Caracal produkowanymi przez grupę Airbus Helicopters, która wygrała przetarg organizowany jeszcze za czasów koalicji PO-PSL, ale od początku wybór tej oferty budził wiele wątpliwości, dlatego że jedynie z powodu nieprawidłowości formalnych odrzucono oferty polskich firm PZL-Mielec i PZL-Świdnik. Obecnie trwa procedura sprawdzenia całego postępowania przetargowego, ale MON nie chce zdradzić, jak ona przebiega. Tymczasem według najnowszych ustaleń „Naszego Dziennika” kontrakt na Caracale można już spisać na straty. Możliwe więc, że zamiast nich do naszej armii trafią śmigłowce AW149