SuperBiz wiadomości Zarobki w Norwegii. Raj dla emigrantów?

Zarobki w Norwegii. Raj dla emigrantów?

06.05.2015, godz. 15:27
Norwegia
foto: SHUTTERSTOCK

Kraj Fiordów to jeden z ulubionych kierunków polskiej emigracji. Norwegia to synonim bogactwa i zasobnego życia. Zarobki w tym kraju są naprawdę imponujące, ale to jednocześnie najdroższe europejskie państwo. Czy mimo to, opłaca się tam pracować?

Według tegorocznych informacji Norweskiego Urzędu Statystycznego w Norwegii mieszka już prawie 100 tysięcy Polaków. Na emigrację udało się ponad 91 tys. naszych rodaków, a dodatkowo urodziło się tam prawie 9 tys. polskich dzieci.

Polskie szacunki z konsulatu w Oslo wskazują, że liczba polskich emigrantów może być jeszcze większa – i to o kilkanaście procent. Bez względu na to Polacy to najliczniejsza grupa imigrantów w Norwegii. Dla porównania drugich w zestawieniu Szwedów jest tam zaledwie 37 tysięcy, a trzecich Litwinów – 35 tysięcy.

Zobacz koniecznie: Ile zarabia się w Wielkiej Brytanii? Prawda o zarobkach na wyspach

Norweski rynek pracy stanął przed nami otworem 1 maja 2009 r. - podobnie jak dla obywateli Słowacji, Słowenii, Estonii, Łotwy, Litwy, Węgier oraz Czech. Wcześniej trzeba było uzyskać pozwolenie na legalną pracę i przedstawić umowę na co najmniej 12 miesięcy. Podobnie przed majem 2009 r. swoje rynki pracy chronili Niemcy i Austriacy – choć Norwegia nie jest w strukturach UE, to stosuje podobne zasady na rynku pracy.

Dużo zarobisz, ale i dużo wydasz

Dobrą wiadomość dla wyjeżdżających do kraju fiordów jest fakt, że wśród krajów europejskich najwięcej można było zarobić w Norwegii – przeciętna płaca wynosiła tam sześć razy więcej niż w Polsce. Jest jednak haczyk. W Norwegii są również najwyższe koszty utrzymania (opłaty i podatki) oraz ceny produktów i usług.

Zgodnie ze statystykami ONZ (United Nations Economic Commission for Europe – UNECE) z 2012 r., w Norwegii przeciętne zarobki stanowiły ponad 600 procent polskiej średniej płacy, wynosząc 6,665 dolarów miesięcznie (ok. 24 tys. zł). Norweskie prawo nie reguluje oficjalnie płacy minimalnej. Są jednak minimalne stawki branżowe, które nie pozwalają na zatrudnianie poniżej określonych sum.

Najwięcej za godzinę płacone mają wykwalifikowani pracownicy sektora budowlanego, metalurgicznego oraz stoczniowego - co najmniej 174 korony na godzinę (około 87 złotych). Z kolei przy pracach porządkowych (sprzątanie w firmach i biurach) godzinowa stawka minimalna to 161 koron (80 zł) dla dorosłych i 121 koron (60 zł) dla osób poniżej 18. roku życia.

Czytaj również: Pensje w Niemczech. Ile zarabia się za Odrą?

Stawka minimalna pracownika sezonowego zatrudnionego w Norwegii maksymalnie do 12 tygodni wynosi 104 korony na godzinę (ok. 52 zł). Gdy pracujemy 12-24 tyg. to stawka wzrasta do 109,50 koron (około 55 zł). Pracując w Norwegii powyżej sześciu miesięcy wynagrodzenie musi odpowiadać stawce minimalnej obowiązującej pracowników zatrudnionych w rolnictwie na stały etat - 121,15 koron na godzinę (ok. 60 zł) . Stawka godzinowa osoby niepełnoletniej nie może być niższa niż 82,50 koron (ok. 41 zł)

Warto wyjechać?

Dla porównania warto podać minimalne godzinne wynagrodzenie w Niemczech: 8,5 euro (ok. 34 zł) czy w Wielkiej Brytanii 6.5 funtów (ok. 36 zł). A w Polsce? To średnio 10 zł, czyli 2,5 euro – oczywiście jedynie w przypadku zatrudnionych na etacie. Osoby pracujące na podstawie umów cywilno-prawnych (śmieciówki) nie są chronione prawnie w tym zakresie i mogą otrzymywać nawet kilka złotych za godzinną pracę.

Zarobione w Norwegii pieniądze oddamy jednak miejscowej skarbówce i wydając nie mało na utrzymanie. Drogie są tam nie tylko artykuły żywnościowe, ale także wyroby alkoholowe i tytoniowe. Według Eurostatu w Norwegii ceny osiągają 160 proc. średniej państw UE (choć Norwegia nie należy do wspólnoty). Tak wysoki poziom cen do średniej europejskiej nie osiąga żadne z pozostałych państw (drugie miejsce Irlandia z 118 proc., a kolejno Wielka Brytania 114 proc., Polska jedynie 57 proc. - co oznacza, że opłaca się u nas robić zakupy).

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: