- Narodowy Fundusz Zdrowia ma otrzymać potężny zastrzyk finansowy dzięki zapowiadanym zmianom podatkowym rządu Donalda Tuska.
- Minister finansów Andrzej Domański ujawnił, że NFZ zasili około 2 mld zł, głównie dzięki nowym regulacjom dotyczącym ryczałtu i wyższego CIT dla największych firm.
- Sprawdź, jak ta reforma wpłynie na Twój portfel i czy również odczujesz skutki przebudowy systemu podatkowego oraz składki zdrowotnej.
Zapowiedziana przez rząd przebudowa podatków zaczyna odsłaniać kolejne szczegóły. Po informacjach o podwyższeniu progu podatkowego, nowej stawce PIT i wyższym CIT dla dużych przedsiębiorstw Andrzej Domański wskazał kolejnego beneficjenta reformy. Ma nim być NFZ, który – według wyliczeń przedstawionych przez ministra finansów i gospodarki – otrzyma około 2 mld zł więcej.
Domański mówił o finansowych skutkach zmian w czwartek w TVP Info. Co istotne, dodatkowe pieniądze dla ochrony zdrowia mają być związane przede wszystkim ze zmianami dotyczącymi części podatników korzystających obecnie z ryczałtu.
NFZ ma dostać dodatkowe 2 mld zł. Domański wyjaśnia
Rządowy pakiet podatkowy ma kosztować budżet miliardy złotych z powodu obniżenia PIT dla części podatników. Ministerstwo Finansów zakłada jednak, że ubytek dochodów uda się zrównoważyć innymi zmianami.
Z punktu widzenia budżetu to dochody związane z wyższym CIT-em oraz fakt, że część osób, które rozliczają się na ryczałcie, będzie rozliczała się na skali podatkowej, tak jak dziesiątki milionów Polaków, to właśnie zrównoważy te 10 mld zł kosztów związanych z niższym podatkiem PIT. Natomiast Narodowy Fundusz Zdrowia otrzyma około 2 mld zł więcej środków, ponieważ sposób rozliczania przez osoby na ryczałcie składki zdrowotnej wygląda inaczej niż dla osób, które rozliczają się na etacie – powiedział Andrzej Domański w TVP Info.
Rząd mocno przytnie ryczałt. Limit ma spaść z 2 mln euro do 250 tys.
Właśnie zmiany dotyczące ryczałtu są jednym z najważniejszych, choć mniej eksponowanych elementów całego pakietu. Obecnie limit przychodów pozwalający korzystać z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych wynosi 2 mln euro. Rząd zamierza obniżyć go aż do 250 tys. euro.
W praktyce oznaczałoby to, że część osób, które obecnie rozliczają się ryczałtem, straci możliwość korzystania z tej formy opodatkowania. Jak wynika ze słów Domańskiego, przejście części podatników na skalę podatkową wpłynie również na sposób naliczania składki zdrowotnej. I właśnie stąd ma pochodzić dodatkowe około 2 mld zł dla NFZ.
Rząd chce w ten sposób połączyć kilka zmian w jeden finansowy mechanizm. Z jednej strony część podatników ma zapłacić niższy PIT, z drugiej – wyższe wpływy z CIT oraz ograniczenie dostępu do ryczałtu mają zrekompensować budżetowi koszt reformy.
PIT będzie niższy. „Potężna ulga” dla 3,5 mln Polaków
Jednocześnie Andrzej Domański odpiera zarzut, że dołożenie kolejnej stawki PIT jeszcze bardziej skomplikuje polski system podatkowy.
Nie ma mowy o komplikacji systemu, bo to urzędy skarbowe rozliczają PIT-y za Polaków – powiedział minister. Według szefa resortu finansów najważniejszy ma być finansowy efekt dla podatników. – Jest za to potężna ulga, na której skorzysta 3,5 mln Polaków, w których portfelach zostanie maksymalnie 3,6 tys. zł rocznie, to niebagatelna kwota – dodał.
Chodzi o zapowiedzianą przez premiera Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego przebudowę skali podatkowej. Obecnie pierwszy próg wynosi 120 tys. zł rocznie. Rząd chce podnieść go do 130 tys. zł.
To jednak nie wszystko. Pomiędzy obecnymi stawkami 12 i 32 proc. ma pojawić się nowa stawka wynosząca 24 proc. Obejmowałaby dochody od 130 tys. do 150 tys. zł. Dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł byłaby opodatkowana stawką 32 proc.
Wyższy CIT i danina solidarnościowa. Tak rząd chce znaleźć pieniądze
Ulga w PIT ma swoją cenę. Według słów ministra niższe wpływy z tego podatku oznaczają dla finansów państwa około 10 mld zł ubytku. Rząd zamierza więc znaleźć dodatkowe dochody w innych miejscach. Jednym z nich ma być CIT. Dla przedsiębiorstw osiągających przychody powyżej 50 mln euro stawka ma wzrosnąć z obecnych 19 do 22 proc.
Więcej mają zapłacić również osoby o najwyższych dochodach. Danina solidarnościowa, którą objęte są osoby zarabiające powyżej 1 mln zł, ma wzrosnąć z 4 do 5 proc.
Do tego dochodzi radykalne obniżenie limitu ryczałtu. Według przedstawionego przez rząd planu właśnie połączenie tych zmian ma pozwolić sfinansować ulgę w PIT bez tworzenia dodatkowej, około 10-miliardowej dziury w dochodach.
Na razie są to jednak zapowiedzi zmian. Dopiero ostateczny kształt projektów ustaw pokaże, które rozwiązania zostaną wprowadzone dokładnie w formie przedstawionej przez Andrzeja Domańskiego i Ministerstwo Finansów.
Polecany artykuł: