SuperBiz wiadomości W poniedziałek nauczyciele wyjdą na ulice. Nie chcą likwidacji gimnazjów

W poniedziałek nauczyciele wyjdą na ulice. Nie chcą likwidacji gimnazjów

07.10.2016, godz. 13:15
Protest nauczycieli
Protest nauczycieli foto: EAST NEWS

Ministerstwo Edukacji Narodowej ma ambitne plany. Już w przyszłym roku ma się rozpocząć proces likwidacji gimnazjów, które mają zostać zastąpione przez ośmioletnie podstawówki, czteroletnie licea i pięcioletnie szkoły zawodowe. Związek Nauczycielstwa Polskiego protestuje przeciwko tym zmianom. Już w poniedziałek na ulice wszystkich miast wojewódzkich wyjdą nauczyciele, by wyrazić swój sprzeciw dla rządowej reformy. Jakie mają postulaty?

O planach ZNP poinformował w Lublinie prezes związku, Sławomir Broniarz. Oznajmił on, że we wszystkich 16 miastach wojewódzkich w poniedziałek 10 października nauczyciele zbiorą się przed urzędami wojewódzkimi. W całym kraju protest ma się rozpocząć mniej więcej o tej samej porze – między 14.00 a 14.30. Przeciwko czemu opowiadają się nauczyciele? Uważają oni, że reforma oświaty forsowana przez PiS to „dogniatanie ustawy kolanem” i cały proces bardzo negatywnie odbije się na 5 mln uczniów i 700 tys. zatrudnionych w oświacie. ZNP przede wszystkim nie wierzy w prawdziwość obietnic ministerstwa, które deklaruje, że wskutek reformy nikt nie straci pracy. Ponadto, zdaniem Broniarza, zmiany w oświacie to eksperymentowanie na dzieciach, a gimnazja się sprawdzają i nie powinny być likwidowane.

ZOBACZ TEŻ: Będą nowe zasady wynagradzania nauczycieli?

A nawet jeśli, to nie tak szybko, jak chce tego PiS. Szef ZNP podkreślił również, że planowane reformy są bardzo kosztowne. Według danych Związku Miast Polskich, likwidacja gimnazjów, na których stworzenie poszło 8 mld zł, będzie kosztowała aż miliard zł. Tymczasem Ministerstwo Edukacji chce, by już 17 lutego przyszłego roku samorządy przekazały kuratorom oświaty projekty uchwał ws. dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego. Zdaniem nauczycieli, to za mało czasu, aby się do reformy przygotować. Uważają, że, jeśli do zmian już musi dojść, to niech przynajmniej będą rozciągnięte w czasie. Broniarza poparł prezydent Lublina, Krzysztof Żuk. Podkreślił, że likwidacja gimnazjów pociągnie za sobą koszty dla samorządów, które przez to nie zrealizują planów Ministerstwa Finansów wymagającego od nich nadwyżek w budżetach. Czy PiS ugnie się pod naciskiem środowiska nauczycielskiego? Przekonamy się dopiero po poniedziałkowym proteście.

Źródło: money.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: