SuperBiz wiadomości Wybory w USA. Donald Trump oficjalnie wybrany przez elektorów

Wybory w USA. Donald Trump oficjalnie wybrany przez elektorów

20.12.2016, godz. 11:40
Donald Trump
Donald Trump foto: AP

Donald Trump choć zdobył o ponad 2 mln głosów mniej niż Hillary Clinton, został głosami elektorów wybrany 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych. W poniedziałek wieczorem wybór ten potwierdzili sami elektorzy, którzy przyznali miliarderowi ponad 270 głosów, które otwierają drzwi do Białego Domu. Wyniki głosowania elektorskiego zostaną potwierdzone przez amerykański Kongres 6 stycznia 2017 r.

Głosowanie w USA odbywało się w listopadzie, ale wówczas w Amerykanie wybierali przedstawicieli Kolegium Elektorskiego. Dopiero elektorzy, zgodnie z wolą wyborców, oddają swoje głosy na poszczególnych kandydatów. Proces ten zakończył się w poniedziałek 19 grudnia. Kolegium miało do przekazania 290 głosów na Donalda Trumpa i 232 na Hillary Clinton.

Zobacz również: Co obiecywał Donald Trump? [WYBORY W USA]

Chociaż nie wymaga tego ani konstytucja USA, ani prawo federalne, elektorzy głosują na ogół na kandydata, który zwycięża w ich stanie. Głosujący byli zalewani od wielu dni falą telefonów i maili z ostrzeżeniami o zagrożeniu i apelami, by poparli kogoś innego. Wymieniano m.in. nazwiska Hillary Clinton oraz gubernatora Indiany Mike'a Pence'a. Ostatecznie tylko niewielu elektorów wyłamało się z szeregów.

W Teksasie jeden z elektorów oddał głos na gubernatora Johna Kasicha z Ohio, a drugi na byłego kongresmena z Teksasu Rona Paula. Z kolei w stanie Maine jeden z elektorów nie poparł na Clinton, lecz jej rywala w prawyborach senatora Berniego Sandersa.

W przeciwieństwie do ogromnej większości stanów, Maine nie przyznaje wszystkich głosów elektorskich, a dysponuje czteroma, zwycięzcy w głosowaniu powszechnym. Oddaje mu dwa głosy, a po jednym temu, kto wygra w dwóch tamtejszych okręgach kongresowych.

Sprawdź koniecznie: Kiedy zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta USA? [WYNIKI WYBORÓW]

W stanie Waszyngton, trzech elektorów poparło byłego republikańskiego sekretarza stanu Colina Powella. Trzeci głosował na członka plemienia Sioux z Dakoty Południowej przeciwnego budowaniu tam rurociągu.

W Arizonie 11 elektorów nie było zobowiązanych do głosowania na zwycięskiego kandydata. Według "New York Timesa" wyjaśnia to, dlaczego aby zachęcić ich do zmiany stanowiska tak wielu protestujących zebrało się wokół stanowego Kapitolu. "Kraj ważniejszy niż partia" i "Elektorzy: wybawcie nas, odrzućcie Trumpa" - głosiły napisy. W Utah, protestujący wygwizdali sześciu elektorów i krzyczeli "Wstydźcie się", kiedy oddawali głosy na Trumpa w gmachu parlamentu stanowego w Salt Lake City.

Amerykańscy ustawodawcy z Izby Reprezentantów i Senatu zbiorą się 6 stycznia w Waszyngtonie, gdzie podczas wspólnej sesji Kongresu poznają wyniki głosowania elektorów ze wszystkich stanów. Będzie tam też możliwość ewentualnego zakwestionowania ich ważności.

Po tym następuje uroczysta inauguracja i zaprzysiężenie prezydenta-elekta, które wypada dwa i pół miesiąca po wyborach. Poprawka 20. do konstytucji USA z 1933 roku mówi, że kadencja prezydenta i wiceprezydenta USA "upływa w południe dnia 20 stycznia". Gdy ten dzień wypada w niedzielę, uroczystość przekładana jest na poniedziałek.

Czytaj też: Donald Trump MAJĄTEK. Bajeczna fortuna prezydenta USA

Zaprzysiężenie odbywa się na schodach Kapitolu w Waszyngtonie. Dawniej prezydent-elekt przychodził na uroczystość pieszo. Od XX w. zmierza na Kapitol w samochodzie wśród wiwatującego tłumu. Pierwszy raz w historii miało to miejsce w 1921 r., gdy na zaprzysiężenie jechał prezydent-elekt Warren G. Harding, któremu towarzyszył Woodrow Wilson jako ustępujący prezydent.

 

Źródło: Superbiz.pl, "Rzeczpospolita"

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: