Spis treści
Rządowy plan na walkę z szarą strefą w budownictwie
Ma to być koniec z tzw. płaceniem „pod stołem” za remonty i usługi budowlane. Ministerstwo Finansów potwierdza, że trwają zaawansowane prace nad rozwiązaniami, które mają ograniczyć szarą strefę w budowlance. Specjalna grupa zadaniowa analizuje konkretne zmiany, które mają uszczelnić system i sprawić, że miliardy złotych przestaną omijać budżet państwa.
Jak informuje resort finansów, na stole leży kilka propozycji. Rozważane są między innymi:
- zmiany w zasadach wystawiania faktur i paragonów,
- rozszerzenie informacji, które trzeba zamieszczać w dzienniku budowy,
- promowanie płatności bezgotówkowych,
- dokładniejsza weryfikacja wykorzystania rachunków firmowych.
Planowane są też działania, które uściślą współpracę organów KAS z organami nadzoru procesu budowlanego. Rozpatrywane są również działania o charakterze edukacyjnym nt. zjawiska szarej strefy i jej przeciwdziałania – zaznaczyło Ministerstwo Finansów.
Chodzi więc nie tylko o ściganie nieuczciwych firm, ale też o zmianę społecznego przyzwolenia na załatwianie spraw „na czarno”.
Miliardy złotych strat
Portal 300gospodarka.pl informuje, że zgodnie z raportem UCE Research i platformy Fachurra.pl, aż 32,6% Polaków korzystających z usług fachowców najczęściej rozlicza się bez żadnego dokumentu. To pokazuje, jak powszechne jest zjawisko płacenia „do ręki”. Według szacunków analityków, w skrajnym wariancie ubytek wpływów z samego podatku VAT może sięgać nawet 4 mld zł rocznie.
Problem dostrzega również Główny Urząd Statystyczny. Jak informuje rzecznik prezesa GUS, Krzysztof Jedlak, najnowsze dane z 2024 roku pokazują, że branża budowlana jest drugą co do wielkości w Polsce pod względem udziału w szarej strefie, odpowiadając za 1,5% PKB. Co więcej, niemal co czwarta praca nierejestrowana w Polsce dotyczy właśnie remontów i usług budowlanych.
Wyniki te wskazują, że w około połowie przypadków klient nie otrzymuje dokumentu potwierdzającego transakcję. Można bardzo orientacyjnie mówić o szarej strefie odpowiadającej mniej więcej jednej czwartej obrotów całej branży remontowo-budowlanej – tłumaczy dr Grzegorz Poniatowski, kierownik badania luki VAT w krajach UE na zlecenie Komisji Europejskiej.
Analitycy szacują, że potencjalnie nieujawniony obrót w tym sektorze może wynosić od 5,9 mld do nawet 8,4 mld zł rocznie.
Według ekspertów potrzeba nie tylko kar, ale i zachęty
Samo „przykręcanie śruby” nieoficjalnemu sektorowi budowlanemu może jednak nie wystarczyć. Eksperci zwracają uwagę, że potrzebne jest kompleksowe podejście, które obejmie nie tylko kontrole, ale i zachęty dla konsumentów. Profesor dr hab. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, przekonuje, że kluczowa jest zmiana myślenia o opodatkowaniu usług budowlanych dla osób fizycznych.
Musimy powrócić do najprostszej zasady, czyli remont mieszkania to nie jest dochód podatnika – osoby fizycznej, tylko koszt jego życia, tak jak wydatki na większość usług medycznych. Obecnie nie tylko nie mamy instrumentów premiujących fakturowanie usług dla ludności związanych z nieruchomościami, ale też ciągle utrudniamy sytuację wystawcom dokumentów – mówi prof. Witold Modzelewski.
Według niego, gdyby udało się zwiększyć odsetek fakturowanych usług do 80 proc., budżet mógłby zyskać dodatkowe 5 mld zł rocznie. 300gospodarlka.pl podkreśla, że z kolei Marek Zieliński, były dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu, ostrzega, że społeczna akceptacja dla modelu „taniej bez rachunku” przenosi ryzyko również na klienta. W razie sporu, bez faktury czy umowy, trudno jest udowodnić zakres prac, cenę czy dochodzić swoich praw z tytułu rękojmi za wady. Walka z szarą strefą to więc nie tylko interes państwa, ale i zabezpieczenie dla samych konsumentów.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że przy zadeklarowanym rekordowym deficycie budżetowym, rząd Donalda Tuska stara się skorzystać z każdej możliwej okazji, aby w jakiś sposób zmniejszyć jego wymiary.