Terapia CAR-T bez refundacji. Pacjent sam zebrał na leczenie

W 2026 roku terapia CAR-T nie trafiła na listę refundacyjną Ministerstwa Zdrowia. Pacjenci chorzy na szpiczaka plazmocytowego zostali bez dostępu do leczenia, które w 13 krajach Europy jest standardem. Dla wielu chorych, jak dla kardiologa Wojciecha Rycharda, to dramatyczna wiadomość.

Tablica z logo NFZ i napisem Narodowy Fundusz Zdrowia. O braku refundacji terapii CAR-T przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Tupungato/ Shutterstock
  • Brak refundacji terapii CAR-T: W 2026 roku Ministerstwo Zdrowia nie objęło refundacją przełomowej terapii CAR-T dla pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym, mimo pozytywnych rekomendacji ekspertów.
  • Polska w tyle Europy: Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów, gdzie chorzy na szpiczaka (około 2000 nowych diagnoz rocznie) nie mają dostępu do refundowanego leczenia CAR-T, dostępnego już w 13 innych państwach.
  • Dramat pacjentów: Wrocławski kardiolog Wojciech Rychard, chory na szpiczaka, musiał zorganizować publiczną zbiórkę, by sfinansować ratującą życie terapię CAR-T.
  • Rewolucja w onkologii: Terapia CAR-T polega na "zaprogramowaniu" komórek odpornościowych pacjenta do walki z nowotworem, oferując szansę na wieloletnią remisję lub nawet wyleczenie po jednorazowym podaniu.

Ratował innych, dziś sam walczy o swoje życie. Wojciech Rychard (43 l.), kardiolog z Wrocławia, trzy lata temu usłyszał diagnozę: szpiczak plazmocytowy. – Okazało się, że moje bóle kręgosłupa nie są wynikiem przeciążenia organizmu, ale objawem poważnej choroby. Wdrożono mi chemioterapię, miałem przeszczep komórek macierzystych i nawet doszło do remisji. Niestety, nie na długo. Szpiczak powrócił, w bardziej agresywnej postaci. Do wznowy doszło na początku tego roku. I wtedy dowiedziałem się, że jedyną szansą na powrót do zdrowia, na życie, jest terapia CAR-T. Jak słyszałem, miała znaleźć się na najbliższej liście refundacyjnej. To dało mi nadzieję.

Pacjenci znowu pozostawieni sami sobie

Niestety, do refundacji w najbliższym czasie nie dojdzie. Nadzieje pacjentów, ich rodzin, lekarzy, runęły. Terapia, która daje szanse na długotrwałe remisje, a może nawet na całkowite wyleczenie, mimo pozytywnych rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), pozytywnych opinii hematoonkologów, nadal nie jest w naszym kraju refundowana. A taką decyzję podjęło już 13 państw w Europie

- Terapia CAR-T na pewno oznacza realną możliwość uzyskania wieloletnich remisji i normalne życie, a może nawet całkowite wyleczenie – mówi dr n. med. Wojciech Legieć, kier. Oddziału Hematologii i Transplantacji Szpiku w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej.

Tylko jedno podanie

Leczenie CAR-T polega na jednorazowym podaniu leku, co ma istotne znaczenie w tej terapii, i dla pacjenta, i dla całego systemu opieki zdrowotnej. – Pacjent nie musi być cały czas związany z ośrodkiem, nie musi do niego dojeżdżać. To absolutny przełom – wyjaśnia dr Legieć. – Owszem, nie jest to terapia tania, ale trzeba patrzeć perspektywicznie. Patrzenie wyłącznie na koszt jednorazowego podania terapii jest zbyt dużym uproszczeniem. Trzeba patrzeć całościowo – kolejne linie, kolejne hospitalizacje, leczenie powikłań i zaangażowanie personelu medycznego. Jak się to wszystko zsumuje, to okazuje się, że te koszty są wyższe niż ta jednorazowa terapia.

Mam poczucie niesprawiedliwości

- Kiedy już było jasne, że na refundację nie mogę liczyć, wraz z rodziną rozpoczęliśmy zbiórkę na leczenie. To było straszne uczucie, że muszę prosić, ale jednocześnie wiedziałem, że to jedyna droga, by uzyskać tę terapię. A czas uciekał… I – udało się! Już w przyszłym tygodniu będę przygotowywany do przyjęcia CAR-T w poznańskiej klinice – mówi pan Wojciech. – Jednocześnie mam ogromne poczucie niesprawiedliwości. Bo ja miałem szczęście, mnie się udało, ja dostałem szansę, a inni chorzy? Ci, którzy nie potrafili zawalczyć, nie mieli na to siły albo po prostu im się nie udało… Tak nie powinno być.

Firma nadal będzie wspierać

Choć producent tej nowoczesnej terapii z rozczarowaniem , jak wynika z jego oświadczenia, przyjął nieobjęcie jej refundacją, deklaruje, że nadal będzie wspierał polskich pacjentów z nawrotowym, opornym szpiczakiem plazmocytowym, kwalifikujących się do terapii CAR-T i nadal jest gotowy do rozmów z Ministerstwem Zdrowia, w poszukiwaniu rozwiązań wspomagających chorych. W Polsce każdego roku szpiczaka plazmocytowego rozpoznaje się u ok. 2 tys. osób. Wielu z nich ta nowoczesna terapia podana na wczesnym etapie mogłaby uratować życie.

ZANDBERG: KTO ZARABIA NA GNICIU SŁUŻBY ZDROWIA? | Poranny Ring
Quiz PRL: Katar, kaszel, ból głowy. Jak leczono się w PRL-u? Rozwiąż quiz i przenieś się w czasie
Pytanie 1 z 15
Jak nazywały się szklane naczynia używane do leczenia infekcji dróg oddechowy?
Quiz PRL: Katar, kaszel, ból głowy. Jak leczono się w PRL-u? Rozwiąż quiz i przenieś się w czasie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki