Spis treści
Sądy masowo podważają cmentarne cenniki
W ostatnich latach sądy administracyjne zaczęły masowo unieważniać uchwały gmin dotyczące opłat na cmentarzach komunalnych. Sędziowie, opierając się na archaicznej ustawie z 1959 roku, orzekają, że samorządy mogą legalnie pobierać opłaty wyłącznie za dwie usługi: pochowanie zwłok oraz rezerwację grobu na kolejne 20 lat.
Wszelkie inne pozycje w cennikach – jak opłaty za wjazd kamieniarza, korzystanie z kaplicy czy wywóz śmieci – są uznawane za bezprawne z powodu braku jasnej podstawy ustawowej. Dla gmin oznacza to ogromne ryzyko finansowe. Koszty utrzymania nekropolii rosną, a zablokowanie tych opłat grozi koniecznością zwracania milionów złotych mieszkańcom.
Rząd chce dać samorządom jasną podstawę prawną
Aby zapobiec kryzysowi, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) przygotowało projekt nowelizacji przepisów samorządowych. Kluczową zmianą ma być jednoznaczne wskazanie, że opłaty na cmentarzach komunalnych podlegają ustawie o gospodarce komunalnej. Co to zmieni w praktyce?
- Koniec sporów. Radni gmin zyskają stabilną podstawę prawną do określania wysokości opłat lub zasad ich naliczania.
- Sprawiedliwy podział kosztów. Obecnie ciężar utrzymania nekropolii spoczywa głównie na osobach opłacających tradycyjne groby ziemne. Zmiana pozwoli na bardziej równomierne rozłożenie tych wydatków.
Zaproponowane rozwiązanie realizuje również rekomendacje Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2016 roku, która już wtedy alarmowała o istnieniu luki prawnej.
Czy opłaty za groby wzrosną?
To pytanie może niepokoić rodziny, które regularnie ponoszą koszty związane z grobami bliskich. Na razie jednak projekt nie oznacza automatycznej podwyżki opłat. MSWiA zwraca uwagę, że utrzymanie cmentarzy kosztuje coraz więcej, a gminy muszą finansować między innymi utrzymanie terenu i infrastruktury. Jeśli część obecnie pobieranych opłat zostanie zakwestionowana, samorządy mogą mieć problem ze znalezieniem pieniędzy na te zadania.
Odległości cmentarzy od domów wreszcie się zmienią
Reforma ma dotyczyć nie tylko finansów, ale również fizycznych granic nekropolii. Obowiązujące od 1959 roku przepisy sanitarne nakazują zachowanie odległości co najmniej 150 metrów (lub 50 metrów przy podłączeniu do sieci wodociągowej) pomiędzy cmentarzem a zabudowaniami mieszkalnymi.
W dobie urbanizacji te restrykcyjne wymogi sprawiają, że gminy nie mają gdzie grzebać zmarłych. Samorządowcy apelują o pilne zmiany, wskazując na konieczność odmiennego traktowania pochówków tradycyjnych i urnowych. Ponieważ prochy w urnach nie stanowią zagrożenia sanitarnego, nowe przepisy mają znacząco zmniejszyć wymagane odległości dla kolumbariów, co rozwiąże problem braku miejsc w wielu miastach.
Cyfrowa rewolucja w prawie pogrzebowym
Planowane zmiany to część znacznie szerszej reformy prawa pogrzebowego. Wśród zapowiadanych rozwiązań znajduje się wprowadzenie elektronicznej karty zgonu oraz powołanie instytucji koronera, co ma skrócić i uprościć formalności dla rodzin w najtrudniejszych chwilach.
Rząd planuje także stworzenie centralnego, elektronicznego rejestru grobów i cmentarzy, co ułatwi odnajdywanie miejsc pochówku. Choć prace legislacyjne wciąż trwają i nie ma jeszcze ostatecznej daty wejścia przepisów w życie, jedno jest pewne – branżę pogrzebową i samorządy czeka największa rewolucja od blisko siedmiu dekad.
Ustawa ma już 67 lat
Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych pochodzi z 1959 roku i nadal opiera się na regulacjach sprzed ponad sześciu dekad. Zakładanie i rozszerzanie cmentarzy komunalnych należy do zadań własnych gmin.
Nowelizacja ma więc uporządkować przepisy, które nie nadążają za problemami pojawiającymi się w praktyce. Dla osób odwiedzających groby bliskich kluczowe będzie to, jak nowe regulacje przełożą się na konkretne cenniki w poszczególnych gminach. Na tym etapie nie ma jednak podstaw, by przesądzać, że opłaty na cmentarzach automatycznie wzrosną.