Alkohol w saszetkach
Sprzedaż alkoholu w saszetkach to nowość na polskim rynku. Okazuje się, że pomimo wielu zastrzeżeń prawo daje zielone światło na takie rozwiązania. Artykuł 13 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wskazuje, że alkohol wprowadzony do sprzedaży w sklepach ma być „w naczyniach zamkniętych, z oznaczeniem nazwy producenta, rodzaju i ilości napoju oraz jego mocy”. A zgodnie z definicją naczyniem jest po prostu przedmiot użytkowy, który w zależności od przeznaczenia służy do przechowywania, transportu lub przygotowywania różnego rodzaju produktów lub substancji. Zatem wszystko wskazuje na to, że saszetka do złudzenia przypominająca saszetkę na mus lub jedzenie dla niemowląt, jest takim naczyniem.
Czy sprzedaż alkoholu w saszetkach jest legalna?
Niejasne może być to, czy takie saszetki pozwalają konsumentowi bez problemu odróżnić je od innych produktów. Chodzi o to, że alkohol musi być pakowany w takie naczynia i tak oznakowane, żeby konsument nie miał wątpliwości co do tego, że sięga po alkohol i robi to świadomie na swoją odpowiedzialność, bo wiadomo, że alkohol szkodzi zdrowiu i może być sprzedawany jedynie osobom dorosłym. I tutaj zaczynaj się schody. Bo wprowadzone niedawno na rynek saszetki Monkey (małpki) do złudzenia przypominają znane nam już saszetki z musami owocowymi, przekąskami półpłynnymi czy żywnością dla niemowląt. I choć są odpowiednio oznakowane, to jednak na pierwszy rzut oka można nie wiedzieć, że jest to alkohol.
Ostrzy komentarz lekarza na temat "małpek" w saszetkach
Do sprawy odniosła się w mediach społecznościowych psychiatra Julia Pankiewicz. "Ręce mi opadły. Jak to się ma do walki o ograniczenie spożycia alkoholu przez obywateli Polski. Jak to się ma do redukcji szkód? Coraz zmyślniejsze kamuflowanie wódki spowoduje wnoszenie jej tam, gdzie być nie powinna. Widzicie młodych ludzi palących „jednorazówki”?