SuperBiz wiadomości Żywność drożeje jak szalona, a może być jeszcze gorzej! Masło za prawie 6 zł?

Żywność drożeje jak szalona, a może być jeszcze gorzej! Masło za prawie 6 zł?

18.11.2016, godz. 12:30
Masło
foto: SHUTTERSTOCK

To jakieś szaleństwo – inaczej nie da się określić tego, co dzieje się na rynku cen żywności. Wędliny, napoje, pieczywo, kakao – drożeje właściwie wszystko, ale najgorzej jest w przypadku tłuszczy zwierzęcych, szczególnie masła. Jego cena w grudniu może wynieść nawet ok. 6 zł. Czy ktoś spekuluje na rynku tego surowca?

Deflacja, czyli trend polegający na utrzymywaniu się obniżek cen produktów, w Polsce się kończy – wynika z ostatnich danych zarówno naszego Głównego Urzędu Statystycznego, jak i Eurostatu. Ceny towarów zaczynają rosnąć jak szalone, co widać na poniższej infografice:

Warto tu wskazać, że według tych samych danych w październiku br. płacono mniej, w porównaniu z wrześniem jedynie za soki owocowe, wołowinę i drób. Wygląda więc na to, że faktycznie znów będziemy witać inflację, czyli wzrost cen (paradoksalnie, jeśli utrzymuje się ona na rozsądnym poziomie, może być korzystniejsza dla gospodarki niż deflacja).

ZOBACZ: Dlaczego długotrwała deflacja jest niekorzystna

O ile przejścia z deflacji do inflacji i na odwrót są cechą normalnie działającego wolnego rynku, to może się też zdarzyć, że stają się efektem spekulacji. Tak właśnie może dziać się obecnie, przynajmniej jeśli chodzi o gigantyczny wzrost cen masła. Uważa tak Mariusz Falgowski, prezes Kujawskiej Spółdzielni Mleczarskiej we Włocławku cytowany przez dziennikbaltycki.pl. - Na początku lata kilogram produktu w bloku kosztował niecałe 10 zł, a teraz to jest ok. 20 zł, czyli prawie o 100 proc. więcej. Kilka światowych firm wykupiło dużo produktu z rynku, by spowodować jego pozorny brak i teraz stopniowo wypuszczają do sklepów. Nadzieja tylko w tym, że w pewnym momencie rynek nasyci się i masło będzie tańsze. Tymczasem więcej, z tego samego powodu, trzeba płacić także za mleko w proszku, żółte sery i twaróg – mówi portalowi ekspert.

Czy faktycznie coś jest na rzeczy? Bardzo możliwe. Głosy o braku masła na europejskim rynku pojawiły się już w lipcu tego roku. W ciągu miesiąca ceny tego produktu skoczyły o nawet tysiąc euro, do poziomu 3,4 tys. euro za tonę! Problem w tym, że właściwie nie ma rynkowych przesłanek, które mogłyby same z siebie mieć wpływ na taki stan rzeczy. - Z jednej strony to [wzrost cen – red.] nas bardzo cieszy, z drugiej strony zastanawiamy się, czym to jest spowodowane. Problem polega na tym, że nie widzimy poważnych podstaw ku temu, więc obawiamy się, że ten wzrost może być krótkotrwały, spowodowany jakąś próbą spekulacji na rynku. Powód do spekulacji jest, i to bardzo mocny: setki tysięcy ton mleka w proszku, masła, zmagazynowane w tej chwili, i w wyniku interwencji, i prywatnego przechowalnictwa. Oczywiście ten towar trzeba wypuścić na rynek najlepiej drożej, niż się go zakupiło – mówił w radiowej Jedynce Edward Bajko, prezes spółdzielczej mleczarni Spomlek.

ZOBACZ TEŻ: Ceny pójdą w górę. Możliwe, że już przed świętami

Co jeszcze może mieć wpływ na ceny masła? - Z jednej strony mamy do czynienia ze spadkiem produkcji mleka wśród największych jego eksporterów, mam tu na myśli Nową Zelandię, Australię, Unię Europejską. Widoczne jest także obniżenie dynamiki produkcji mleka w USA. Z drugiej strony mamy do czynienia ze wzrostem popytu na produkty mleczne. Mówię tutaj o największym importerze produktów mlecznych, którym są Chiny. Od stycznia do września ten chiński import produktów mlecznych zwiększył się o 28 proc. rok do roku. To pokazuje skalę ożywienia importu do Chin – wyjaśnił w Jedynce Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole. Jego zdaniem pogorszenie się opłacalności produkcji masła doprowadziło do bankructwa części producentów, przez co ceny wzrosły.

Według portalu dziennikbaltycki.pl w Bydgoszczy należy obecnie zapłacić za kostkę masła nawet 5 zł. Ceny rosną jednak w całym kraju, a w związku z ustępującą deflacją mogą być coraz wyższe. Przyjmując cenę kostki masła jako wspomniane 5 zł i zakładając, że wzrost jego ceny utrzyma się także w listopadzie i grudniu, można wyliczyć, że w grudniu za kostkę masła potrzebnego przecież do świątecznych wypieków zapłacimy nawet 5,6 zł.

Źródła: stat.gov.pl, dziennikbaltycki.pl, finanse.wp.pl, polskieradio.pl, bankier.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: