Zasadnicza zmiana nastawienia RPP. O ile procent obniżyłby stopy prezes Glapiński?
Mimo decyzji o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian, kluczowa jest zmiana w nastawieniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jak stwierdził prezes NBP, Adam Glapiński, zdaniem większości Rady sytuacja uległa radykalnej zmianie.
"Tym razem, można powiedzieć, że przychodzę jako gołąb na czele gołębi" - powiedział prezes NBP, sygnalizując zmianę własnego nastawienia i przewidywania co do przyszłych decyzji RPP. Dodał również, że Rada oczekuje, iż sytuacja będzie zmierzać w kierunku obniżania stóp procentowych.
Jak podsumował Glapiński, "biorąc aktualne dane gospodarcze można oceniać, że w najblizszym czasie, może być przestrzeń do obniżki stóp procentowych". Jak dodał, wszystko zależy od napływających danych. "Jednorazowy dopływ dobrych danych nie wystarczy, potrzebujemy potwierdzenie, że ten trend trwa" - powiedział.
Moim zdaniem, to nie powinien być cykl obniżek. Uważam, że powinno nastąpić jednorazowe dostosowanie do niższej inflacji. Jeśli dane będą wyraźniejsze to obniżyłby o 0,5 proc.,a potem bym powtórzył. I po chwili jeszcze jakaś obniżka. Jeśli słabsze dane to 0,25 proc. - mówił Glapiński. W przyszłym roku stopy procentowe mogą być na poziomie 3,5 proc. - prognozował.
Zmiana koszyka inflacyjnego kluczowym czynnikiem
-W III kw. inflacja obniży się w pobliże 3,5 proc., czyli do górnej granicy celu inflacyjnego- prognozuje szef poslkiego banku centralnego.
Głównym czynnikiem wpływającym na zmianę nastawienia RPP jest zmiana koszyka inflacyjnego, który jest brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. "Trzeci miesiąc mamy inflację na poziomie 4,9 proc. i przewidujemy, że ona będzie spadać. Przy czym ona ciągle przekracza cel inflacyjny NBP 2,5 proc." - przekazał Adam Glapiński.
Kolejnym istotnym czynnikiem jest zmniejszająca się presja płacowa. "Nastąpiło bardzo wyraźne spowolnienie. W lutym dynamika wynagrodzeń w przedsiębiorstwach trzeci miesiąc z rzędu była mniejsza" - mówił Glapiński, wskazując na osłabienie jednego z czynników napędzających inflację.
Jak wymienił szef polskiego banku centralnego są trzy główne czynniki proinflacyjne to: ożywienie gospodarcze, po drugie wciąż szybki wzrost płac oraz luźna polityka fiskalna rządu. Glapiński dodał, że dyscyplina finansowa ma być większa, chociaż jest okres wyborczy.
-Deficyt sektora finansów publicznych jest bardzo duży. Wskaźnik go mierzący wynosi 6,6 proc. - to niespotykana luźna polityka fiskalna, która nie sprzyja dławieniu inflacji. Jednak dochodzą do nas głosy, że deficyt będzie ograniczony. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać -stwierdził prezes Glapiński.
"Ostatnio pokazywałem, że na koniec roku inflacja ma być wyższa niż na początku, a w trakcie roku mniej więcej cały czas taka sama, w tym inflacja bazowa. I to się radykalnie zmieniło" - ocenił w czwartek Adam Glapiński.
Wskazał, że zmiana "w dużym stopniu" wynika ze zmiany koszyka Głównego Urzędu Statystycznego. "Z racji zmiany tego koszyka inflacja spadła o 0,4 punktu procentowego - zamiast 5,3 mamy 4,9" - ocenił.
"Wszystkie dane są gdzieś liczone, wyznaczane. My jako Narodowy Bank Polski przyjmujemy je jako dane. To nas obowiązuje i to jest tym wskaźnikiem, który musimy brać pod uwagę. Przewidujemy, że ta inflacja będzie niższa i będzie maleć. Także inflacja bazowa, co dla nas od dłuższego czasu jest najważniejsze" - stwierdził szef NBP.
