Spis treści
Wielkie firmy stawiają na AI. Małe zostają w tyle
Polskie przedsiębiorstwa coraz wyraźniej dzieli technologiczna przepaść. Z danych Eurostatu za 2025 r. wynika, że ze sztucznej inteligencji korzystało 45,8 proc. dużych firm w Polsce. Wśród średnich odsetek ten wynosił 14,8 proc., a w małych, zatrudniających od 10 do 49 osób, zaledwie 5,8 proc.
Różnica jest ogromna. Duże przedsiębiorstwa wykorzystują AI niemal osiem razy częściej niż małe. A to oznacza, że polskie firmy wyraźnie odstają od unijnej średniej. W całej UE ze sztucznej inteligencji korzystało 17 proc. małych, 30,4 proc. średnich i 55 proc. dużych przedsiębiorstw.
Zdaniem ekspertów problem może mieć poważne konsekwencje dla całej gospodarki. Sztuczna inteligencja pomaga bowiem szybciej analizować dane, usprawniać obsługę klientów i automatyzować powtarzalne zadania. Dzięki temu firmy mogą oszczędzać czas i pieniądze.
– Jeżeli sztuczna inteligencja będzie rozwijać się przede wszystkim w dużych organizacjach, mniejsze firmy mogą zacząć przegrywać nie ceną czy jakością produktów, ale tempem działania – ostrzega Marcin Czyża, prezes Fundacji Koalicji na rzecz Polskich Innowacji.
Nie tylko pieniądze są problemem
Dlaczego mali przedsiębiorcy tak rzadko sięgają po nowe technologie? Barierą nie są wyłącznie koszty. Duże organizacje mają zazwyczaj własne zespoły IT, większe budżety i ekspertów, którzy mogą sprawdzać przydatność nowych rozwiązań. W małych firmach często brakuje zarówno pieniędzy, jak i ludzi z odpowiednią wiedzą.
Zaległości widać również w szerszym obszarze cyfryzacji. Według danych Komisji Europejskiej za 2025 r. podstawowy poziom intensywności cyfrowej osiągało 59 proc. polskich małych i średnich przedsiębiorstw. W całej Unii Europejskiej było to 71,4 proc.
To oznacza, że wiele polskich firm musi najpierw nadrobić podstawowe zaległości technologiczne, zanim zacznie w pełni wykorzystywać możliwości sztucznej inteligencji.
– Mała firma nie potrzebuje od razu rozbudowanego systemu AI ani wielomilionowego budżetu. Często wystarczy rozwiązanie usprawniające jeden konkretny proces – podkreśla Amelia Szukowska, wiceprezes Fundacji Koalicji na rzecz Polskich Innowacji.
Jak dodaje, przedsiębiorcy potrzebują także wsparcia w ocenie, które narzędzia będą dla nich rzeczywiście przydatne i od czego najlepiej rozpocząć wdrażanie nowych technologii.
Pomoc dla przedsiębiorców. Tysiąc usług już za nimi
Szansą na nadrobienie zaległości są programy wspierające cyfryzację biznesu. Jednym z nich jest WAMA EDIH. W latach 2024–2026 w ramach projektu zrealizowano już 1000 usług wspierających cyfryzację małych i średnich przedsiębiorstw o łącznej wartości blisko 20 mln zł. Przeprowadzono również 360 diagnoz dojrzałości cyfrowej firm.
Dzięki takim analizom przedsiębiorcy mogą sprawdzić, jakich technologii potrzebują, które procesy warto usprawnić i gdzie cyfryzacja może przynieść największe oszczędności.
Fundacja zapowiada kontynuację działań. W planach jest dalsza współpraca przedsiębiorców z ekspertami, pomoc w wyborze narzędzi cyfrowych oraz rozwijanie kompetencji niezbędnych do ich wykorzystywania.
Stawka jest wysoka. Jeśli mniejsze przedsiębiorstwa nie zaczną nadrabiać technologicznych zaległości, różnice między nimi a dużymi graczami mogą się jeszcze pogłębić. A w biznesie coraz częściej liczy się nie tylko to, co firma sprzedaje, lecz także to, jak szybko i sprawnie potrafi działać.