SuperBiz wiadomości UOKiK blokuje budowę Nord Stream 2. Co na to Gazprom?

UOKiK blokuje budowę Nord Stream 2. Co na to Gazprom?

16.08.2016, godz. 12:26
Polska nie przedłuży umowy z Gazpromem
Polska nie przedłuży umowy z Gazpromem foto: Materiały prasowe

Budowa gazociągu Nord Stream 2, która ma umożliwić roczny przesył 55 mld m sześc. rosyjskiego gazu do Niemiec, zawisła na włosku. Wszystko za sprawą decyzji UOKiK. Urząd stwierdził, że utworzenie przez Gazprom i jego zachodnich partnerów konsorcjum, które partycypowałoby w kosztach inwestycji, może ograniczyć konkurencję na wolnym rynku.

Jak informuje wyborcza.biz, we wrześniu 2015 r. zachodnioeuropejskie koncerny podpisały porozumienie o budowie pod Bałtykiem gazociągu podobnego do znajdującego się już w użytku Nord Stream. Inwestycja umożliwiłaby sprowadzanie do Niemiec rosyjskiego gazu, który następnie byłby dystrybuowany do Polski oraz innych państw europejskich. W grudniu ur. do UOKiK wpłynął wniosek o utworzenie konsorcjum przez Gazprom oraz jego zagranicznych partnerów: niemieckie Uniper i BASF, austriacki OMV, brytyjsko-holenderski Shell i francuski Engie. Jednak na początku sierpnia spółki wycofały się z tego projektu.

W zeszłym roku w Szwafcarii Gazprom zarejestrował spółkę Nord Stream 2. Zawiązany w Polsce podmiot miał przejąć większość udziałów w spółce, jak donosi Wyborcza. Mimo napotkanych trudności rosyjski koncern zapowiedział, że realizacja inwestycji będzie przebiegać terminowo, a jej zakończenie planowane jest na 2019 rok. Gazprom oszacował koszt budowy gazociągu na 10 mld euro. Od 2015 r. projekt jest lobbowany przez gospodarki z Europy Środkowo-Wschodniej. Do budowy Nord Stream 2 krytycznie odniósł się również przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk.

Przeczytaj również: PGNiG zajmie miejsce Gazpromu na Ukrainie?

Prawdopodobnie w tym roku zmniejszy się udział Gazpromu w rynku gazu. Ze sprawozdania finansowego spółki wynika, że jej wydobycie gazu w 2016 r. może spaść o 417 mld metrów sześciennych. Gazprom odgrywa coraz mniejszą rolę w Rosji i wstrzymał dostawy na Ukrainę. Mimo że spółka zwiększyła już o 14 proc. import do Europy Zachodniej, nie pozwala jej to na pokrycie strat.

Polsce sprowadzanie gazu od innych dostawców umożliwia m.in. gazoport LNG. Jednak w dalszym ciągu alternatywne źródła dostaw gazu nie są wystarczające, abyśmy mogli uniezależnić się od Rosji. Z wypowiedzi Piotra Naimskiego, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej wynika, że jeżeli udałoby się zwiększyć udział gazoportu w Świnoujściu w dostawach surowca, to w 2020 r. moglibyśmy zrezygnować z kupna rosyjskiego gazu.

Źródła: wyborcza.biz, polskieradio.pl, biznes.onet.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: