- Start budowy nowej fabryki Pratt & Whitney w Rzeszowie wartej 100 mln dolarów.
- Produkcja zaawansowanych części do silników lotniczych, w tym do myśliwców F-35.
- Utworzenie 120 nowych miejsc pracy, gotowość zakładu w ciągu dwóch lat.
- Wzmocnienie pozycji Rzeszowa i Doliny Lotniczej jako kluczowego ośrodka przemysłu.
Rusza budowa za 100 mln dolarów
W Rzeszowie oficjalnie ruszyła budowa nowego zakładu produkcyjnego amerykańskiego koncernu RTX, do którego należy Pratt & Whitney. W piątek na terenie rzeszowskiego kampusu firmy symbolicznie wbito pierwszą łopatę, co jest początkiem prac nad halą o powierzchni 9 tys. metrów kwadratowych. Nowa fabryka w Rzeszowie to inwestycja o wartości 100 milionów dolarów, która w ciągu dwóch lat da zatrudnienie 120 specjalistom.
Jak podkreślił prezes Pratt&Whitney Polska Piotr Owsicki, jest to jeden z największych projektów firmy w ostatnich latach. Co ważne, rzeszowska inwestycja jest realizowana równolegle z podobnym przedsięwzięciem w Columbus w USA. Dzięki obu zakładom globalne moce produkcyjne koncernu w zakresie kluczowych komponentów lotniczych mają wzrosnąć o około 30 procent. Zgodnie z planem, zakład w Rzeszowie ma być w pełni gotowy do działania w ciągu najbliższych 24 miesięcy.
Co dokładnie będzie produkowane w nowej fabryce w Rzeszowie?
Nowy zakład to nie będzie zwykła hala produkcyjna. Powstawać w niej będą jedne z najbardziej zaawansowanych i obciążonych elementów silników lotniczych – dyski turbin. Jak wyjaśnia prezes Piotr Owsicki, są to części, które „pracują w bardzo wymagających warunkach: przy wysokich temperaturach, ogromnych prędkościach i siłach”.
Technologia, która trafi do Rzeszowa, ma charakter podwójnego zastosowania (dual-use). Oznacza to, że komponenty będą wykorzystywane zarówno w lotnictwie cywilnym, jak i wojskowym. Trafią do silników GTF, które napędzają popularne samoloty pasażerskie, takie jak Airbus A320 czy Airbus A220, zakupione niedawno przez Polskie Linie Lotnicze LOT. Jednocześnie w fabryce będą produkowane elementy do silników myśliwców. Komponenty te, czyli zaawansowane części do F-35 z Polski, trafią do silników napędzających myśliwce, które już strzegą naszego nieba.
Znaczenie inwestycji dla regionu i Polski
Wybór Rzeszowa nie był przypadkiem. Jak podkreślają przedstawiciele koncernu RTX, decyzja ta jest dowodem zaufania do polskich pracowników, ich wiedzy i wieloletniego doświadczenia. Ta kluczowa inwestycja Pratt & Whitney w Rzeszowie to efekt zaufania do polskich kadr i siły lokalnego ekosystemu, znanego jako Dolina Lotnicza.
Dyrektor generalny z grupy RTX Jason Kosmas stwierdził wprost: „Ta decyzja odzwierciedla zaufanie, jakim darzymy pracowników tego zakładu, ich wiedzę, doświadczenie i sprawdzoną zdolność do osiągania wyników”. Inwestycja ma ogromne znaczenie dla całego regionu. Jak szacują eksperci, każde jedno miejsce pracy w branży lotniczej generuje około trzech dodatkowych etatów u lokalnych dostawców i kooperantów.
Na strategiczny wymiar przedsięwzięcia zwróciła uwagę wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, mówiąc, że jest to „inwestycja w człowieka i nowoczesne technologie”. Z kolei marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl dodał, że w obecnej sytuacji geopolitycznej rozwijanie tak zaawansowanej produkcji na Podkarpaciu ma kluczowe znaczenie.
Sprawne przygotowanie projektu docenił prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek. – Zaledwie po roku od rozpoczęcia rozmów dzisiaj wbijamy łopatę. Razem z Pratt & Whitney tworzymy prawdziwy dream team – podsumował.