Algorytm oceni więźnia! Od tego zależy jego przepustka

System penitencjarny w Polsce zyska nowe narzędzie. Algorytm będzie oceniał w jakim stopniu skazany jest gotowy na powrót do społeczeństwa. Ministerstwo Sprawiedliwości chwali się, że nowinka technologiczna usprawni działanie systemu. Zastrzeżenia mają jednak obrońcy praw człowieka.

Zwoje drutu kolczastego na tle wieży strażniczej. O systemie PSORR oceniającym więźniów przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Josefkubes/ Shutterstock
  • Pogłębiony System Oceny Ryzyka Recydywy (PSORR) to nowe narzędzie, które automatycznie wspiera sędziów w decyzjach o warunkowym zwolnieniu lub przerwie w karze dla skazanych.
  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka walczy w sądzie o ujawnienie tajnego kodu źródłowego i zasad działania algorytmu PSORR, którego jawność jest kwestionowana.
  • System ocenia ryzyko recydywy w skali od 20% do 100%, jednak budzi kontrowersje, m.in. z powodu braku możliwości wskazania zerowego ryzyka powrotności do przestępstwa.
  • Wyniki PSORR nie są wiążące dla sądów, lecz stanowią wskazówkę, a algorytm ma pomóc w zindywidualizowaniu programów resocjalizacyjnych dla więźniów.

Nowy systemn oceny więźniów. Algorytm oceni, czy może wyjśc na wolność

System, który nazywa się PSORR, czyli Pogłębiony System Oceny Ryzyka Recydywy ma pomóc w ocenie, w jakim stopniu skazaniec odbył proces resocjalizacji. Jest wdrażany od roku. Do tej por yto wychowawca więźnia przygotowywał prognozę. Jak czytamy na łamach „Rzeczpospolitej”, jej wynik zależy od szeregu złożonych czynników, takich, jak możliwość wykonywania pracy, ale również możliwość wcześniejszego opuszczenia więzienia.

Prawomocny wyrok za zabójstwo więziennej psycholog 

Sposób mierzenia oceny ryzyka ponownego wejścia w konflikt z prawem za pomocą algorytmu niepokoi działaczy na rzecz praw człowieka. Helsińska Fundacja Praw Człowieka w grudniu 2025 r. wysłała pytania do resortu kierowanego przez Waldemara Żurka. W ramach dostępu do informacji publicznych aktywiści chcieli poznać kod źródłowy programu PSORR, czynniki wykorzystywane w badaniu oraz to, w jaki sposób sprawdzane są ewentualne błędy systemu.

Jak w praktyce działa algorytm oceniający ryzyko recydywy?

System generuje ocenę ryzyka na skali od 20 do 100 proc. W praktyce budzi to poważne wątpliwości. – Przykładowo najniższy wskaźnik ryzyka powrotności wynosi 20 proc. Choćby nie wiadomo jak skazany się starał, to startuje od tego poziomu w górę, w drugą stronę zaś nie zejdzie poniżej 20 proc. – mówi „Rz” adwokatka Monika Gorząch. Algorytm jest „karmiony” danymi przez wychowawcę, psychologa i funkcjonariusza ochrony. Analizuje czynniki statyczne (np. wcześniejsza karalność) oraz dynamiczne (np. zachowanie w zakładzie, finanse).

Zdaniem dr. Pawła Kobesa z UW zerowe ryzyko powrotu do przestępstwa nie istnieje, m.in. z powodu ryzyka demoralizacji w zakładzie karnym, dlatego próg 20 proc. może być uzasadniony. Badanie przeprowadza się u skazanych na co najmniej trzy miesiące pozbawienia wolności, a jego wynik ma pomóc w projektowaniu indywidualnych oddziaływań resocjalizacyjnych

Co ważne, wyniki raportu nie są w żaden sposób wiążące dla sądu, który ma prawo nadać większą wagę innym czynnikom niż te, które surowo ocenia algorytm. Sędzia Huminiak zwraca też uwagę na niespójności, gdy system generuje negatywną prognozę, a dyrektor zakładu karnego w swojej opinii wnioskuje pozytywnie. Wymaga to od sędziego weryfikacji, jakimi danymi został „nakarmiony” tajny algorytm. - Dokonując oceny, sędzia ma prawo przesunąć akcenty, np. nadać większą wagę czynnikom dynamicznym mimo obciążającej przeszłości - wyjaśnia sędzia Tomasz Huminiak, przewodniczący IV Wydziału Penitencjarnego w SO w Opolu.

Najważniejsze numery alarmowe. Czy znasz je na pamięć? Ten QUIZ może kiedyś uratować ci życie
Pytanie 1 z 10
999 – co to za numer?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki