SuperBiz wiadomości Zakaz handlu w niedzielę to problem ze świeżymi dostawami w poniedziałek?

Zakaz handlu w niedzielę to problem ze świeżymi dostawami w poniedziałek?

02.11.2016, godz. 06:00
Warzywa, owoce, jedzenie
foto: SHUTTERSTOCK

Zakaz handlu w niedzielę budzi obawy wśród małych sklepów. Blisko połowa z nich boi się jednak nie o sprzedaż w weekend, a o... poniedziałek. Dlaczego? Bo do 6 rano w poniedziałek hurtownie czy giełdy spożywcze nie będą mogły handlować. A w związku z tym kupcy nie dostaną świeżych warzyw, owoców. W czerwcu mogą być na przykład problemy z truskawkami.

- To jest już przegięcie. To jest zakaz handlu w poniedziałek. Do 6 rano zamykać giełdę? Nie wyobrażam sobie tego. Absolutnie to trzeba zmienić - mówi nam zdenerwowany Andrzej Tymiński, który handluje na największym w Polsce rynku rolnym w podwarszawskich Broniszach.

Zobacz również: Przez zakaz handlu w niedzielę pracę może stracić 50 tys. osób

W czym problem? W tym, jak działają giełdy spożywcze - klienci Tymińskiego to głównie drobni sklepikarze handlujący w małych sklepikach, na straganach czy targach. Na giełdę w Broniszach zjeżdżają już w niedzielę o północy. Kupują świeże warzywa, owoce i jadą do swoich miast i miasteczek w całej Polsce. Bronisze swój szczyt obrotów mają więc właśnie między północą a 6 rano. O godzinie 7-8 na giełdzie ruch jest już niewielki.

Tymczasem w świetle projektu ustawy, ograniczenie handlu ma obowiązywać od 6 rano w niedzielę do 6 rano w poniedziałek.

- Proszę mi uwierzyć, że tu na Broniszach 99 proc. jest za zakazem handlu w niedzielę. Ale nie w poniedziałek do 6 rano! To trzeba natychmiast naprostować. Niech zakaz obowiązuje do końca niedzieli, do godziny 24. Inaczej nam z handlu wypadnie cały poniedziałek - argumentuje Tymiński.

- Małe sklepy mogą być otwarte od 6 rano, ale jeżeli hurtownia będzie zamknięta w poniedziałek do 6, to oznacza to, że nie będzie tego dnia świeżych towarów – mówi Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu, która zrzesza drobnych polskich sklepikarzy.

Problem zakazu handlu w niedzielę jest jednak znacznie szerszy. Część warzyw i owoców ma bardzo krótkie terminy od czasu zbioru do spożycia - im szybciej od zerwania się je zje, tym lepszy smak. Tak jest na przykład z truskawkami. Bronisze boją się, że w sobotę nie będzie co zbierać, bo w niedzielę się tego nie sprzeda. W konsekwencji w sezonie może być problem z dostaniem w poniedziałek świeżych truskawek.

- Wiele produktów sprzedawanych przez polskich rolników ma krótki termin przydatności do spożycia, są to na przykład owoce miękkie, niektóre nowalijki itp. Będziemy chcieli uzyskać jednoznaczne stanowisko resortu rolnictwa - mówi rzeczniczka prasowa Bronisz Mariola Skolimowska.

 

Źródło: Money.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: