Ceny hurtowe paliw na 30.06.2026. Kto sprzedaje najtaniej?
Wtorkowa sesja na rynku hurtowym przyniosła kolejne zmiany cenników. Po weekendowej stabilizacji rafinerie zdecydowały się na korekty w górę, co odzwierciedla utrzymującą się presję walutową. Poniżej prezentujemy dzisiejsze stawki netto (w PLN/m³) u kluczowych dostawców:
- Orlen: Pb95 - 5257 zł, Pb98 - 5945 zł, ON - 5451 zł
- Aramco: Pb95 - 5273 zł, Pb98 - 5960 zł, ON - 5462 zł
- BP Europa: Pb95 - 5257 zł, Pb98 - 5945 zł, ON - 5451 zł
Z dzisiejszego zestawienia wynika jasno, że najkorzystniejsze warunki zakupu oferują obecnie solidarnie Orlen oraz BP Europa. Obie firmy proponują najtańszą benzynę Pb95 (5257 zł/m³), benzynę premium Pb98 (5945 zł/m³) oraz najtańszy olej napędowy (5451 zł/m³). Aramco pozostaje dziś dostawcą z najwyższymi stawkami hurtowymi w każdej z głównych kategorii paliwowych.
Dynamika zmian na rynku hurtowym. Kto podnosi, a kto obniża ceny paliw?
Analiza najnowszych cenników względem danych z minionego weekendu (27.06.2026) potwierdza dominujący trend wzrostowy, choć o zróżnicowanym natężeniu w zależności od rodzaju paliwa. Najmniejsze korekty dotknęły popularną "dziewięćdziesiątkę piątkę". W Orlenie i BP cena tego paliwa wzrosła wręcz kosmetycznie, zaledwie o 1 zł na metrze sześciennym. Nieco odważniej postąpiło Aramco, gdzie podwyżka wyniosła 2 zł/m³.
Zdecydowanie mocniej w górę poszybowały natomiast notowania paliwa premium oraz diesla. W przypadku benzyny Pb98 wszyscy trzej analizowani dostawcy wprowadzili identyczną, dotkliwą podwyżkę wynoszącą aż 64 zł na 1000 litrów względem ubiegłej soboty. Oznacza to dynamiczną kontynuację silnego marszu w górę, obserwowanego konsekwentnie od 25 czerwca. Ceny oleju napędowego (ON) również uległy odczuwalnym modyfikacjom: Orlen i BP doliczyły do swoich cenników 24 zł/m³, podczas gdy Aramco dokonało najgłębszej zmiany w tej kategorii, windując stawkę o 28 zł/m³ w ujęciu jednodniowym.
Co to oznacza dla kierowców? Analiza rynku paliw
Paradoksalnie, sytuacja na globalnych rynkach surowcowych jest wybitnie korzystna dla państw importujących węglowodory. Notowania ropy Brent znajdują się w bardzo silnym trendzie spadkowym, tracąc w ciągu ostatniego miesiąca blisko 20% i stabilizując się na poziomie około 73,27 USD za baryłkę. Co niezwykle zaskakujące, rynki ignorują nawet drastyczną eskalację konfliktu zbrojnego na linii USA-Iran i poważne zakłócenia w newralgicznej Cieśninie Ormuz. Przeważa presja związana ze słabnącym globalnym popytem przemysłowym i potężną perspektywą nadpodaży – zwłaszcza w świetle ustaleń państw zrzeszonych w formacie OPEC+, które potwierdziły podniesienie celów wydobywczych o 188 tysięcy baryłek dziennie od 1 lipca 2026 r. Dlaczego w takim razie na polskim rynku hurtowym dominują wzrosty?
Kluczem do zrozumienia tej anomalii jest rynek walutowy. Dolar amerykański rośnie w siłę i kosztuje obecnie 3,7623 zł, co oznacza blisko 4-procentowy wzrost w ciągu minionych czterech tygodni. Słabnący złoty bezpośrednio podraża koszty zakupu surowca i niemal całkowicie zniwelował korzyści z taniejącej ropy, spychając cenniki krajowych rafinerii z powrotem na tory podwyżek. Jednak to wcale nie rynek hurtowy stanowi dziś największe zagrożenie dla portfeli kierowców, a bezprecedensowe zmiany regulacyjno-prawne. Wtorek, 30 czerwca 2026 roku, to definitywnie ostatni dzień obowiązywania rządowego pakietu osłonowego. Już od jutra rynek staje w obliczu potężnego szoku podatkowego: powrotu stawki VAT z obniżonego poziomu 8% na bazowe 23% oraz całkowitego wygaszenia mechanizmów cen maksymalnych.
Skumulowanie tracącego na wartości złotego, dzisiejszych podwyżek w hurcie oraz, przede wszystkim, całkowitego uwolnienia rynku detalicznego z jednoczesnym drastycznym wzrostem podatków oznacza, że kierowcy muszą być gotowi na gwałtowny i wyjątkowo bolesny skok cen na pylonach stacji paliw już w pierwszych dniach lipca. Obecne obniżki notowań ropy nie mają szans powstrzymać tego administracyjnego tąpnięcia.