E.ON kusi stałą ceną prądu. Ekspert ostrzega jednak przed haczykiem

2026-10-23 11:41

E.ON Polska proponuje stałą cenę prądu, która ma chronić przed wahaniami na rynku aż do końca 2028 roku. To odpowiedź na niepewne ceny prądu w 2026 i kolejnych latach. Ekspert Bartłomiej Derski analizuje ofertę i wskazuje, że sam wie, jak oszczędzać na prądzie – jego sposób dał mu 4 tys. zł.

Słup energetyczny z liniami napowietrznymi na tle błękitnego nieba. O ofertach na stałą cenę prądu przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Joshua Mueller/ Pexels.com
  • Firma E.ON Polska proponuje klientom stałą cenę prądu do końca 2028 roku.
  • Ekspert Bartłomiej Derski ocenia, że oferta jest dobra na rok 2026, ale ma wysoką opłatę handlową.
  • Za wcześniejsze zerwanie umowy z E.ON grozi kara finansowa.
  • Bartłomiej Derski, zmieniając sprzedawców, zaoszczędził na rachunkach 4 tys. zł w ciągu dekady.
  • Według eksperta, dobra oferta w 2026 roku to cena ok. 60-62 gr/kWh i opłata handlowa 5-10 zł.

E.ON kusi stałą ceną prądu. Jakie są warunki oferty?

Firma E.ON Polska rozsyła do swoich klientów maile z nową propozycją, która ma być lekiem na niepewność związaną z rachunkami. Chodzi o ofertę z gwarancją stałej ceny energii elektrycznej aż do końca 2028 roku. W wiadomościach firma przekonuje, że to sposób na uniezależnienie się od zmian na rynku i lepsze planowanie domowego budżetu.

Na czym konkretnie polega ta propozycja? Kluczowe są oczywiście stawki. Zgodnie z ofertą, ceny prądu w 2026 roku mają wynieść 0,6099 zł za kWh brutto. W kolejnych dwóch latach, czyli w 2027 i 2028 roku, cena ma nieznacznie wzrosnąć do 0,6699 zł za kWh brutto. Do tego trzeba doliczyć stałą miesięczną opłatę handlową w wysokości 19,31 zł brutto.

Propozycja od E.ON Polska ma zapewnić spokój i przewidywalność wydatków, ponieważ stała cena prądu, niezależnie od sytuacji rynkowej, ma obowiązywać aż do 31 grudnia 2028 roku. Trzeba jednak pamiętać, że umowę podpisuje się na określony czas, a wcześniejsza rezygnacja może wiązać się z kosztami. Firma informuje, że w przypadku zmiany sprzedawcy przed końcem umowy może naliczyć jednorazową opłatę. Jej wysokość jest uzależniona od różnicy między ceną stałą a giełdową oraz od naszego zużycia.

Takie oferty trafiają na podatny grunt. Z raportu EY Global Energy Consumer Research 2026 wynika, że aż 34 proc. Polaków obawia się, że w najbliższym roku będzie mieć problemy z opłaceniem rachunków za prąd. Co więcej, dla 21 proc. z nas wydatki na energię pochłaniają już ponad 10 proc. domowego budżetu.

Ekspert studzi zapał. Na co trzeba uważać w umowie?

Choć wizja niezmiennych rachunków przez kilka lat brzmi kusząco, ekspert radzi zachować ostrożność. Bartłomiej Derski, dziennikarz z branżowego portalu wysokienapiecie.pl, podkreśla, że sama możliwość zablokowania stawki to za mało, by uznać ofertę za korzystną. Liczy się przede wszystkim cena za kilowatogodzinę i, co równie ważne, wysokość opłaty handlowej.

Na ten rok oferta E.ON jest bardzo dobra. Na przyszły rok da się znaleźć lepsze i na 2027 i na 2028, natomiast one są nienajgorsze. Opłata handlowa jest dość wysoka – zaznacza w rozmowie z nami Bartłomiej Derski.

Portal WP Finanse podkreśla, że na ostateczną ocenę oferty wpływa też niepewność związana z decyzjami rządu Donalda Tuska. Jeśli nie zostanie wprowadzone kolejne mrożenie cen, stawki w przyszłym roku mogą być wyższe niż obecnie. Nie ma jednak gwarancji, że będą rosły przez cały okres obowiązywania umowy. Rynek energii jest zmienny, a ceny zależą m.in. od kosztów paliw kopalnych.

Decydując się na stałą cenę prądu, zyskujemy przewidywalność, ale jednocześnie rezygnujemy z możliwości skorzystania z ewentualnych obniżek na rynku. Dla jednych spokój będzie wart więcej, inni wolą polować na okazje. Różnice w skali roku mogą sięgnąć nawet kilkuset złotych przy większym zużyciu. Dlatego tak ważne jest, by dokładnie przeczytać umowę, a zwłaszcza zapisy dotyczące kar za jej wcześniejsze rozwiązanie.

Jak oszczędzać na prądzie? Ekspert zdradza swój sposób na 4000 zł

Bartłomiej Derski nie tylko analizuje rynek, ale sam aktywnie zarządza swoimi umowami. Jak przyznaje, takie podejście przyniosło mu wymierne korzyści.

Zmieniałem sprzedawców prądu kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich 10 lat. A przez tę dekadę zaoszczędziłem dzięki temu na rachunkach za prąd jakieś 4 tys. zł, a mówimy o mieszkaniu, nie o domu (gdzie oszczędności mogłyby być wielokrotnie większe) – zauważa ekspert.

Jak to zrobił? Kluczem była nie tylko zmiana samego sprzedawcy, ale też taryfy. Największe oszczędności przyniosło mu przejście z popularnej taryfy całodobowej G11 na taryfę G12, w której opłaty za dystrybucję są niższe w nocy i w środku dnia. Ale nawet bez tak dużych zmian, samo polowanie na lepsze oferty w ramach tej samej taryfy G11 pozwoliło mu zaoszczędzić około 1500 zł.

Ostatnia decyzja, podjęta niedawno, ma przynieść kolejne blisko 400 zł oszczędności w skali roku. Jego umowa z Respekt Energy, gwarantująca 60 gr/kWh i opłatę 4,99 zł, dobiegała końca. Gdyby nic nie zrobił, automatycznie przeszedłby na standardowy cennik, gdzie cena skoczyłaby do 77 gr/kWh, a opłata handlowa do prawie 15 zł miesięcznie.

Jego zdaniem kluczem do tego, jak oszczędzać na prądzie, jest aktywne szukanie lepszych ofert i nieprzywiązywanie się do jednego sprzedawcy na lata, zwłaszcza gdy kończy się okres promocyjny. Po analizie rynku odrzucił aktualne propozycje E.ON i Lumi jako mało atrakcyjne. Zdecydował się na ofertę myORLEN, która gwarantuje cenę poniżej 60 gr/kWh i opłatę handlową poniżej 5 zł miesięcznie przez 36 miesięcy, bez kar za wcześniejsze zerwanie umowy.

Za atrakcyjną ofertę na 2–3 lata uznałbym dziś cenę na poziomie 60–62 gr/kWh przy opłacie handlowej rzędu 5–10 zł – podsumowuje Bartłomiej Derski, dając konkretną wskazówkę wszystkim, którzy szukają oszczędności.

Złoty Laur 2026 - Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu
Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku
Pytanie 1 z 6
Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku jest potrzebne:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki