Koniec bezkarności w internecie? Rząd chce szybciej blokować nielegalne treści

Groźby, nawoływanie do samobójstwa, oszustwa czy wpisy związane z atakami na szkoły – z takimi treściami w internecie państwo chce walczyć skuteczniej. Senackie komisje poparły poprawki do ustawy wdrażającej unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). Przewidują one m.in. skrócenie czasu oczekiwania na wejście przepisów w życie z sześciu do trzech miesięcy. Teraz decyzja należy do Senatu.

Zaniepokojona kobieta przed laptopem. Na miniaturze Krzysztof Gawkowski. O blokowaniu treści przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express/ Shutterstock

Rząd chce szybszego blokowania nielegalnych wpisów

We wtorek senackie komisje infrastruktury oraz kultury i środków przekazu poparły poprawki do nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Przepisy mają pozwolić na skuteczniejsze usuwanie nielegalnych treści z sieci i zobowiązać platformy internetowe do wykonywania decyzji właściwych organów.

Jedna z zaakceptowanych zmian zakłada skrócenie vacatio legis, czyli okresu między ogłoszeniem ustawy a jej wejściem w życie, z sześciu do trzech miesięcy.

Druga dotyczy rozszerzenia możliwości nadawania decyzjom rygoru natychmiastowej wykonalności. Chodzi o szczególnie poważne przypadki, m.in. przyjmowanie zleceń zabójstwa i informowanie o tym w internecie, próby doprowadzenia kogoś do targnięcia się na własne życie czy stosowanie bezprawnych gróźb.

Wszystkie poprawki zgłoszone podczas posiedzenia uzyskały poparcie komisji. W środę mają się nimi zająć senatorowie na posiedzeniu plenarnym.

„Platformy nie reagowały”. Gawkowski podaje przykłady

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekonywał, że nowe przepisy są potrzebne, by państwo mogło szybciej reagować na niebezpieczne treści.

Jak zaznaczył, w ostatnim tygodniu służby podejmowały działania w ponad stu przypadkach związanych z publikowaniem, powielaniem lub pochwalaniem treści dotyczących ataków na szkoły. Według ministra w około połowie tych sytuacji platformy cyfrowe nie reagowały albo usuwały wpisy dopiero po dwóch lub trzech dniach.

Gawkowski przywołał również sprawę wpisów wykrytych na platformie X 9 października. Po zgłoszeniu naruszenia prawa platforma miała po dziewięciu godzinach poprosić o dodatkowe materiały, a dwa dni później poinformować, że nie uznała wpisu za naruszający przepisy.

– Ta ustawa daje instrumenty, by natychmiastowa wykonalność następowała od razu po zgłoszeniu – argumentował minister.

Czy to będzie cenzura w internecie?

Pierwszą wersję nowelizacji zawetował w styczniu prezydent Karol Nawrocki. Uzasadniał sprzeciw obawami o wolność słowa i ryzyko wprowadzenia administracyjnej cenzury.

Rząd przekonuje jednak, że nowe regulacje mają chronić użytkowników, a nie ograniczać legalne wypowiedzi. Gawkowski podkreślał, że prawa obywateli powinny być respektowane zarówno w świecie rzeczywistym, jak i w internecie.

Zgodnie z projektem nakazy dotyczące ograniczenia dostępu do nielegalnych treści będą mogły wydawać sądy i właściwe organy. Użytkownik, którego wpis lub strona zostaną zablokowane, będzie mógł zakwestionować decyzję przed sądem powszechnym. Jeśli blokada okaże się błędna, możliwe będzie ubieganie się o przywrócenie dostępu do treści.

Projekt przewiduje też rejestr stron wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych materiałów, który ma prowadzić prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Oszustwa, handel ludźmi i wykorzystywanie dzieci

Nowe przepisy mają obejmować różne rodzaje nielegalnych treści. Chodzi m.in. o materiały związane z oszustwami internetowymi, kradzieżą tożsamości, handlem ludźmi, propagowaniem ustrojów totalitarnych, sprzedażą podróbek oraz nielegalnym handlem towarami.

O szybkie blokowanie wpisów będą mogły występować m.in. Policja, prokuratura, Krajowa Administracja Skarbowa i Straż Graniczna. W szczególnie pilnych przypadkach decyzje będą mogły być wykonywane natychmiast. Dotyczy to również treści związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci.

Użytkownik, który uważa, że jego materiał został zablokowany niesłusznie, będzie miał możliwość odwołania się od decyzji. Zanim zwróci się do właściwego organu, będzie jednak musiał skorzystać z systemu zgłaszania treści udostępnianego przez platformę.

Polska ostatnia w UE. Grożą nam kary

Nowelizacja ma wdrożyć w Polsce unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA), który w pełni obowiązuje w państwach członkowskich od 17 lutego 2024 roku. Przepisy nakładają na platformy internetowe obowiązki związane z treściami publikowanymi przez użytkowników i umożliwiają organom państwowym wydawanie nakazów dotyczących nielegalnych materiałów.

Gawkowski poinformował, że Komisja Europejska wzywa Polskę do jak najszybszego wdrożenia regulacji. Według ministra nasz kraj pozostaje ostatnim państwem UE, które tego nie zrobiło. Zapewnił też, że procedura notyfikacyjna została rozpoczęta i jest w toku.

Za niewdrożenie DSA może oznaczać dla Polski wysokie kary finansowe. Rząd liczy, że przyjęcie poprawek i przyspieszenie prac nad ustawą pozwolą przełamać impas po prezydenckim wecie.

Ostateczny kształt przepisów zależy teraz od dalszych prac parlamentarnych. Sama ustawa nie oznacza jednak, że każda krytyczna lub kontrowersyjna wypowiedź będzie mogła zostać usunięta – blokowanie ma dotyczyć treści naruszających prawo, a decyzje będzie można zaskarżyć do sądu. 

Pojedynek zwierząt w Zoo Wrocław hitem internetu
Ojciec i syn, rodzeństwo czy kuzyni? Co naprawdę łączy te gwiazdy?
Pytanie 1 z 13
Anna Seniuk i Grzegorz Małecki są:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki