- Kontekst sytuacji: W Polsce już 450 tysięcy gospodarstw domowych korzysta z kotłów na pellet, a ich liczba stale rośnie dzięki programowi „Czyste Powietrze”, co napędza popyt na to paliwo.
- Kluczowe informacje: UOKiK jednoznacznie stwierdził, że za wzrostem cen nie stoją nielegalne praktyki firm, lecz problemy systemowe – zbyt mała podaż surowca w stosunku do gigantycznego popytu.
- Co dalej?: Prezes UOKiK już w lutym, kwietniu i lipcu informował o problemie odpowiednie ministerstwa. Dowiedz się, jakie działania mogą zapobiec kryzysowi w sezonie grzewczym.
UOKiK alarmuje: to pułapka systemowa, nie zmowa cenowa
Jeśli ogrzewasz dom pelletem, z pewnością z niepokojem patrzysz na rosnące ceny tego paliwa. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się sprawie i ma jednoznaczne wnioski – winowajcą nie są producenci, a fundamentalna nierównowaga na rynku. Popyt na pellet, napędzany ogromną popularnością dotowanych z programu „Czyste Powietrze” kotłów, wystrzelił w kosmos. Niestety, produkcja paliwa za nim nie nadąża.
Problem jest poważny i dotyka coraz większej liczby Polaków. Obecnie z pieców na pellet i drewno korzysta około 450 tysięcy gospodarstw domowych, a tylko w porównaniu z 2023 rokiem przybyło ich ponad 90 tysięcy. Statystyki z programu „Czyste Powietrze” za 2025 rok mówią same za siebie – aż 77% wniosków o wymianę źródeł ciepła dotyczyło właśnie kotłów na biomasę. Te liczby pokazują skalę popytu, któremu krajowa produkcja nie jest w stanie sprostać. Surowca, czyli głównie trocin z tartaków, jest po prostu za mało, a sprzedaż drewna prowadzona przez Lasy Państwowe również zmalała.
Rząd trzyma klucze do rozwiązania problemu
Analiza UOKiK nie kończy się na diagnozie. Urząd jasno wskazuje, kto dysponuje narzędziami, by złagodzić skutki rosnących cen i zapobiec kryzysowi w nadchodzącym sezonie grzewczym. Piłka jest po stronie rządu, a konkretnie Ministerstwa Energii oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które nadzoruje Lasy Państwowe.
– Nasza analiza jednoznacznie wskazuje, że przyczyną wzrostu cen pelletu są problemy systemowe, w szczególności niedostosowanie podaży pelletu z krajowych zasobów do popularności pieców na drewno, w tym dofinansowanych z programu Czyste Powietrze. Z dużym prawdopodobieństwem wystąpią one również w najbliższym sezonie grzewczym. Narzędziami pozwalającymi ograniczyć ich negatywne skutki dysponuje rząd (...) Nie jest jeszcze za późno na działania – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Co istotne, Prezes UOKiK już trzykrotnie w tym roku – w lutym, kwietniu i lipcu – wysyłał pisma do Ministra Energii, informując o narastającym problemie i możliwych rozwiązaniach. Resort energii może na przykład ograniczyć zużycie pelletu przez duże elektrociepłownie, co zwiększyłoby jego dostępność dla odbiorców indywidualnych. Z kolei resort klimatu ma wpływ na podaż drewna z Lasów Państwowych, kluczowego surowca do produkcji.
Tyle kosztują kotły na pellet
Co czeka nas w najbliższych miesiącach?
Niestety, perspektywy nie są optymistyczne. Popyt na pellet będzie rósł w miarę, jak do użytku będą oddawane kolejne piece zainstalowane dzięki dotacjom. Dodatkową presję na ceny wywrze unijne rozporządzenie EUDR, które pod koniec 2026 i w połowie 2027 roku może jeszcze bardziej ograniczyć podaż trocin. Oznacza to, że bez szybkiej interwencji rządu, ceny mogą kontynuować swój marsz w górę.
Dla setek tysięcy właścicieli domów jednorodzinnych oznacza to jedno: trzeba uważnie planować zakupy opału na zimę. Warto śledzić komunikaty rządowe w tej sprawie, ponieważ to od decyzji ministerstw zależy teraz, czy uda się ustabilizować rynek i powstrzymać falę podwyżek, zanim na dobre rozpocznie się sezon grzewczy.