Spis treści
Hakerzy zaatakowali niemal stu dostawców internetu
Hakerzy coraz częściej biorą na celownik lokalnych dostawców internetu. Problem jest poważny, bo zaatakowana sieć może sparaliżować codzienne życie mieszkańców całych gmin i powiatów.
Kilkudziesięciu mniejszych operatorów w Polsce doświadczyło już ataków DDoS. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada działania, które mają pomóc firmom odeprzeć cybernetyczne uderzenia.
Ataki hakerów uderzają w zwykłych Polaków
O skali problemu mówiono podczas posiedzenia sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii. Tomasz Proś z grupy Małych i Średnich Operatorów Telekomunikacyjnych (MŚOT) poinformował, że ataki DDoS dotknęły już niemal 100 lokalnych dostawców internetu.
Takie firmy obsługują często mieszkańców jednego lub kilku powiatów. Nie dysponują jednak takimi pieniędzmi i możliwościami obrony jak największe ogólnopolskie sieci telekomunikacyjne.
Skutki ataków mogą być bardzo dotkliwe. Gdy operator ma problemy z działaniem, jego klienci tracą dostęp do usług, od których zależy codzienne funkcjonowanie.
– Jego klienci niestety są wyłączeni z możliwości korzystania czy to z usług finansowych, czy z terminali płatniczych w sklepach, czy chociażby możliwości realizacji recept w aptekach – alarmował Tomasz Proś.
Czym są ataki DDoS? Cyberprzestępcy zalewają sieć
Ataki DDoS polegają na przeciążeniu serwera lub sieci ogromną liczbą zapytań. W efekcie infrastruktura przestaje sobie radzić, a użytkownicy nie mogą korzystać z usług internetowych. To tak, jakby tysiące osób jednocześnie próbowały wejść do niewielkiego sklepu, blokując drzwi wszystkim pozostałym.
Problemem jest również dysproporcja między kosztami ataku i obrony. Jak wskazywali przedstawiciele branży, cyberprzestępcy mogą przeprowadzić takie uderzenie stosunkowo niewielkim kosztem. Tymczasem skuteczna ochrona dla małego operatora może pochłonąć równowartość jego wielomiesięcznych zysków.
Żądają okupu. Niektórzy płacili kryptowalutami
Za częścią ataków mogą stać przestępcy liczący na szybki zarobek. Jak poinformował Marcin Marciniak, główny specjalista ds. bezpieczeństwa z grupy MŚOT, w niektórych przypadkach hakerzy żądali od operatorów okupu za zakończenie ataków. Niektóre firmy zdecydowały się zapłacić.
Szczególnie niepokojące są jednak przypadki, w których pieniądze przekazywano w kryptowalutach, ale później nikt ich nie wypłacał. Przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się na taki krok po konsultacji z ekspertami, obserwowali wskazane portfele kryptowalutowe.
Zdaniem Marciniaka może to oznaczać, że nie wszystkie ataki mają na celu wyłącznie wyłudzenie pieniędzy. Ekspert zwrócił uwagę, że za częścią działań mogą stać inne motywy i zaapelował o zainteresowanie się sprawą przez służby.
Rząd tworzy specjalny zespół. Dołączą eksperci z UKE
Na problem reaguje Ministerstwo Cyfryzacji. Pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa Krzysztof Gawkowski tworzy specjalny zespół doradczy, który ma pomóc lokalnym dostawcom internetu w walce z atakami. W jego skład wejdą przedstawiciele resortu cyfryzacji oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Wicedyrektor Departamentu Cyfryzacji w MC Michał Strzelczyk zapewnił, że resort zaktualizował już rekomendacje dotyczące ochrony operatorów przed cyberatakami. Przyznał jednak, że walka z hakerami nie jest łatwa, ponieważ przestępcy stale zmieniają stosowane metody.
Niepokojące dane przedstawiła również Komisja Nadzoru Finansowego. Krzysztof Dąbrowski, dyrektor pionu bezpieczeństwa w Urzędzie KNF, poinformował, że w ubiegłym roku liczba ataków DDoS wzrosła kilkukrotnie.
Powstanie centrum walki z cyberzagrożeniami
Kolejnym krokiem ma być zacieśnienie współpracy między państwem a operatorami. W Krajowej Izbie Komunikacji Ethernetowej (KIKE) powstanie specjalny zespół ISAC, czyli centrum wymiany informacji i analiz dotyczących zagrożeń w sieci.
Ma ono umożliwić operatorom i instytucjom publicznym szybsze przekazywanie informacji o atakach oraz dzielenie się wiedzą o sposobach obrony.
Stawka jest wysoka. Atak na niewielką firmę telekomunikacyjną może bowiem odbić się na tysiącach mieszkańców. A problemy z internetem to dziś nie tylko brak dostępu do stron internetowych, ale również ryzyko utrudnień w płaceniu za zakupy czy wykupieniu leków na receptę.