Spis treści
Czterodniowy tydzień pracy. Co pokazał pilotaż?
Trwa rządowy pilotaż skróconego czasu pracy bez obniżania wynagrodzeń. 27 października w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podsumowano kolejny etap programu, a 2 listopada resort przedstawił dotychczasowe doświadczenia uczestników. Wnioski są pozytywne: firmy i instytucje uczestniczące w eksperymencie utrzymują stabilną sytuację finansową, terminowo realizują zadania i nie odnotowują istotnych zakłóceń w funkcjonowaniu.
W programie uczestniczy obecnie 78 pracodawców, w tym 38 podmiotów prywatnych i 40 publicznych. Skrócony czas pracy testuje blisko 5 tysięcy osób. Zainteresowanie eksperymentem było znacznie większe – w ubiegłorocznym naborze wpłynęły 1994 wnioski, a pierwotnie zakwalifikowano 90 pracodawców.
Pilotaż nie oznacza wszędzie tego samego. Część firm wprowadziła czterodniowy tydzień pracy, inne skracają codzienne godziny pracy lub przyznają dodatkowe dni wolne. W pierwszej połowie 2026 roku czas pracy ograniczano o co najmniej 10 proc., a w drugiej – o 20 proc. Pracownicy zachowują dotychczasowe wynagrodzenia.
Ministerstwo podkreśla, że krótszy czas pracy wymaga reorganizacji obowiązków. Pracodawcy wskazują na trudności z układaniem grafików, zapewnianiem zastępstw i utrzymaniem ciągłości produkcji lub obsługi klientów.
Mniej zwolnień lekarskich i wypadków przy pracy
Jednym z uczestników programu są Wodociągi Chrzanowskie, zatrudniające ponad 300 osób i obsługujące około 100 tys. mieszkańców. Początkowo pracownicy otrzymywali dwa dodatkowe dni wolne miesięcznie, obecnie mają ich cztery. Według przedstawicieli przedsiębiorstwa zmiana przyniosła korzyści nie tylko zatrudnionym, ale również samej firmie.
Zauważyliśmy zdecydowanie zmniejszoną ilość dni chorobowych naszych pracowników. Również jeśli chodzi o bezpieczeństwo, liczba wypadków w tym roku, a mamy już październik, jest o połowę mniejsza niż w ubiegłym – powiedziała Joanna Rokicka-Zielińska, odpowiedzialna w spółce za kwestie bezpieczeństwa, cytowana w materiale Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Pracownicy wskazują przede wszystkim na więcej czasu dla rodziny i odpoczynku. To szczególnie istotne w przedsiębiorstwie, które musi zapewniać nieprzerwaną obsługę infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej.
Na ostateczne oceny trzeba jednak poczekać. Dotychczasowe obserwacje nie przesądzają jeszcze, że poprawa wskaźników wynika wyłącznie ze skrócenia czasu pracy. Testy potrwają do końca grudnia 2026 roku. Następnie pracodawcy przygotują sprawozdania, które pozwolą ocenić skutki eksperymentu. Termin zakończenia całego programu wyznaczono na maj 2027 roku. Na jego realizację w latach 2025–2027 przeznaczono 50 mln złotych.
Cztery dni pracy? Jeff Bezos mówi już o trzech
Podczas gdy Polska sprawdza, czy można pracować krócej o jeden dzień, część najbogatszych przedsiębiorców świata snuje znacznie śmielsze wizje. Ich zdaniem rozwój sztucznej inteligencji może sprawić, że w przyszłości wystarczą zaledwie trzy dni pracy tygodniowo. Jak informował w październiku „Business Insider”, Jeff Bezos, założyciel Amazona, uważa, że dzięki AI pracownicy będą mogli w trzy dni wykonywać zadania, które dotychczas zajmowały pięć. Jego zdaniem część osób uzna wówczas, że trzy dni pracy wystarczą, aby utrzymać rodzinę.
Podobnie wypowiadał się Bill Gates. Współzałożyciel Microsoftu przewidywał, że dzięki powszechnemu dostępowi do sztucznej inteligencji niektórzy będą mogli ograniczyć aktywność zawodową do dwóch lub trzech dni tygodniowo.
Jamie Dimon, szef banku JPMorgan Chase, prognozował z kolei, że przyszłe pokolenia będą pracować przez trzy i pół dnia w tygodniu. Eric Yuan, prezes Zooma, również przekonywał, że AI pozwoli firmom przejść na trzy- lub czterodniowy model pracy.
Najdalej idzie Elon Musk, który przewiduje, że dzięki rozwojowi sztucznej inteligencji i robotyki praca może kiedyś stać się zajęciem dobrowolnym, podejmowanym dla przyjemności, a nie z konieczności zarabiania pieniędzy.
Czy sztuczna inteligencja naprawdę da nam więcej wolnego?
Nie wszyscy podzielają ten optymizm. Sam Altman, prezes OpenAI, zwraca uwagę, że kolejne rewolucje technologiczne od dawna obiecują ludziom więcej wolnego czasu, ale nie doprowadziły do radykalnego ograniczenia pracy. Jego zdaniem również sztuczna inteligencja nie musi tego zmienić.
Bardziej optymistycznie patrzy na przyszłość ekonomista Alex Tabarrok z George Mason University. W rozmowie z „Business Insiderem” wskazywał, że wcześniejsze innowacje technologiczne już pozwoliły znacząco skrócić czas pracy. Według niego w Stanach Zjednoczonych liczba przepracowanych godzin rocznie spadła od 1870 roku o około 40 proc.
Ekonomista zwraca jednak uwagę na istotny problem: korzyści wynikające z automatyzacji mogą zostać podzielone między pracowników albo skoncentrować się w rękach części społeczeństwa. Ta sama technologia może więc prowadzić zarówno do krótszej pracy, jak i do utraty zatrudnienia przez niektóre osoby.
Na razie trzydniowy tydzień pracy pozostaje wizją przyszłości. Polski pilotaż ma odpowiedzieć na znacznie bardziej praktyczne pytanie: czy można pracować o 20 proc. krócej, otrzymywać taką samą pensję i nie pogarszać wyników firmy. Pierwsze doświadczenia wskazują, że jest to możliwe, ale ostateczna ocena będzie wymagała analizy pełnych wyników eksperymentu.