- Nękanie telefonami marketingowymi to codzienność dla wielu Polaków, ale jedna z firm posunęła się o krok dalej niż inne.
- Prezes UOKiK nałożył ponad 300 tys. zł kary na Centrum Dotacji OZE i 100 tys. zł na jej prezesa za telemarketing bez wymaganych zgód.
- Chcesz wiedzieć, jak firma generowała losowe numery telefonów, by nękać Polaków ofertami? Czytaj dalej, aby poznać szczegóły szokującego procederu.
UOKiK nakłada gigantyczną karę za nękanie Polaków
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wziął pod lupę działalność spółki Centrum Dotacji OZE, która wcześniej funkcjonowała pod nazwą Eko Centrum. Efektem kontroli jest potężna kara finansowa: 308 728 zł dla samej firmy oraz dodatkowe 100 000 zł dla Adama Szymelfeniga, prezesa zarządu, który według urzędu umyślnie dopuścił do łamania prawa.
Powód? Spółka masowo wydzwaniała do Polaków z ofertami handlowymi, nie mając do tego ich zgody. Najbardziej szokujący jest jednak sposób, w jaki pozyskiwano numery telefonów.
Pracownicy firmy, dzwoniąc na rzecz spółki Energia Plus Gaz, próbowali zainteresować rozmówców ofertą instalacji fotowoltaicznych, pomp ciepła czy termomodernizacji. Oficjalnie tłumaczyli, że „tylko umawiają spotkania”, jednak UOKiK nie miał wątpliwości, że takie działanie to typowy marketing bezpośredni. Konsultanci w trakcie rozmów sugerowali możliwość uzyskania dofinansowania i badali potrzeby klientów, co jest już formą aktywnej sprzedaży.
- Przedsiębiorca nie może wykręcać konsumentom takich numerów i tłumaczyć, że „tylko umawia spotkanie”. Jeśli telefon ma zainteresować konsumenta ofertą, rozpoznać jego potrzeby i doprowadzić do spotkania z handlowcem, to jest marketing bezpośredni. Nie ma znaczenia, że cena czy pełna oferta pojawią się dopiero później. Kolejność jest prosta: najpierw zgoda konsumenta, potem telefon, nigdy odwrotnie - mówi prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Skąd firma miała twój numer? Odpowiedź zaskakuje
Śledztwo UOKiK ujawniło dwa źródła pochodzenia numerów telefonów używanych przez Centrum Dotacji OZE. Pierwszym były kupowane bazy danych, co samo w sobie jest problematyczne. Spółka nie była w stanie udowodnić, że osoby z tych baz wyraziły zgodę na kontakt marketingowy właśnie z jej strony. Co więcej, część danych pochodziła z lat 2017–2019, czyli jeszcze sprzed powstania firmy, co logicznie wyklucza możliwość udzielenia jej jakiejkolwiek zgody.
Jednak to drugi sposób pozyskiwania kontaktów jest naprawdę bulwersujący. Firma korzystała ze specjalnego algorytmu, który sam generował numery telefonów. Automat losowo tworzył kolejne cyfry, składając je w format odpowiadający polskim numerom komórkowym. W tej sytuacji jest absolutnie niemożliwe posiadanie wcześniejszej zgody konsumenta na kontakt.
Firma dzwoniła pod numer, który dosłownie chwilę wcześniej sama stworzyła. To jawne i bezdyskusyjne złamanie prawa.
Numery oszustów. Tych lepiej nie odbierać. Zobacz listę
Zgoda musi być, a nie „może się pojawi”
Urząd przypomina, że posiadanie czyjegoś numeru telefonu nie jest równoznaczne ze zgodą na telemarketing. Zgoda musi być udzielona przed wykonaniem pierwszego połączenia, a nie w jego trakcie. Musi być także świadoma, dobrowolna i jednoznaczna. Oznacza to, że konsument musi dokładnie wiedzieć, jaka firma, w jakim celu i jakim kanałem komunikacji (telefon, SMS, e-mail) będzie się z nim kontaktować. Bez spełnienia tych warunków każdy telefon marketingowy jest nielegalny.
Decyzja Prezesa UOKiK nie jest jeszcze prawomocna, a spółce i jej prezesowi przysługuje odwołanie do sądu. Jeśli jednak otrzymujesz podobne niechciane telefony, masz prawo zapytać telemarketera, skąd ma Twój numer i na jakiej podstawie prawnej go przetwarza. Każdej firmie można też w dowolnym momencie cofnąć zgodę na kontakt marketingowy.
