pijany kierowca, alkomat, alkohol

i

Autor: Shutterstock

Nowe zasady ścigania pijanych kierowców. Już się nie wymigają

2018-06-21 16:02

Ministerstwo Sprawiedliwości znalazło sposób na nietrzeźwych kierowców, którzy próbują wymigać się od odpowiedzialności, mówiąc że pili alkohol dopiero po wypadku, żeby ukoić nerwy. Policja coraz częściej spotyka się z takimi przypadkami. W polskim prawie istnieje luka, dzięki której wielu osobom udaje się uniknąć kary przez takie wytłumaczenie. Już niedługo się to zmieni – podał „Dziennik Gazeta Prawna”.

– Co jakiś czas zdarzają się sytuacje, w których oskarżony próbuje w ten sposób, mówiąc kolokwialnie, zrobić sąd w konia. Powołujemy wtedy biegłych, ale nie zawsze są oni w stanie jednoznacznie określić, jakie stężenie miał kierujący w momencie wypadku – powiedział sędzia Rafał Lisak z Sądu Okręgowego w Krakowie cytowany przez dziennik.

Jak tłumaczył w rozmowie z „DGP” Adam Reza z Polskiego Stowarzyszenia Biegłych Sądowych do Spraw Wypadków Drogowych, „zdarza się, że (kierowca – red.) wychodzi z samochodu i sięga po butelkę tak, by widziało to jak najwięcej osób. W ten sposób uprawdopodabnia swoją linię obrony”.

Taka wymówka nie daje nietrzeźwemu kierowcy stu procentowej skuteczności, jednak często pomaga obniżyć karę lub nawet pozwala jej uniknąć. Dzieje się tak, ponieważ tam, gdzie opinie biegłych nie są jednoznaczne, wątpliwości interpretuje się na korzyść oskarżonego.

Resort sprawiedliwości planuje wprowadzić do kodeksu drogowego nowe przepisy, które ukrócą tę praktykę. Już niedługo, sprawca wypadku, który sięgnie po butelkę, zanim zostanie poddany badaniu alkomatem, będzie traktowany tak, jakby spowodował go w stanie nietrzeźwości lub zbiegł z miejsca wypadku. Zakaz picia alkoholu do czasu przyjazdu policji będzie dotyczył wszystkich uczestników wypadku, a nie tylko jego sprawcy.


Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”

Najnowsze