Podwyżki zjada inflacja. Drożyzna pustoszy portfele Polaków

Nawet jeśli doczekaliśmy się podwyżki pensji, płacy minimalnej, albo emerytury czy renty, nasze portfele drenuje wciąż rosnąca inflacja, którą napędza m.in. drożejący gaz, prąd i paliwo. Wzrost cen uderza nie tylko w płace, lecz także w oszczędności Polaków.

Otwarty, pusty, brązowy portfel w dłoniach, symbolizujący niskie zarobki i puste portfele Polaków. Zdjęcie ilustruje różnicę między średnią krajową a realnymi pensjami, o której można przeczytać na portalu Super Biznes.
Autor: Pixabay.com Otwarty, pusty, brązowy portfel w dłoniach, symbolizujący niskie zarobki i puste portfele Polaków. Zdjęcie ilustruje różnicę między średnią krajową a realnymi pensjami, o której można przeczytać na portalu Super Biznes.

To co niepokoi najbardziej zarówno Kowalskiego jak i przedsiębiorców to wciąż rosnące rachunki za prąd, gaz, paliwo, które bezpośrednio przekładają się na produkcję towarów i ceny usług, a te z kolei odczuwamy w naszych portfelach. W dodatku gaz to jeden z istotniejszych surowców dla branży chemicznej, ważny w produkcji choćby tworzyw sztucznych czy nawozów, a ceny energii i gazu rosną dla odbiorców biznesowych szybciej niż dla gospodarstw domowych. 

Jak uważają ekonomiści należy się też liczyć ze wzrostem innych opłat administracyjnych, w tym kosztów nie tylko ogrzewania, ale i odbioru ścieków. Nie można wykluczyć, że w pierwszym kwartale 2022 r. inflacja może wzrosnąć w okolice 6,5-7 proc. 

Zobacz: Inflacja rośnie, a PKB spada. GUS podał niepokojące dane

EKG 2021. Łukasz Czernicki. Czy czeka nas podwyżka podatków?

W sierpniu przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wynosiła brutto 5844 złotych i netto 4165 złotych i była w ujęciu netto 361,32 złotych wyższa niż przed rokiem, ale z tego wzrostu 210 "zjadła" inflacja. Płaca minimalna wynosząca 2800 brutto złotych i 2018 złotych netto, była o 141 złotych netto wyższa niż przed rokiem, ale z owego wzrostu inflacja "zjadła" 103 złote. Tyle że to nie tylko w płacach jest kłopot, ale i w oszczędnościach. Bankowcy często mówią o jednym z typowych rodzajów oszczędzających - osobie mającej na rachunku około 20 tysięcy złotych "na czarną godzinę". Depozyt takiej osoby w sierpniu był o realnie o blisko 1200 złotych mniej wart niż dwanaście miesięcy wcześniej - wylicza Piotr Soroczyński główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej (KIG)

Adam Antoniak starszy ekonomista z  Departamentu Analiz Makroekonomicznych Pekao twierdzi, że inflacja „zjadła”  już ok. połowę  wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw które w pierwszych 8 miesiącach tego roku zwiększyło się o ok. 8 proc. Jego zdaniem wysoka inflacja może mieć negatywne konsekwencje dla konsumpcji. Jeżeli większa niż wcześniej część dochodów gospodarstw domowych będzie wydatkowana na utrzymanie mieszkania, w tym nośniki energii, to ogranicza to zasób środków, które konsumenci mogą wydatkować na inne cele.

W październiku koszt paliwa gazowego wzrośnie o 7,4 proc., co zwiększy rachunek „przeciętnego Kowalskiego” o ok. 3,6 proc. To oczywiście nie koniec podwyżek. Taryfa gazowa, który wchodzi w życie od października, będzie obowiązywała do końca tego roku, a z początkiem 2022 r. wejdą w życie nowe stawki. Spodziewam się, ze w 2022 r. rachunki gospodarstw domowych za gaz wzrosną o 9-10 proc. - prognozuje Antoniak z Pekao.

Jak dodaje ekonomista z Pekao, w przyszłym roku czekają nas także podwyżki cen energii elektrycznej, co jest pochodną rosnących praw do emisji dwutlenku węgla (CO2) przy silnie emisyjnej strukturze produkcji prądu w Polsce. 

Soroczyński z KIG dodaje, że podwyżki cen gazu na naszym rynku to głównie pokłosie trudnej sytuacji na rynkach światowych. Wzrost popytu, przy spadku podaży - w dodatku wykorzystywane w Europie przez Gazprom do intensyfikacji nacisków na kraje Starej Unii - by przyspieszyć proces certyfikacji ich gazociągu przez Bałtyk. 

Problem rosnących cen energii dotyczy całej Europy. Rząd Hiszpanii np. zdecydował się m.in. obniżyć podatek od energii elektrycznej z 5,1 proc. do 0,5 proc oraz zawiesić o 7 proc. podatku od wytwarzania energii. Francja z kolei ogłosiła jednorazową płatność w wysokości 100 euro dla prawie 6 milionów gospodarstw domowych, które już otrzymują od rządu bony energetyczne.  Rząd włoski przeznaczy 3 mld euro na dotacje dla obywateli najbardziej wrażliwych na wzrost cen. 

Według Antoniaka z Pekao, główny instrument jaki mają w rękach rządy to opodatkowanie źródeł energii, w szczególności podatkiem akcyzowym i podatkiem VAT. 

Czasowa redukcja obciążeń podatkowych może ograniczyć wzrost kosztów energii i skalę wzrostu inflacji z tytułu rosnących cen nośników energii. Decyzja o ewentualnej interwencji na tym rynku poprzez politykę podatkową jest decyzją polityczną. Rząd musi na jednej szali zważyć potencjalne koszty w postaci ubytku potencjalnych wpływów podatkowych, a z drugiej strony koszty wysokich kosztów energii dla gospodarki - uważa Antoniak z Pekao.

Sytuacja związana z rosnącymi cenami energii w całej Europie jest na tyle poważna, że ma być poruszana jeszcze w tym miesiącu na szczycie unijnych przywódców.

Sonda
Co w Twoim domu pochłania więcej pieniędzy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki