Spis treści
Co podrożało najbardziej we wrześniu 2026 roku?
Koniec lata przyniósł przetasowania na paragonach. Jeśli podczas ostatnich zakupów miałeś wrażenie, że za słodkości płacisz więcej niż zwykle, to nie było to tylko złudzenie. Najnowszy raport „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowany przez UCE Research i Uniwersytety WSB Merito, nie pozostawia złudzeń – ceny w sklepach w 2026 roku wciąż idą w górę, a na czele rankingu drożyzny nastąpiła istotna zmiana. We wrześniu to właśnie słodycze i desery podrożały najmocniej, notując wzrost o 6,7 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku.
To spora zmiana, bo jeszcze w sierpniu listę produktów z największymi podwyżkami otwierały chemia gospodarcza i karmy dla zwierząt. Teraz te kategorie wyraźnie wyhamowały. Tuż za słodyczami w rankingu drożyzny znalazły się:
- używki (wzrost o 6,1 proc.),
- napoje bezalkoholowe (wzrost o 4,8 proc.),
- ryby (wzrost o 4,6 proc.),
- mięso (wzrost o 4,4 proc.).
Jak tłumaczy dr Rafał Parvi z Uniwersytetu WSB Merito, takie przetasowania to efekt nierównomiernej presji cenowej.
Wpływają na to m.in. ceny surowców, koszty importu i produkcji, kurs złotego, sezonowość oraz intensywność promocji.
Dlaczego ceny słodyczy i mięsa tak rosną?
Okazuje się, że na to, co podrożało najbardziej, wpływ ma cały łańcuch czynników – od cen surowców na światowych giełdach, przez koszty produkcji, aż po kurs złotego. W przypadku słodyczy kluczowe są notowania kakao i cukru, które w ostatnich miesiącach biły rekordy. Do tego dochodzą rosnące koszty energii.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku mięsa. Jego ceny w sierpniu wzrosły o 1,4 proc. rok do roku, by we wrześniu skoczyć już o 4,4 proc. Tutaj główną rolę odgrywają ceny pasz, energii i transportu. Nie bez znaczenia są też ograniczenia w hodowli, często związane z koniecznością zwalczania chorób zwierząt, co zmniejsza podaż na rynku.
Z kolei ryby i mięso pozostają wrażliwe na koszty chłodnictwa, transportu i sytuację podażową. Dodatkowym czynnikiem są wysokie ceny energii związane z zakłóceniami dostaw w rejonie Cieśniny Ormuz
– zaznacza dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.
Co staniało we wrześniu 2026?
Na szczęście nie wszystkie produkty drożeją. Od wielu miesięcy na czele listy taniejących artykułów znajdują się tłuszcze. We wrześniu ich ceny były niższe o 8,1 proc. niż rok wcześniej. Jest jednak pewien haczyk. Skala obniżek maleje z miesiąca na miesiąc – jeszcze w sierpniu spadek wynosił aż 15,4 proc.
Pamiętajmy, że rok temu ceny produktów tłuszczowych były wyjątkowo wysokie, ale później znacznie spadły, kolejne porównania roczne będą więc wskazywać na stopniową redukcję obniżek
– przewiduje Parvi. Oprócz tłuszczów, we wrześniu mniej niż przed rokiem płaciliśmy także za produkty sypkie (spadek o 4,5 proc.), nabiał (spadek o 2,4 proc.) oraz środki higieny osobistej (spadek o 0,3 proc.).
Promocje mieszają w cenach. Co dalej?
Eksperci zwracają uwagę, że na ostateczne ceny na półkach ogromny wpływ mają akcje promocyjne organizowane przez sieci handlowe. Dlatego wyhamowanie podwyżek w takich kategoriach jak chemia gospodarcza (spadek dynamiki z 6,7 proc. do 3,7 proc.) nie musi oznaczać końca presji kosztowej.
Jak argumentuje Motylska-Kuźma, producenci i sklepy mogą tymczasowo ograniczać swoje marże lub po prostu przesuwać podwyżki w czasie, by przyciągnąć klientów promocją. Krótko mówiąc, chwilowa obniżka w jednej kategorii może być zapowiedzią większego wzrostu w przyszłości. Wrześniowe dane pokazują, że choć różnica między najmocniej drożejącymi a taniejącymi produktami zmalała, to średni wzrost cen dla całego koszyka i tak delikatnie drgnął w górę – z 1,7 proc. do 1,9 proc. To sygnał, że walka z drożyzną w sklepach jeszcze się nie skończyła.