Spis treści
Zegarki cofniemy o godzinę
W niedzielę 25 października wrócimy do czasu zimowego. W nocy wskazówki zegarów trzeba będzie cofnąć z godziny 3.00. na 2.00. Dzięki temu poranek będzie jaśniejszy, ale za to jesienny zmrok zapadnie wcześniej.
Dla większości osób będzie to przede wszystkim konieczność przestawienia zegarków. Dla firm i pracowników sprawa może być jednak bardziej skomplikowana.
Jedna godzina może namieszać w pracy
Dr Piotr Sosnowski z Katedry Logistyki na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę, że zmiana czasu może powodować problemy z organizacją pracy przedsiębiorstw działających w różnych krajach.
– Pierwszym z nich jest możliwość wystąpienia różnic czasu między współpracującymi przedsiębiorstwami zlokalizowanymi w różnych krajach – wskazuje ekspert.
Problem pojawia się szczególnie wtedy, gdy państwa zmieniają czas w różnych terminach. W przypadku współpracy między Europą a Stanami Zjednoczonymi może to oznaczać konieczność sprawdzania harmonogramów, terminów i kontraktów.
Możliwy problem z pensją
Zmiana czasu może mieć znaczenie także dla osób pracujących na zmiany. Cofnięcie zegara oznacza bowiem, że jedna ze zmian może być faktycznie krótsza albo dłuższa.
To z kolei ma znaczenie przy ewidencjonowaniu czasu pracy i naliczaniu wynagrodzenia. W praktyce pracodawcy muszą prawidłowo ustalić, ile czasu pracownik rzeczywiście przepracował.
To szczególnie ważne w przypadku firm działających przez całą dobę, gdzie każda godzina pracy ma znaczenie.
Kierowcy też mogą mieć kłopot
Na zmianę czasu muszą uważać również firmy transportowe. Przestawienie zegarka nie zmienia bowiem rzeczywistego czasu prowadzenia pojazdu ani obowiązkowego odpoczynku kierowcy.
Pomylenie czasu lokalnego może jednak spowodować problemy z zapisem aktywności kierowcy. Przy dużej liczbie przewozów nawet pozornie niewielka różnica może mieć wpływ na organizację całej trasy.
Dostawy mogą się opóźnić
Jeszcze większe problemy mogą pojawić się w centrach dystrybucyjnych. Tam transport często działa według bardzo precyzyjnych godzin.
– Zwiększa się ryzyko sytuacji, kiedy nie będzie możliwa realizacja wysyłki lub przyjęcie dostawy, ponieważ przewoźnik nie zmieścił się w okienku czasowym – wyjaśnia dr Sosnowski.
Zmiana czasu może również utrudnić przeładunek towarów między pociągiem, statkiem i ciężarówką. Wystarczy niezgodność godzin w harmonogramach, aby cały proces został zakłócony.
Pociągi i samoloty muszą przestawić rozkłady
Zmiana czasu dotyczy również transportu pasażerskiego. Przewoźnicy muszą odpowiednio dostosować rozkłady jazdy i lotów.
W przeciwnym razie pasażerowie mogą mieć problem z przesiadkami albo będą musieli dłużej czekać na podróż.
Po co właściwie zmieniamy czas?
Pomysł przestawiania zegarków ma ponad 100 lat. Po raz pierwszy rozwiązanie to zastosowały Państwa Centralne – Niemcy i Austro-Węgry – podczas I wojny światowej. Chodziło przede wszystkim o oszczędzanie energii i węgla poprzez lepsze wykorzystanie światła dziennego. Dzisiaj sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Nasze życie i gospodarka są znacznie mniej zależne od naturalnego światła.
Zdaniem dr. Piotra Sosnowskiego właśnie dlatego warto ponownie zastanowić się nad sensem zmiany czasu. – Dzisiaj może to budzić uzasadnione wątpliwości ze względu na zmianę zwyczajów związanych z wykorzystaniem energii i trybem życia relatywnie uniezależnionym od światła słonecznego – podkreśla ekspert.
Być może więc nadszedł czas, aby po ponad stu latach pożegnać się z rozwiązaniem wprowadzonym w zupełnie innych realiach. Na razie jednak zegarki w Polsce nadal będziemy przestawiać dwa razy w roku.