- Prezes UOKiK nałożył łącznie 147,09 mln zł kar na Bank Pocztowy, Erste Bank Polska, ING Bank Śląski i Plus Bank za stosowanie niedozwolonych klauzul.
- Jeden z banków mógł podnieść opłaty nawet o 200%, gdy inflacja wzrosła o zaledwie 0,30 punktu procentowego, co stwarzało ryzyko podwyżek niemal co miesiąc.
- Zobacz, jakie zapisy w umowach zakwestionowano i co możesz zrobić, gdy twój bank próbuje jednostronnie zmienić warunki.
UOKiK uderza w banki. Gigantyczne kary za nieuczciwe podwyżki
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył blisko 150 milionów złotych kary na cztery znane banki. Powód? Stosowanie w umowach zapisów, które pozwalały im jednostronnie i na niejasnych zasadach zmieniać warunki umów, a w efekcie podnosić opłaty za prowadzenie kont, obsługę kart czy kredytów. Na celowniku urzędu znalazły się ING Bank Śląski (63,25 mln zł kary), Erste Bank Polska (80,68 mln zł), Bank Pocztowy (2,71 mln zł) i Plus Bank (453 tys. zł). Decyzje nie są prawomocne, ale stanowią wyraźny sygnał dla całego sektora finansowego.
Najbardziej jaskrawym przykładem praktyk zakwestionowanych przez UOKiK jest klauzula stosowana przez ING Bank Śląski. Bank zastrzegł sobie prawo do podniesienia opłat i prowizji nawet o 200% w sytuacji, gdy inflacja wzrosła o zaledwie 0,30 punktu procentowego lub przeciętne wynagrodzenie o 1%. W praktyce tak niewielkie wahania wskaźników gospodarczych zdarzają się niezwykle często, co dawało bankowi pretekst do wprowadzania podwyżek niemal każdego miesiąca. Dla klienta oznaczało to całkowitą nieprzewidywalność i ryzyko drastycznego wzrostu kosztów.
Inflacja jako pretekst do dowolnych zmian
Problem nie dotyczył tylko jednej instytucji. Każdy z ukaranych banków miał w swoich regulaminach zapisy, które budziły poważne wątpliwości. Erste Bank Polska mógł na przykład podwyższyć opłatę, która do tej pory wynosiła 0 zł, do kwoty nawet 200 zł, powołując się na wzrost inflacji o 0,5 punktu procentowego. Z kolei Plus Bank jako uzasadnienie zmian podawał ogólnikowe „zmiany cen energii” czy „inne koszty ponoszone przez Bank”, co w praktyce uniemożliwiało klientowi weryfikację, czy podwyżka jest zasadna. Bank Pocztowy jako powód zmian w umowie karty kredytowej wskazywał natomiast „ulepszenie istniejących usług”, co mogło dotyczyć nawet kluczowych warunków, takich jak sposób spłaty zadłużenia.
Podpisując umowę z bankiem, konsument podejmuje decyzję na podstawie konkretnych warunków - wysokości opłat i prowizji, zakresu usług czy zasad korzystania z produktu. Póniejsza jednostronna zmiana warunków umowy nie może zależeć wyłącznie od decyzji banku - podkreśla prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Urząd przypomina, że klauzula pozwalająca na zmianę umowy nie może być „wekslem in blanco”. Bank musi jasno określić, jakie konkretne okoliczności i w jaki sposób mogą wpłynąć na wysokość opłat. Samo powołanie się na inflację czy ogólny wzrost kosztów działalności to za mało.
Tak Polacy marzyli o fortunieZobacz zdjęcia
Co to oznacza dla klientów?
Wielu klientów może myśleć, że w razie niekorzystnych zmian mogą po prostu zamknąć konto lub przenieść kredyt. W rzeczywistości sytuacja jest bardziej skomplikowana. O ile rezygnacja z rachunku jest prosta, o tyle w przypadku kredytu hipotecznego czy pożyczki wypowiedzenie umowy przez klienta może oznaczać konieczność natychmiastowej spłaty całego zadłużenia. To stawia konsumenta w bardzo trudnej sytuacji, zmuszając go do akceptacji nowych, często gorszych warunków.
Dlatego zawsze dokładnie czytaj aneksy i powiadomienia o zmianach w regulaminach, które otrzymujesz od banku. Jeśli instytucja finansowa informuje cię o podwyżce lub zmianie kluczowych warunków, sprawdź, czy podstawa prawna i przyczyna są konkretne oraz mierzalne. W przypadku wątpliwości masz prawo złożyć reklamację, a jeśli to nie pomoże, zwrócić się o pomoc do Rzecznika Finansowego lub bezpośrednio do UOKiK.
