Spis treści
Jak szybko Rosja wyprzedaje swoje rezerwy złota?
Sytuacja jest poważna i przypomina najgorszy kryzys finansowy w najnowszej historii Rosji. Z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że Moskwa pozbywa się kruszcu w tempie, jakiego nie widziano od 1998 roku, kiedy to Kreml ogłosił niewypłacalność, a rubel kompletnie się załamał – przypomina Interia.
Bank Centralny Rosji kontynuuje wyprzedaż już dziesiąty miesiąc z rzędu. Zgodnie z najnowszymi danymi, tylko we wrześniu z rezerw zniknęło kolejne 200 tys. uncji, czyli około 6,2 tony złota. W efekcie rezerwy złota Rosji skurczyły się do 72,8 mln uncji, co jest najniższym poziomem od końcówki 2019 roku.
Ta wielka wyprzedaż rozpoczęła się w grudniu 2025 roku. Od tamtej pory rosyjskie zasoby złota zmniejszyły się łącznie o 2 miliony uncji, a więc o około 62 tony. To tak, jakby z rosyjskiego skarbca zniknęło ponad 5 milionów sztabek złota o wadze 10 gramów każda.
Dlaczego Rosja sprzedaje swoje rezerwy złota?
Odpowiedź jest prosta: pieniądze. A właściwie ich brak. Kreml musi desperacko finansować gigantyczny deficyt budżetowy, który w tym roku ma sięgnąć 7,3 biliona rubli. To dwa razy więcej, niż pierwotnie zakładano w planach budżetowych. Pieniądze ze sprzedaży kruszcu trafiają bezpośrednio na łatanie tej dziury.
Potwierdza to Aleksander Potawin, analityk firmy inwestycyjnej Finam. W jego ocenie spadające dochody z ropy naftowej i gazu, będące efektem zachodnich sankcji, zmusiły rosyjski rząd do sięgnięcia po rezerwy. Rosja sprzedaje złoto, ponieważ jest to jedno z niewielu dostępnych źródeł, które mogą pokryć rosnące niedobory w budżecie.
To jednak nie wszystko. Wyprzedaż złota pomaga Bankowi Centralnemu Rosji rozwiązać problem braku płynności w obcych walutach. Dodatkowo, wysokie ceny złota na światowych rynkach prawdopodobnie tylko zachęciły Moskwę do przyspieszenia sprzedaży – to po prostu dobry moment, by spieniężyć swoje aktywa, gdy pilnie potrzebuje się gotówki.
Jak Rosja omija sankcje, handlując złotem?
Sankcje odcięły Rosję od normalnego handlu. Kreml nie może już tak po prostu sprzedawać złota na międzynarodowych rynkach, jak robił to przed inwazją na Ukrainę. To zmusiło Moskwę do całkowitej zmiany strategii i szukania alternatywnych dróg.
Przede wszystkim, złoto jest teraz sprzedawane głównie wewnątrz kraju. Ale to tylko część obrazu. Kruszec stał się dla Rosji nieoficjalną walutą, która pomaga w omijaniu restrykcji. Rosja sprzedaje złoto m.in. na Bliskim Wschodzie i w Afryce, gdzie jest ono wykorzystywane do rozliczeń na czarnym i szarym rynku. Część kruszcu prawdopodobnie trafia również do Chin.
To zwrot o 180 stopni. Przez lata Bank Rosji był jednym z największych państwowych nabywców złota na świecie i regularnie skupował znaczną część krajowej produkcji. Po nałożeniu sankcji ta polityka legła w gruzach. Dziś, zamiast gromadzić, Kreml musi wyprzedawać swoje najcenniejsze aktywa, by utrzymać budżet i gospodarkę na powierzchni.