- Polska jest absolutnym liderem eksportu do Ukrainy w UE, z wartością 14,1 mld euro i prawie 30% udziałem w unijnej sprzedaży, znacznie wyprzedzając inne kraje.
- Handel z Ukrainą przyniósł Polsce rekordową nadwyżkę w wysokości 9,7 mld euro, umacniając naszą pozycję najbardziej dochodowego partnera.
- Ponad połowę wzrostu eksportu napędziły kluczowe kategorie, takie jak surowce energetyczne, broń i sprzęt lotniczy, w których Polska jest bezkonkurencyjna.
- Import z Ukrainy, w tym produktów rolnych, wyraźnie wyhamował, a deficyt w tej kategorii znacząco spadł, stabilizując sytuację na rynku.
Polska liderem eksportu do Ukrainy. Jak duża jest nasza przewaga?
Wymiana handlowa z naszym wschodnim sąsiadem kwitnie. Z najnowszego „Monitora spraw ukraińskich”, przygotowanego przez analityków Banku Gospodarstwa Krajowego, płynie jasny wniosek: Polska stała się absolutnym liderem eksportu do Ukrainy w całej Unii Europejskiej. W maju 2026 roku nasz udział w unijnym eksporcie na ten rynek sięgnął 29,5 proc. Dla porównania, drugie w zestawieniu Niemcy odpowiadają za 18,5 proc. sprzedaży. To pokazuje, jak mocno zdystansowaliśmy konkurencję.
Liczby mówią same za siebie. Od grudnia 2020 roku wartość polskich towarów wysyłanych do Ukrainy wzrosła o blisko 169 proc. – z 5,2 mld euro do 14,1 mld euro. W tym samym czasie import rósł znacznie wolniej, co przełożyło się na gigantyczną nadwyżkę po naszej stronie. Nadwyżka Polski w handlu towarowym z Ukrainą zwiększyła się z około 2,7 mld euro pod koniec 2020 r. do 9,7 mld euro w maju 2026 r. To najwyższy wynik w historii i dowód na to, jak zyskowny stał się dla nas ten kierunek.
Co Polska sprzedaje Ukrainie? Te towary to żyła złota
Co napędza ten imponujący wzrost? Jak wskazuje raport BGK, kluczowe okazały się dostawy związane z potrzebami walczącego kraju. Choć polskie firmy sprzedają Ukrainie szeroką gamę produktów przemysłowych, od samochodów po sprzęt telekomunikacyjny, to prawdziwy skok wartościowy zapewniły trzy konkretne kategorie.
„Ponad połowę wzrostu polskiego eksportu do Ukrainy po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny wygenerowały trzy grupy towarów: surowce energetyczne i energia, broń i amunicja oraz statki powietrzne i sprzęt lotniczy” – czytamy w analizie. Sprzedaż surowców energetycznych i energii wystrzeliła z zaledwie 100 mln euro pod koniec 2020 roku do aż 2,7 mld euro w maju 2026 roku. Równie ważna stała się broń i sprzęt lotniczy, które stanowią już 12,5 proc. całości eksportu. W tej kategorii jesteśmy bezkonkurencyjni, odpowiadając za prawie 45 proc. dostaw z całej UE.
Jak wygląda import z Ukrainy i co z rolnictwem?
A co z handlem w drugą stronę? Import z Ukrainy również wzrósł, ale znacznie skromniej – o 72 proc., do poziomu 4,4 mld euro. Wciąż dominują tu produkty przemysłowe, ale w ostatnich latach na znaczeniu zyskały artykuły rolno-spożywcze. I tu dochodzimy do danych, które mogą uspokoić nastroje w polskim rolnictwie. Choć w maju 2026 roku żywność stanowiła jedną trzecią całego importu z Ukrainy, jej napływ wyraźnie wyhamował.
Skala importu rolno-spożywczego była jednak wyraźnie mniejsza niż w okresie największego napływu ukraińskich towarów, a deficyt w tej kategorii spadł do około 309 mln euro. W szczytowym momencie, w marcu 2023 roku, wartość importu rolnego przekraczała 2,5 mld euro, a deficyt handlowy Polski w tej jednej kategorii wynosił ponad 1,6 mld euro. Dziś te liczby są wielokrotnie niższe, co pokazuje, że sytuacja na granicy ustabilizowała się, a Polska pozostaje jedynym krajem, który na handlu z Ukrainą zarabia tak potężne pieniądze.