Kwiaty kupisz nawet w środku nocy. Kwiatomaty podbijają Polskę

Zapomniałeś o rocznicy? Chcesz kupić kwiaty po pracy albo w niedzielę, gdy większość kwiaciarni jest zamknięta? Coraz częściej wystarczy podejść do kwiatomatu. W Polsce działa już ponad 1300 takich urządzeń, a ich liczba rośnie. Na nowym trendzie mogą skorzystać nie tylko klienci, ale także właściciele tradycyjnych kwiaciarni.

Kolorowy bukiet z różową proteą wewnątrz kwiatomatu. O rosnącej popularności tych automatów przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Kwiatomaty Royal Flowers/ Materiały prasowe

Kwiaty dostępne przez całą dobę

Automaty z napojami i przekąskami już nie dziwią klientów. Teraz dołączają do nich urządzenia, z których można kupić świeże bukiety. Kwiatomaty odpowiadają na potrzeby osób, które chcą kupić kwiaty szybko, bez względu na porę dnia i dzień tygodnia.

Skala zmian jest duża. Jak wynika z danych przywoływanych przez Rekpol Group, w 2019 roku w Polsce działały pojedyncze kwiatomaty. Na początku 2026 roku było ich już ponad 1300.

– Klienci oczekują możliwości zakupu kwiatów niezależnie od pory dnia czy dnia tygodnia. Kwiatomat pozwala odpowiedzieć na ten popyt i realizować sprzedaż również wtedy, gdy tradycyjne kwiaciarnie są zamknięte – mówi Piotr Kozak, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju w Rekpol Group.

Kwiaciarnie szukają nowych sposobów na zarobek

W Polsce działa blisko 7 tys. podmiotów z branży florystycznej. Zdecydowana większość to małe, tradycyjne kwiaciarnie, które najczęściej pracują w godzinach od 9 do 17. Dla nich sprzedaż przez całą dobę może oznaczać dotarcie do klientów, którzy do tej pory nie mieli możliwości zrobienia zakupów po zamknięciu sklepu.

Według danych przytaczanych przez ekspertów rynku ponad 60 proc. właścicieli kwiaciarni chętnie rozważyłoby automatyzację sprzedaży. Problemem są jednak koszty, niski poziom wiedzy technologicznej i obawy o organizację dostaw oraz uzupełnianie towaru.

Dlatego na rynku pojawiają się programy, które mają pomóc florystom uruchomić dodatkowy kanał sprzedaży. Firma sprzedająca bukiety z kwiatomatów we współpracy z producentem urządzeń, oferuje wsparcie przy wyborze lokalizacji, zakupie lub finansowaniu urządzenia, a także organizacji dostaw i uzupełnianiu kwiatów.

Automat nie zastąpi florysty

Czy rozwój samoobsługi oznacza, że tradycyjne kwiaciarnie stracą klientów? Przedstawiciele branży przekonują, że kwiatomat ma przede wszystkim uzupełniać ich działalność. Pozwala sprzedawać bukiety również wtedy, gdy sklep jest zamknięty, i docierać do osób, które potrzebują kwiatów na ostatnią chwilę.

Automaty mogą być także sposobem na rozwijanie biznesu. Jak zauważa Piotr Kozak, część klientów decyduje się na zakup dwóch lub trzech urządzeń, by sprzedawać kwiaty całą dobę. Wówczas mogą analizować sprzedaż w różnych lokalizacjach, porównywać wyniki i rozwijać sieć punktów.

Nie zmienia się jednak najważniejsze - jakość kwiatów i pomysł na kompozycję. Automat może ułatwić zakup, ale nie zastąpi doświadczenia florysty, jego wyczucia estetyki ani pracy włożonej w przygotowanie bukietu.

Na razie obie strony chwalą sobie to rozwiązanie. Dla klientów oznacza to przede wszystkim większą wygodę. Dla kwiaciarni – szansę na dodatkowe przychody i sprzedaż bez ograniczeń wynikających z godzin otwarcia. Zdaniem analityków wszystko wskazuje na to, że kwiatomaty na dobre wpisują się w krajobraz polskiego handlu.

Handel w czasach PRL-u. Tak wyglądały zakupy wśród pustych półek i kolejek
Quiz - życie w PRL-u. To prawda czy fałsz? Komplet punktów tylko dla tych, którzy żyli za komuny
Pytanie 1 z 12
W czasach PRL-u kartki były wykorzystywane do reglamentowania niektórych towarów.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki