SuperBiz wiadomości Koniec z „martwymi kontami”. Banki będą szukać spadkobierców

Koniec z „martwymi kontami”. Banki będą szukać spadkobierców

31.05.2016, godz. 13:05
BANK KREDYT UMOWA FINANSE DORADCA
foto: SHUTTERSTOCK

Co się dzieje z kontami bankowymi zmarłych osób? W jaki sposób ich bliscy mogą uzyskać dostęp do zgromadzonych tam środków? Okazuje się, że często jest z tym problem. Od 1 lipca br. ma się to zmienić.

Właśnie wtedy wchodzą w życie nowe przepisy, które z jednej strony ułatwią spadkobiercom ustalenie, w jakim banku osoba, po której dziedziczą posiadała rachunek, z drugiej nakładają na banki obowiązek ustalania, co się dzieje z osobą, której konto przez dłuższy czas jest nieaktywne. Ustawa regulująca tę kwestię została przyjęta przez poprzedni parlament.

Czytaj również: Nowy pomysł na kredyty frankowe. Banki część pożyczek umorzą!

Przewiduje ona, że od 1 lipca zacznie działać centralna informacja o tzw. martwych kontach. Wyszukiwaniem numerów z systemu bankowego zajmie się Krajowa Izba Rozliczeniowa (KIR), która dysponuje odpowiednią bazą danych. Spadkobiercy, którzy będą chcieli ustalić, w jakim banku miała konto osoba, po której dziedziczą, nie będą musieli jednak zwracać się po informacje bezpośrednio do KIR. Wystarczy, że złożą wniosek w dowolnym banku lub kasie oszczędnościowo-kredytowej (konta w SKOK-ach zostały również objęte ustawą). Dostęp do tych informacji ma być bezpłatny.

Kolejna zmiana dotyczy drugiego typu „martwych kont”. Chodzi tu o rachunki, które są przez dłuższy czas nieaktywne, ale nikt nie zgłasza się po zgromadzone tam środki. Po pięciu latach od dnia wydania ostatniej dyspozycji dotyczącej rachunku bank będzie musiał ustalić w centralnej bazie danych PESEL, czy jego posiadacz żyje. Jeżeli nie, bank zamknie konto i przekaże spadkobiercom zmarłego (jeżeli da się ich ustalić) informację o kwocie, która została na nim zgromadzona.

Zobacz także: Jesteś klientem banku T-Mobile? Twoje warunki zmienią się na gorsze!

Jeżeli okaże się, że posiadacz rachunku żyje, ale nadal nie korzysta z konta, po kolejnych 5 latach bank będzie musiał wdrożyć kolejną kolejną procedurę -  sześć miesięcy przed przewidzianym ustawą terminem wyśle na ostatni znany adres klienta informację o zamiarze zamknięcia konta. Jeżeli nie będzie żadnej reakcji, umowa między bankiem a klientem wygaśnie. Po kolejnych trzech miesiącach bank znowu sięgnie do bazy PESEL. Jeśli okaże się, że klient zmarł, będzie musiał podjąć próbę kontaktu ze spadkobiercami.

Ustawa o dostępie do „martwych kont” ma też sprawić, że klienci przy otwieraniu nowych rachunków częściej niż do tej pory będą wskazywali osoby, które po ich śmierci będą mogły dysponować zgromadzonymi tam środkami.  Do tej pory banki mogły, ale nie musiały informować o takiej możliwości. Teraz ma to być ich obowiązek. Co więcej, w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy (czyli do końca tego roku) banki powinny wysłać właścicielom już istniejących kont informację, że przy ich zakładaniu nie ustanowili takiej dyspozycji.

Może Cię zainteresować: Oszuści podszywają się pod BZ WBK i Państwową Inspekcję Pracy

Co daje jej złożenie? Dzięki niej osoba (lub osoby) upoważniona będzie mogła wypłacić zgromadzone na koncie pieniądze bez konieczności posiadania sądowych lub notarialnych dokumentów potwierdzających nabycie spadku. Wystarczy akt zgonu posiadacza rachunku. Kwota wypłaty została jednak ograniczona do dwudziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku. Dziś to ponad 80 tys. zł.

Twórcy ustawy o „martwych kontach” początkowo planowali, że pieniądze z kont osób, których spadkobierców nie uda się ustalić będą gromadzone w specjalnym funduszu i zostaną przeznaczone na cele publiczne. Ostatecznie jednak rozwiązanie to nie zostało wprowadzone. To oznacza, że przynajmniej część środków z martwych kont nadal pozostanie w dyspozycji banków.

O jakich środkach mówimy? Pojawiają się wyliczenia, że co roku ok. 1 proc. zmarłych Polaków pozostawia nieujawnione spadkobiercom rachunki bankowe. Przez lata mogło się na nich zgromadzić ok. 1 mld zł.

Źródło: Polityka, oprac. MK

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: