SuperBiz wiadomości Związkowcy "Solidarności" grożą protestami

Związkowcy "Solidarności" grożą protestami

16.04.2015, godz. 11:26
Związkowcy nie chcą pomostówek
foto: Super Express

Albo dojdzie do rozmowy z premierem i szefem MON na temat przetargu na śmigłowce dla armii albo związkowcy z "Solidarności" ruszą na kancelarię Ewy Kopacz i resort Tomasz Siemoniaka – to ultimatum jakie przedstawiciele związków złożyli rządowi.

Sprawa stanęła na ostrzu noża po tym – jak w opinii związkowców, ich reprezentant w z komisji przetargowej otrzymał za mało czasu na zapoznanie się z dokumentacją. - Z ostatnich wypowiedzi przedstawicieli MON wynika, że rozstrzygnięcie przetargu ma nastąpić za tydzień – 21 kwietnia. A nasz przedstawiciel otrzymał wzgląd do dokumentacji dopiero 8 kwietnia. Niemożliwe jest w tak krótkim czasie zapoznanie się z całą dokumentacją i stwierdzenie, że cała procedura przebiegła w porządku – grzmi przewodniczący sekcji lotniczej „S” Roman Jakim.

O krok od protestów

Z tego powodu Krajowa Sekcja Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” wycofała swojego przedstawiciela z Komisji Przetargowej i domaga się spotkania w celu „wyjaśnienia stronie społecznej przez Panią Premier i Pana Wicepremiera Ministra Obrony Narodowej wszystkich niejasności, które nagromadziły się wokół ogłoszonego przetargu, a są podnoszone przez media i różne środowiska”.

Czytaj także: Leszek Balcerowicz: Demaskuję brednie naszych polityków

W przypadku braku odpowiedzi ze strony rządowej, związkowcy zapowiadają akcje protestacyjne przed kancelarią premiera i MON. O tym czy dojdzie do marszu na siedzibę premiera i ministra obrony narodowej, "Solidarność" podejmie decyzję w piątek na spotkaniu Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego.

Przetarg dotyczy 70 śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii wart 12 mld dol. Wśród potencjalnych beneficjentów wymieniani są: francusko-niemiecki Airbus Helicopters oferujący śmigłowce EC725 Caracal, amerykański Sikorsky Aircraft Corporation, mający w Polsce zakład PZL-Mielec i proponujący śmigłowce Black Hawk oraz włosko-brytyjska AgustaWestland, dysponująca w Polsce zakładem PZL-Świdnik, który oferuje śmigłowce AW149.

Rośniemy w siłę

Zamówienie na nowe śmigłowce dla wojska, to jeden elementów modernizacji polskich sił zbrojnych. Pracodawcy RP uważają, że poza oczywistym efektem w postaci wzmocnienia potencjału obronnego Polski, powinien też zostać wykorzystany do modernizacji polskiego przemysłu, pozyskania nowoczesnych technologii i tworzenia nowych miejsc pracy.

Zobacz również: Pensje wzrosły w 2014 roku, ale komu przybyło pieniędzy?

– W ciągu najbliższych lat rząd planuje wydać około 130 mld złotych na projekty zbrojeniowe. Środki te w maksymalnym stopniu powinny trafić do polskiego przemysłu. Kupowanie zagranicznego sprzętu za pieniądze polskich podatników w sytuacji, gdy tej samej – a może lepszej – jakości produkty mogą dostarczyć polskie zakłady, jest działaniem na szkodę gospodarki – mówi Andrzej Malinowski, Prezydent Pracodawców RP.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: